Dziennik Gazeta Prawana logo

Wskaźnik długu wymaga zmian

27 czerwca 2018

Wskaźnik zadłużenia w samorządach powinien być ustalany na tych samych zasadach co zdolność kredytowa każdej innej osoby, czyli w oparciu o realne możliwości spłaty długu.

Nowa ustawa o finansach publicznych jest krokiem w dobrym kierunku. Pierwotnie ustawodawca chciał wyeliminować tzw. gospodarkę pozabudżetową. Jednak na skutek licznych interwencji strony samorządowej pozostawiono możliwość prowadzenia działalności w formie zakładów budżetowych, jak również możliwość prowadzenia rachunków dochodów własnych w jednostkach oświatowych. Osobiście uważam, że w budżecie powinno być tylko to, co w istocie nie może, z różnych przyczyn, funkcjonować samodzielnie na rynku. Zarządzanie w sektorze publicznym jest mniej elastyczne, obwarowane nadmiernymi regulacjami i procedurami, co powoduje, że jest mniej sprawne niż system rynkowy.

Do zadań takich należałoby zaliczyć praktycznie wszystko, co prowadzone jest/było w formie gospodarstw pomocniczych w dziedzinach takich jak usługi: poligraficzne, hotelowe, gastronomiczne, porządkowe, informatyczne czy szkoleniowe. Faktycznie była to wydzielona działalność gospodarcza jednostki budżetowej, która powinna przynosić zysk. Nowa ustawa wyeliminowała tę formę organizacyjną w sektorze publicznym.

Wiele działalności będzie mogło funkcjonować jako zakład budżetowy np. w sferze lokalnego transportu zbiorowego, zaopatrzenia w wodę, energię elektryczną, energię cieplną, wysypiska i unieszkodliwianie odpadów, administrowanie lokalami użytkowymi.

Zakres przekształceń pozostawiono decyzjom władz samorządowych, co jest pozytywne. Uważam, że przy weryfikacji, przeglądzie różnych form działalności w samorządach, powinno się kierować zasadą "im mniej samorządu w samorządzie", tym lepiej dla rozwoju lokalnej gospodarki rynkowej, a w konsekwencji lepiej dla samorządu.

Podzielam pogląd, że wskaźnik zadłużenia ustalany na podstawie wyników historycznych nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jednak Ministerstwo Finansów dotychczas dysponowało historycznymi danymi od samorządów. Na szczęście mamy czas na zmiany. Przede wszystkim jednak musimy wszyscy się przekonać, że robione przez samorządy długoletnie prognozy rozwojowe oparte są na realnych przesłankach i możliwościach finansowych, a nie na marzeniach. Skorelowanie wieloletnich planów finansowych z wieloletnimi planami inwestycyjnymi i prognozą długu dadzą nam merytoryczne argumenty do konieczności zmiany tych wskaźników. Jestem przekonana, że do 2014 roku uda nam się wypracować racjonalną konstrukcję wskaźnika. Będzie to jednak trudne, gdyż teraz większy problem leży nie w historyczności wskaźnika, lecz w naszej pogarszającej się efektywności dochodów, w rosnących wydatkach i coraz gorszej zdolności kredytowej, a z drugiej strony z coraz krótszego okresu kredytowania oferowanego przez banki.

Pewne jest to, że obecnie obowiązujące wskaźniki na poziomie 15 i 60 proc. z punktu wiarygodności kredytowej są fikcją i nie są oparte na żadnej racjonalności. Nikt nie potrafi odpowiedzieć, dlaczego wskaźnik spłaty zadłużenia ma wynosić dla wszystkich jednostek 15 proc., a nie np. 10 czy 30 proc. Dlatego uważam, że nowy wskaźnik nawet obarczony tą wadą historyczności jest lepszy niż obecnie obowiązujące.

Wskaźnik powinien być ustalany na tych samych zasadach co zdolność kredytowa każdej osoby. Tak, jak Kowalski może się zadłużać w zależności od swojej indywidualnej zdolności kredytowej, tak również w samorządach wskaźnik powinien być ustalany w oparciu o realne możliwości spłaty długu.

@RY1@i02/2010/107/i02.2010.107.183.004a.001.jpg@RY2@

Fot. Marek Matusiak

Danuta Kamińska

skarbnik Miasta Katowice, przewodnicząca Komisji Skarbników Unii Metropolii Polskich, członek Zespołu ds. Systemu Finansów Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.