Potyczki z urzędami
Zamówienia publiczne: ustawa jest, ale niedoskonała
MF: Podatek od zagranicznych inwestycji płacimy w Polsce
Prezydent podpisał nowelizację ustawy - Prawo zamówień publicznych i w zasadzie powinnam napisać, że kryterium niskiej ceny odejdzie na pewno do lamusa. W końcu ustawodawca jeszcze bardziej postawił na inne, pozaekonomiczne miary oferty, odnoszące się do przedmiotu zamówienia, a nie tylko do pieniędzy. Ale czy skończymy ostatecznie z patologią wyboru najtańszych wykonawców? Czy w zamówieniach publicznych będziemy stawiać na jakość, innowacyjność i aspekty społeczne? Słychać głosy powątpiewania, bo nowe prawo nie wymusza na zamawiających, by stosować akurat te kryteria, które podniosą poziom świadczonej usługi. Niewykluczone zatem, że cena - mimo że teraz w odniesieniu do innych kryteriów będzie mogła stanowić maksymalnie 60 proc. - nadal będzie dominująca, bo pozostałe 40 proc. to będą aspekty, które w praktyce dla atrakcyjności danej oferty nie mają większego znaczenia. Wystarczy, że zamawiający tak jak dziś będą pro forma brać pod uwagę termin realizacji zamówienia i warunki gwarancji, a wykonawcy podadzą ten okres jako maksymalny. Wtedy ocena za te kryteria dla wszystkich startujących w przetargu będzie taka sama. A to oznacza, że cena niezależnie od przypisanej wagi (40, 60 czy 90 proc.) nadal będzie kartą przetargową. Zresztą tak jak dotychczas. Pisaliśmy w DGP, że choć rok 2015 był pierwszym, kiedy należało stosować inne kryteria niż tylko cena, to w przetargach i tak ona rządziła. A to chyba najlepszy dowód, że mimo kolejnych ograniczeń dużo zależy od zmiany mentalności urzędników i ich podejścia do zakupów publicznych. Ktoś kiedyś napisał, że problem z najniższą ceną to nie kwestia prawna, ale stan umysłu. Brzmi to dość górnolotnie, ale się z tym zgadzam. Jeżeli tu się nie odbędzie rewolucja, to określona w procentach waga niskiej ceny w niczym nie pomoże. Ale może wręcz zaszkodzić, bo dodatkowe kryteria mogą się okazać furtką dla tych, którzy chcą ustawić przetarg z myślą o krewnych i znajomych królika. Dziś omawiamy zmiany w zamówieniach publicznych i wbrew temu, ile miejsca poświęciłam najniższej cenie, to nie tylko ona powinna skupić uwagę przedsiębiorców i organizatorów przetargów.
A w części podatkowej postulat: trzeba ostatecznie rozstrzygnąć, kiedy potrącać podatek u źródła. Czy usługa doradcza wykonana przez niemiecką kancelarię dla polskiej firmy powinna być rzeczywiście opodatkowana w naszym kraju tylko dlatego, że wynagrodzenie idzie z Polski? Fiskus twierdzi, że tak, i nie widzi potrzeby ani wydania interpretacji ogólnej, ani zmiany prawa. Tak wynika z przygotowanego dla nas stanowiska.
Zapraszam do lektury!
©?
@RY1@i02/2016/136/i02.2016.136.18300010a.801.jpg@RY2@
Marta Gadomska
redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu