Epidemia COVID-19 obnaża lukę w prawie, która może zamrozić pracę rady gminy
Przepisy nie przewidują sytuacji, w której przewodniczący ani jego jedyny zastępca nie są w stanie wykonywać swoich obowiązków, w tym zwoływać i prowadzić sesji. Zastępstwo wojewody stoi zaś pod znakiem zapytania
Rada gminy ze swojego grona może wybrać nawet trzech wiceprzewodniczących. Jednak nie znaczy to, że musi ich tylu wybrać – liczba wiceprzewodniczących nie jest radnym narzucona. Mogą więc oni wyznaczyć tylko jednego zastępcę przewodniczącego, co w czasie pandemii jest ryzykowne. Jednoczesna nieobecność z powodu choroby, kwarantanny czy izolacji przewodniczącego i jego zastępcy może skutecznie sparaliżować prace rady i uniemożliwić podejmowanie uchwał. W przypadku zaś dłuższej blokady organu stanowiącego niezbędne może być nawet ustanowienie zarządu komisarycznego.
Rady powinny wziąć pod uwagę różne scenariusze, także i ten, że w tym samym czasie choroba uniemożliwi wykonywanie funkcji przez przewodniczącego i jego zastępcę (zastępców). Czas więc powiększyć liczbę wiceprzewodniczących do dopuszczalnego maksimum. Tym bardziej że jak wskazują eksperci, rozwiązanie jednoczesnej absencji „głównych radnych” nie jest uregulowane w ustawie o samorządzie gminnym (dalej: u.s.g.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.