Gminy przygotowują się do zasypania dotacyjnej luki
Kolejny budżet europejski będzie odchudzony. Niższe wsparcie z UE nie oznacza, że samorządy pozostaną wkrótce same z długą listą pomysłów i inicjatyw dla mieszkańców, ale bez środków. Trzeba będzie sięgnąć po bardziej nowatorskie metody finansowania lub środki krajowe
Lokalne budżety, rekompensata z rządu, obligacje, wsparcie z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, partnerstwo publiczno-prywatne – to alternatywy dla eurofunduszy, których szukają władze samorządów. Przez ostatnie 15 lat polskie regiony były przez Brukselę rozpieszczane. Zwłaszcza obecna, kończąca się perspektywa budżetowa jest dla Polski bardzo hojna – z polityki spójności dostaliśmy 84 mld euro, najwięcej spośród wszystkich krajów. Ale to się zmieni wraz z nową „siedmiolatką”, która ruszy od 2021 r. Nadal do Warszawy będzie kierowany największy strumień funduszy, ale środków może być o 23 proc. mniej. Skala cięć wciąż jest jednak niejasna. Chociaż nowa perspektywa ma ruszyć już za rok, do tej pory nie zakończono negocjacji budżetowych. Pozostawia to regiony w sporej niepewności.
– Trudno dzisiaj szacować, ile stracą samorządy, w tym Gdynia, na zapowiadanym zmniejszeniu środków z Funduszu Spójności. Od kilku lat wiadomo, że kolejna perspektywa finansowa Unii Europejskiej nie będzie dla Polski tak korzystna jak ta trwająca. Nie wiadomo jednak, jakie będą cięcia i w jakich dziedzinach – mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.