Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Regionalne programy muszą się zindywidualizować

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

ElŻbieta Bieńkowska: Województwa będą musiały zidentyfikować swoje mocne strony, które będą wzmacniały w ramach RPO, oraz swoje słabości, na które będzie przewidziana dodatkowa pula środków

W tej chwili, z perspektywy końca 2010 roku, mogę powiedzieć, że regionalne programy operacyjne okazały się sukcesem i województwa dobrze radzą sobie z ich wdrażaniem.

Jednak dwa lata temu, kiedy ruszały, to wcale nie było takie oczywiste.

Kiedy jeszcze pracowałam w śląskim urzędzie marszałkowskim, to w ramach ZPORR na latach 2004 - 2006 zajmowaliśmy się tylko wyborem projektów, które uzyskiwały dotacje. I wtedy, nam, pracownikom samorządowym, wydawało się, że to jest duże obciążenie. Wybór programów to jednak mały wycinek tego, czym jest zarządzanie w pełni własnym programem. To wymagało zmiany myślenia wśród regionów. Musieliśmy im w tym pomóc.

Po drodze oczywiście były problemy z kwestami środowiskowymi czy zamówieniami publicznymi, które wywoływały lęk wśród samorządów i powodowały opóźnienia. Wyszliśmy z tego, proponując podział krajowej rezerwy wykonania w ramach konkursu.

Tego dowiemy się w styczniu. W tej chwili nie chciałbym podawać ani liczb, ani nazw regionów, ze względu na zbliżające się wyboru samorządowe. Na pewno jednak pieniędzy nie dostaną wszystkie województwa.

Obecne RPO, mimo że każde województwo ma własny program, są bardzo podobne do siebie. Wynika to z tego, że Komisja Europejska postawiła przy ich współtworzeniu na określony schemat. Oczywiście są drobne różnice, ale zdecydowana większość rodzajów wsparcia jest identyczna. W KSRR stawiamy na zupełnie inną rzecz. Chodzi nam o zaakcentowanie indywidualności każdego z regionów. Dlatego województwa będą musiały zidentyfikować swoje mocne strony, które będą w ramach RPO wzmacniały, oraz swoje słabości, na które będzie przewidziana dodatkowa pula środków. Na pewno na dodatkowe wsparcie będzie nadal mogła liczyć Polska wschodnia.

Tak daleko bym nie wybiegała, bo na to jeszcze jest za wcześnie. Ale na pewno Polska wschodnia dostanie dodatkowe pieniądze. Pozostałe obszary, które będą mogły także liczyć na dodatkowe środki, to obszary wiejskie o niskim poziomie dostępu do usług publicznych, miasta, które tracą swoje funkcje społeczne i gospodarcze oraz tereny, z których nie można dojechać do stolicy regionu w ciągu krócej niż dwóch godzin. Należy pamiętać, że trwają pracę nad ważnymi dokumentami na poziomie unijnym, które określą kształt następnego budżetu. Na przykład w tym tygodniu KE opublikuje V Raport Kohezyjny, który będzie niezwykle ważną wskazówką, jak będzie wyglądało wsparcie z funduszy unijnych w latach 2014 - 2020.

W pierwszej połowie 2011 r. poznamy projekty rozporządzeń KE. Dopiero wtedy będziemy mogli zacząć myśleć o kształcie RPO. Na to - na początku 2012 roku - nałożą się informację o tym, jak będzie wyglądał nowy budżet od strony finansowej. Wtedy też regiony będą mogły ruszyć z konkretnymi pracami nad nowymi programami.

Nie chciałbym deklarować, że na początku 2014 roku. W momencie startu każdej perspektywy finansowej wszyscy robią wszystko, by pieniądze ruszyły w pierwszym roku jej trwania. I dwa razy nam się już nie udało. Pamiętajmy, że po drodze mamy np. wybory parlamentarne, które mogą wpłynąć na ciągłość prac nad nowym budżetem. Jeśli w 2012 roku poznalibyśmy kształt nowego budżetu i wiedzieli, ile środków trafi do regionów, to te do końca 2013 roku mogłyby zakończyć negocjację swoich RPO z KE. Wtedy byłaby szansa na to, że nowe dotacje pojawią się już w 2014 roku.

Jeszcze za wcześniej, by o tym mówić. Pomagamy regionom, które zdecydowały się na tworzenie takiego programu, naszą wiedzą i doświadczeniem w tej materii. Początkowo miałam wątpliwości, czy taki program jest w ogóle potrzebny, jednak regiony mnie przekonały, że warto nad nim pracować. Szczególnie że chcą to zrobić samodzielnie, bez angażowania resortu rozwoju regionalnego. Ponadto Polska zachodnia to nie tylko Wrocław czy Poznań. To także obszary zaniedbane, które i tak będą w następnym budżecie wspierane dodatkowymi środkami. Musimy także pamiętać o tym, że Niemcy otwierają swój rynek pracy dla Polaków. Samorządy z regionów Polski zachodniej są bardzo mocno zróżnicowane.

@RY1@i02/2010/219/i02.2010.219.205.003a.001.jpg@RY2@

Fot.: Wojciech Górski

Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego

ROZMAWIAŁ MARIUSZ GAWRYCHOWSKI

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.