Koniec z podwyżkami i dodatkami dla szkolnej administracji?
Miasta ruszyły na poszukiwanie oszczędności, które obejmą również sferę wynagrodzeń. W Toruniu i w Łodzi zmieniane są zbiorowe układy pracy dla niepedagogicznych pracowników oświaty
W Toruniu prace nad zmianą układu rozpoczęły się na początku lipca i wywołały duże poruszenie, bo miasto słynęło z pionierskiego modelu wynagradzania pracowników administracji. Przyjęty na początku 2000 r. dotyczy osób zatrudnionych w kilkudziesięciu placówkach oświatowych. Zakłada, że ich pensja może stanowić od 100 do 310 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę. Ale choć w praktyce nie przekracza 157,5 proc., to po podniesieniu płacy minimalnej do 2600 zł stanowi kłopot dla samorządu. Z kolei w Łodzi solą w oku lokalnych władz jest zapisane w układzie zbiorowym prawo pracowników niepedagogicznych do 20-proc. premii wypłacanej bez względu na to, czy praca jest świadczona czy nie. Doprowadziło to do sytuacji, że nawet gdy szkoły były zamknięte, pracownicy otrzymywali wynagrodzenia wraz z premią.
To niezbędne
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.