Po pierwszym półroczu było więcej planów PPP niż w 2009 roku
PROJEKTY WRESZCIE STARTUJĄ - W pierwszym półroczu 2010 roku samorządy lokalne ogłosiły 38 postępowań w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego lub udzielenia koncesji, czyli tzw. małego PPP. To niemal tyle, co w całym 2009 roku - wynika z raportu przygotowywanego przez firmę Investment Support
Gdyby natomiast uwzględnić powtórki postępowań, I półrocze 2010 r. okazałoby się nawet lepsze niż rok ubiegły. Rzeczywista liczba przedsięwzięć w I połowie 2010 r. wyniosła 35 wobec 34 w całym 2009 r.
Przynajmniej kilkanaście postępowań zamrożono przed wyborami samorządowymi.
- Postępowania w projektach, nad którymi prace rozpoczęto jeszcze w 2008 czy 2009 roku, zostały ogłoszone i mimo wyborów do lokalnych władz postępowania trwają - podkreśla Kacper Kozłowski, dyrektor ds. projektów Investment Support.
Według szacunków "Dziennika Gazety Prawnej" liczba projektów na różnych etapach przekracza już 200. Samorządowcy korzystają przy tym coraz częściej z usług doradczych.
- Partnerstwo publiczno-prywatne rozwija się dwutorowo: ogłaszanych postępowań jest coraz więcej, ale też mamy do czynienia z coraz większą liczbą zagadnień wymagających jednoznacznej interpretacji, i to nie tyle teoretycznej, ile sprawdzonych w praktyce - mówi Kacper Kozłowski.
Pogarszająca się sytuacja finansowa samorządów będzie sprzyjać powstawaniu kolejnych projektów, bo nie zwiększają one, przynajmniej na papierze, zadłużenia samorządów. A zadania są realizowane. Samorządowcy twierdzą, że jeśli firma, realizując budowę, wie, że będzie potem sama zarządzać nieruchomością przez kolejne kilkadziesiąt lat, dołoży większych starań. W zgłaszanych projektach wyraźnie widać naśladownictwo. Jeśli jakiś typ inwestycji w PPP udaje się zrealizować z sukcesem lub przynajmniej rozpocząć, zaraz znajdują się kolejni chętni. Przykładem są choćby podziemne parkingi.
Na mapie Polski liderami pod względem PPP są duże miasta, jak Kraków, Poznań, Wrocław oraz samorządy z aglomeracji trójmiejskiej. Ale z partnerstwa z biznesem przy realizacji inwestycji chcą skorzystać też mniejsze samorządy. Miasta takie jak Olsztyn są zainteresowane budową obiektów sportowych. Podwarszawski Karczew ogłosił postępowanie na budowę i wyposażenie budynku przeznaczonego na działalność miejskiej przychodni zdrowia oraz na działalność komercyjną.
Wartość projektów wynosi zwykle od kilkudziesięciu do 250 mln zł. Ale w planach są o wiele większe. Zagospodarowanie Targu Siennego i Rakowego w Gdańsku ma być warte 1 mld zł.
Jest też coraz więcej pomysłów, jak PPP wykorzystać. W stolicy prywatna firma lub konsorcjum ma wymienić ponad 1,5 tys. wiat przystankowych. Część z nich ma być zrealizowana według nowoczesnego projektu, który w konkursie wybrało miasto. Zwycięzca dostanie na wyłączność możliwość zamieszczania reklam na wiatach. Niedługo ruszy wybór wykonawcy spalarni śmieci (projekt wart 600 mln zł). Inwestycję tę planowano sfinansować z pieniędzy Unii Europejskiej, ale okazało się, że byłaby zbyt dochodowa.
- Samorządy już wiedzą, iż PPP jest dla nich szansą. Problemem jest obecnie niechęć firm do podjęcia ryzyka takiej współpracy, przyszedł czas, aby to firmy odnalazły się na nowym rynku - mówi Kozłowski.
Miasta próbują połączyć profity z kilku źródeł i prowadzą pierwsze postępowania, w których planują równoczesne skorzystanie z PPP i funduszy unijnych. W I połowie 2010 r. ogłoszone zostały trzy przedsięwzięcia sportowo-rekreacyjne, które zostaną dofinansowane ze środków unijnych, a równocześnie skorzystają z przepisów o koncesji. Projekty te to zaprojektowanie i budowa Centralnego Parku Rekreacji, Balneologii, Turystyki i Wypoczynku Termy Gostynińskie, Parku Wodnego Termy Nałęczowskie EURO SPA 2012, zawarcie umowy o partnerstwie publiczno-prywatnym Termy Warmińskie.
Do hybrydowych inwestycji łączących partnerstwo oraz fundusze unijne zachęca też Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Na swoich stronach zamieściło nawet przykładową ścieżkę postępowania.
Tego, czy partnerstwo publiczno-prywatne się sprawdziło, dowiemy się jednak za wiele lat. Umowy zawierane są zwykle na 10 - 30, a nawet na 70 lat, jak w przypadku parkingu podziemnego w Krakowie.
Aleksandra Kurowska
aleksandra.kurowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu