Samorządy wjeżdżają w erę ekologii i umiaru
Ceny paliwa wymuszają oszczędności na służbowych autach. Gminy się ich pozbywają lub kupują nowe, ekonomiczne
Sposobów na oszczędności jest zresztą więcej. Najprostszy to ograniczenie służbowych wyjazdów. Ale też szykując się na przyszły, trudny rok, samorządy zaciskają pasa jak tylko się da.
Powodem są nie tylko kolejne zadania własne, które zrzuca na nie rząd, lecz także np. wysokie ceny paliwa utrzymujące się od października powyżej 5 zł za litr. To oznacza, że urzędy muszą coraz więcej dokładać do utrzymania samochodów, z których korzystają ich pracownicy. Przykładowo poznański ratusz za utrzymanie 12 służbowych aut do końca tego roku zapłaci ok. 340 tys. zł, gdy jeszcze w 2008 r. płacił ok. 270 tys. Więcej dokłada też Łódź. - Eksploatacja 47 aut kosztowała nas ok. 20 proc. więcej niż w zeszłym roku - przyznaje Marcin Masłowski z urzędu miasta. Średnio miasto płaci 1150 zł miesięcznie za auto (dotyczy to nie tylko osobówek, lecz także kilku vanów i ciężarówki).
Rosnące koszty zmuszają urzędy do uszczuplania swoich flot. Zarząd urzędu marszałkowskiego woj. małopolskiego planuje obniżenie liczby samochodów z 22 do 10. Lublin jest w trakcie pozbywania się jednego ze swoich 15 samochodów.
Większość urzędów zamiast jednak sprzedawać swoje cztery kółka, zostaje przy tym, co ma, rezygnując z zakupu kolejnych aut lub wymiany obecnych na nowsze. Zakupów w przyszłym roku nie przeprowadzą miejskie urzędy ze Szczecina (18 aut), Poznania (12), Gdańska (11), Łodzi (47) i Krakowa (22). Władze Warszawy dysponują flotą 72 aut i myślą o wymianie części samochodów na nowe. Bo wyekspolatowane auta to - w konsekwencji - coraz droższe koszty napraw i przeglądów. - Jak kiedyś za przeglądy płaciliśmy 170 tys. zł rocznie, tak teraz 290 tys. Nowe samochody nie wymagałyby aż tak dużych nakładów na naprawy i mniej by paliły - tłumaczy nam pracownik warszawskiego urzędu.
Nawet jeśli liczba aut w urzędach nie ulega zmianie, to samorządy używają ich rzadziej i rozważniej. Mimo absurdalnie wysokich cen paliwa w tym roku Kraków zapłaci za nie 22,4 tys. zł - tylko 7 tys. zł więcej niż w 2010 r., ale w porównaniu z 2008 r. - o ponad 9 tys. zł mniej. Zużycie paliwa ma być też mniejsze w lubelskim urzędzie. W 2010 r. zużyto tam 39 tys. litrów benzyny i ON łącznie. Tymczasem przez pierwsze półrocze 2011 r. 15 tys. litrów paliwa i na koniec roku liczba ta powinna być mniejsza niż w 2010 r.
Samorządy zaczynają się przekonywać także do nowoczesnych technologii. Kończy się trwający 1,5 roku test samochodów na prąd w ramach unijnego programu prowadzonego w Warszawie, Katowicach, Gdańsku, Krakowie i Mielcu. - W przyszłym roku planujemy zakup samochodu z napędem elektrycznym - mówi nam Dariusz Czapla z urzędu w Katowicach. Jak obliczyło starostwo w Mielcu, miesięczne utrzymanie takiego auta kosztuje je ok. 35 zł, a na jednym ładowaniu w ruchu miejskim da się przejechać do 100 km. Na zieloną energię stawia Wrocław. Miasto inwestuje 400 tys. zł w sieć ładowania elektrycznych pojazdów, zaś na początku przyszłego roku miasto zacznie testować Toyotę Prius typu plug-in (pojazd hybrydowy z możliwością ładowania baterii z gniazdka elektrycznego), która swoją rynkową premierę będzie miała dopiero w połowie 2012 r.
@RY1@i02/2011/252/i02.2011.252.00000050d.804.jpg@RY2@
Koszty utrzymania samochodów w samorządach
@RY1@i02/2011/252/i02.2011.252.00000050d.805.jpg@RY2@
Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta
Elektryczne auta cieszą się coraz większym zainteresowaniem
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu