Ustawowe zwolnienia denerwują samorządowców
Nadchodzący rok może być trudnym rokiem dla finansów gmin. Nic więc dziwnego, że w pogoni za pieniędzmi lokalne władze coraz częściej i głośniej kontestują katalog ulg
W przyszłym roku więcej za posiadane nieruchomości zapłacą podatnicy w wielu gminach w Polsce, przede wszystkim w tych, które zdecydowały się na zastosowanie maksymalnych stawek. Samorządowcom pozwala na to ustawa o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 95, poz. 613 z późn. zm.) oraz obwieszczenie ministra finansów z 14 sierpnia 2012 r. w sprawie górnych granic stawek kwotowych podatków i opłat lokalnych w 2013 roku (M.P. z 2012 r., poz. 587).
I choć w praktyce dopiero po 1 stycznia 2013 r. właściciele nieruchomości dostają decyzje, w których gmina jako organ podatkowy (właściwy według miejsca położenia) ustali im wysokość podatku od nieruchomości, to w tym przypadku wszystko będzie w porządku. Nawet jeśli oznaczałoby to dla mieszkańców wzrost opodatkowania.
- Samorządy działają jak najbardziej prawidłowo - uspokaja Ryszard Mastalski, emerytowany profesor Uniwersytetu Wrocławskiego. Jak mówi, wysokość stawek jest zapisana w ustawie, a gminy muszą tylko pamiętać, aby ustalając wysokość podatku na dany rok, nie przekroczyć stawek maksymalnych. - Wymiar podatku jest czymś innym niż wprowadzenie nowego podatku lub zmiana w podatkach już istniejących - podkreśla prof. Ryszard Mastalski.
Zgodnie z art. 6 ust. 7 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, osoby fizyczne płacą podatek od nieruchomości w ratach proporcjonalnych do czasu trwania obowiązku podatkowego (czyli w praktyce - do momentu posiadania nieruchomości) w terminach: do 15 marca, 15 maja, 15 września i 15 listopada. Jeśli decyzje zostaną dostarczone po 15 marca, trzeba zapłacić pierwszą ratę w ciągu 14 dni od doręczenia decyzji. Tak stanowi art. 47 par. 1 Ordynacji podatkowej (t.j. Dz.U. z 2012 r., poz. 749). W takim przypadku nie ma mowy o żadnych odsetkach. Jeśli samorządy spóźnią się z decyzją, to ich strata. Natomiast osoby prawne same wyliczają kwotę podatku i składają deklaracje do 31 stycznia na dany rok podatkowy.
Topniejące środki finansowe zmuszają gminy do poprawy zarządzania swoimi finansami, wywarzania racji przemawiających za podejmowaniem inwestycji. Z tego też powodu samorządowcy powstrzymują się np. od różnicowania stawek w podatku od nieruchomości np. dla poszczególnych rodzajów przedmiotów opodatkowania, uwzględniając np. lokalizację, rodzaj prowadzonej działalności, rodzaj zabudowy, przeznaczenie i sposób wykorzystywania gruntu (art. 5 ust. 2), ze względu na lokalizację nieruchomości, sposób wykorzystywania, rodzaj zabudowy, stan techniczny oraz wiek budynków (art. 5 ust. 3) czy dla przedsiębiorców ze względu na rodzaj prowadzonej działalności gospodarczej (art. 5 ust. 4). Coraz częściej też łakomym okiem spoglądają w stronę pieniędzy, które wymykają im się z rąk na skutek obowiązku stosowania zwolnień, np. w podatku od nieruchomości. Ich katalog zapisany jest w art. 7 ustawy obejmuje m.in. budowle wchodzące w skład infrastruktury kolejowej czy portowej, uczelnie, szkoły, a także instytuty badawcze, szpitale czy np. Polski Związek Działkowców.
- Wciąż jest dużo ulg w systemie - ocenia Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich. Według niego stosowanie ulg ustawowych to pozbawianie samorządów samorządności. Tymczasem, jak twierdzi, to samorządy powinny same decydować o tym, jakiej ulgi i komu chcą udzielać. - Ważne są te ulgi, które coś wspierają, np. działalność proekologiczną czy rewitalizację, ale o tym powinny decydować same jednostki samorządu terytorialnego - podkreśla dyrektor Biura ZMP.
Sprawa jest poważna, bo jak pokazują dane Ministerstwa Finansów, w skali roku na skutek ulg i zwolnień gminy mają o setki miliony złotych niższe wpływy do samorządowej kasy. Tylko w 2011 roku kwota ta przekroczyła 683 mln zł. Dla porównania dodajmy, że w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2012 roku ulgi i zwolnienia w podatku od nieruchomości przekroczyły kwotę 431 mln zł.
Co ciekawe, wszystkie preferencje w podatku od nieruchomości (tj. obniżenie górnych stawek podatkowych, ulgi i zwolnienia oraz umorzenie zaległości podatkowych) tylko w 2011 roku pozbawiło gminy ponad 3 mld zł dochodów.
- Wiele miast już od kilku lat stosuje maksymalne stawki w podatkach i opłatach lokalnych. Zrobią to więc po raz kolejny, stosując zwaloryzowane o wskaźnik inflacji stawki - mówi Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich.
A ponieważ wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w pierwszym półroczu 2012 roku wzrósł w stosunku do 2011 roku o 4 proc., to też stawki na 2013 roku, na skutek przyjętej waloryzacji, wzrosły również o 4 proc.
Ile zyskują i tracą gminy na prowadzonej polityce podatkowej ( w mln zł)
|
|
|||||
|
Podatek od nieruchomości (dochody wykonane) |
13 447,4 |
14 189,9 |
15 122,2 |
16 253,1 |
7992,8 |
|
Obniżenie górnych stawek podatkowych |
1569,1 |
1713,1 |
1938,3 |
2199,7 |
1349,9 |
|
Ulgi i zwolnienia |
527,3 |
596,1 |
631,9 |
683,1 |
431,3 |
|
Umorzenie zaległości podatkowych |
162,3 |
176,9 |
169,6 |
139,4 |
69,2 |
|
Rozłożenie na raty, odroczenie terminu płatności |
98,8 |
144,2 |
308,6 |
102,5 |
89,2 |
|
Źródło: Ministerstwo Finansów |
Grażyna J. Leśniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu