Warszawa chce płacić niższy podatek na biedniejsze gminy
Warszawa wydaje rocznie aż miliard złotych na utrzymanie biedniejszych gmin w ramach tzw. janosikowego.
Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz chce zmniejszenia tej kwoty i tłumaczy, że dziś ten podatek zagraża inwestycjom miasta.
Janosikowe to podatek, który bogate miasta, powiaty czy gminy muszą łożyć na utrzymanie biedniejszych jednostek samorządowych. Suma, jaką płacić musi stolica, została ustalona dwa lata temu, gdy przychody miasta były rekordowo wysokie. - Teraz zmalały i janosikowe stanowi duże obciążenie dla budżetu. Zagrożone są ważne inwestycje jak budowa obwodnicy - mówi nam szefowa struktur PO w stolicy Małgorzata Kidawa-Błońska. I dodaje: - To ważne nie tylko dla miasta, ale też całego kraju. To na Warszawie w głównej mierze spoczywa ciężar organizacji Euro 2012. Prezydent miasta oraz marszałek województwa mazowieckiego są w tej sprawie zgodni. Chcą, by janosikowe było mniejsze m.in. po to, by miasto nie musiało się zadłużać. Gronkiewicz-Waltz przyznała, że Warszawa wraz z innymi miastami wysłał do ministra finansów prośbę o reformę podatku.
Obecnie stolica oddaje ponad 50 proc. własnych dochodów. Zgodnie z petycją miałaby oddawać 35 proc. - Nie kwestionujemy idei, że Warszawa powinna pomagać biedniejszym gminom. Ten podatek powinien być jednak niższy - mówi Kidawa-Błońska.
Nawet jeśli resort finansów przychyli się do tej propozycji, janosikowe nie zostanie obniżone od razu. - To wymaga zmiany ustawy. Ta, która obowiązuje teraz, nie przewiduje innych zasad w rozdzielaniu subwencji - tłumaczy Magdalena Kobos, rzecznik resortu. Realne szanse na obniżenie janosikowego będą więc dopiero około roku 2011.
tvn warszawa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu