Miasta zbroją się w elektryki
Część z nich podważa sens zwiększania udziału pojazdów elektrycznych we flocie. Samorządy wskazują na koszty ich eksploatacji, ograniczony zasięg i wciąż kulejącą infrastrukturę do ładowania
Niecały rok został jednostkom samorządu terytorialnego – z wyłączeniem mniejszych gmin i powiatów, w których liczba mieszkańców nie przekracza 50 tys. – na dokupienie samochodów elektrycznych. Od 1 stycznia 2025 r. spośród wszystkich pojazdów użytkowanych przez urzędy – te elektryczne powinny stanowić przynajmniej 30 proc. Dziś przepisy są mniej restrykcyjne i mówią o co najmniej 10 proc., które samorządy powinny były osiągnąć od początku 2022 r. Ze względu na duże koszty pozyskania i utrzymania elektryków niektóre miasta decydują się na zmniejszenie liczby pojazdów spalinowych – tak aby osiągnąć wymagany udział.
– Dostosujemy się i spełnimy obowiązek ustawowy od 1 stycznia 2025 r., natomiast będzie to wymagało znacznej reorganizacji pracy w aspektach transportowych, znacznego ograniczenia floty pojazdów i tym samym prawdopodobnie zmniejszenie (lub znaczne opóźnienia) liczby realizowanych spraw dla mieszkańców – komentuje Izabela Silarska-Leśniak, dyrektor wydziału obsługi Urzędu Miasta Krakowa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.