Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Samorząd ratuje lotnisko

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Do końca czerwca samorząd województwa kujawsko-pomorskiego odkupi 49 proc. Portu Lotniczego Bydgoszcz od funduszu Airports International. W ten sposób uratuje lotnisko przed bankructwem.

Do sfinalizowania transakcji pozostało jeszcze dogranie formalnych szczegółów, ale wiadomo, że samorząd Kujaw i Pomorza zapłaci zagranicznemu funduszowi 16,5 mln zł - cztery razy mniej, niż fundusz wpompował w spółkę przez dwa lata.

Dzięki tej kwocie samorząd stanie się większościowym akcjonariuszem spółki, zwiększając swój stan posiadania do 67 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Reszta należy do bydgoskiego magistratu.

Jednak przedstawiciele samorządu wojewódzkiego nie kryją, że przeprowadzenie transakcji z AI to dopiero początek długiej drogi wychodzenia portu z zapaści, w jaką wpędził go poprzedni inwestor. Skala spustoszeń jest badana dopiero od ubiegłego tygodnia, gdy w fotelu prezesa spółki zasiadł wyznaczony przez samorząd do pełnienia tej funkcji Tomasz Moraczewski.

- Gdy mowa jest o poprzednim zarządzie spółki, nie mogę użyć słowa "nadużycia", bo oznaczałoby to, że wiem coś, o czym powinienem poinformować natychmiast prokuraturę. A tak nie jest. Muszę jednak przyznać, że ze szczególną wnikliwością przeglądamy obecnie sprawozdanie finansowe za ubiegły rok - mówi Edward Hartwich, wicemarszałek województwa.

Z tego, co już udało się ustalić, wiadomo, że aktywa spółki w ciągu dwóch lat zmniejszyły się o 40 mln zł do około 100 mln zł, a tylko w części jest to efekt zasypywania ujemnego wyniku na działalności operacyjnej portu.

Musimy też zastanowić się nad sposobami kontynuowania działalności spółki - dodaje Edward Hartwich.

Ma na myśli zwiększenie liczby połączeń, któremu ma towarzyszyć także wydłużenie listy linii lotniczych zawijających do tego portu. Obecnie tak naprawdę do Bydgoszczy lata tylko irlandzki Ryanair. Co gorsza, nie robi tego za darmo. Gdy na szczeblu samorządowym wybuchła awantura o sensowność zakupu akcji od AI, wyszło na jaw, że specjalnie powołana przez samorząd fundacja płaci Irlandczykom tzw. opłaty marketingowe. A ponieważ robi to nieregularnie, to Ryanair zagroził rezygnacją z tras.

Ten fakt tylko podgrzał i tak już krytyczną sytuację na lotnisku, którego prywatyzacja miała potwierdzić, że to właśnie prywatny kapitał, a nie samorządy czy Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, jest najlepszym gwarantem rozwoju dla portów regionalnych. Zakończyło się jednak totalną klapą.

- Źle by się stało, gdyby ten przypadek posłużył jako argument do zatrzymania prywatyzacji portów lotniczych. Mimo porażki tego projektu obecnie to jedyny sposób na pozyskanie środków na rozwój - uważa Zbigniew Sałek, wiceszef Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk.

Tak samo uważają w Bydgoszczy.

- Port w Bydgoszczy zawsze będzie potrzebował kapitału na rozwój i na pewno ponowimy próbę aliansu z inwestorem - podkreśla Edward Hartwich. Zaznacza, że tym razem będzie to jednak inwestor branżowy.

@RY1@i02/2010/106/i02.2010.106.000.020a.001.jpg@RY2@

Fot. Roman Bosacki/Fotorzepa

Bez samorządowych pieniędzy bydgoski port lotniczy byłby bankrutem

Cezary Pytlos

cezary.pytlos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.