Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Samorządy nie są zadowolone z pracy skazanych

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Minister sprawiedliwości uregulował tryb wyznaczania przez właściwy organ samorządu terytorialnego podmiotów, w których jest wykonywana kara ograniczenia wolności oraz praca społecznie użyteczna rozporządzeniem z 1 czerwca 2010 r. (Dz.U. nr 98, poz. 634). Zgodnie z tym dokumentem - prezes Sądu Rejonowego w Koszalinie zwrócił się do prezydenta miasta o wyznaczenie podmiotów i przyjęcie skazanych do wykonywania pracy społecznie użytecznej. W Koszalinie sprawa dotyczy 850 skazanych. Propozycja ich zatrudnienia złożona przez prezydenta podległym jednostkom i spółkom miejskim spotkała się z nikłym zainteresowaniem. Zatrudnienie w 2011 roku znalazło tylko 23 skazanych. Jest kilka przeszkód, które mają wpływ na taką sytuację.

Po pierwsze dotychczasowe doświadczenia związane z zatrudnianiem skazanych potwierdzają, że wykonywane przez nich prace z reguły nie spełniają pokładanych oczekiwań. Skierowani do pracy albo się do niej nie zgłaszają, albo też przestają przychodzić do zajęć po przepracowaniu zaledwie kilku godzin. Organizujący pracę skazanych potwierdzają, że są to przeważnie ludzie młodzi, wcześniej bezrobotni lub uczący się, którzy raczej nie chcą pracować. Ponieważ chcą pracować tylko nieliczni, dochodzi do częstych zmian, dlatego trudno jest ich pracę odpowiednio zaplanować i właściwie realizować postawione cele. Po drugie dyrektorzy szkół, którzy zatrudniali wcześniej skazanych do prac porządkowych - zrezygnowali z tej pomocy - w związku ze złym zachowaniem tych osób. Nie byli oni w stanie dostosować się do zasad obowiązujących na terenie szkoły, co powodowało nawet interwencje rodziców, którzy wprost nie życzyli sobie obecności osób skazanych wśród uczniów.

Dużym utrudnieniem przy zatrudnieniu skazanych są również koszty. Podmioty wyznaczone jako miejsca do wykonywania pracy na cel społeczny przez osoby skazane na karę ograniczenia wolności ponoszą koszty badania lekarskiego skazanego, środków ochrony indywidualnej oraz odzieży i obuwia roboczego, przewidzianego na danym stanowisku pracy. Najwyższe koszty związane są z koniecznością przeprowadzenia badań lekarskich skierowanych do pracy. Koszty te się zwiększają, gdy po kilku godzinach okazuje się, że osoba - po wykonaniu badań - nie zgłasza się już do pracy. Trzeba kierować kolejną. Mamy więc do czynienia z przeszkodami natury organizacyjnej, finansowej, ale również bardzo często brakiem społecznej akceptacji do pracy tych osób w środowisku np. szkolnym, gdzie obawy podyktowane są m.in. stereotypem.

Dodatkową barierą bardzo często są sami skazani niemogący się przystosować do zasad wynikających z normalnego życia i podejmowania pracy społecznie użytecznej. Widoczny brak zainteresowania zatrudnieniem skazanych wiąże się więc z kosztami, jakie musi ponieść jednostka, organizacją pracy, a raczej jej dezorganizacją (często zaplanowane zadania nie mogą być wykonane z powodu nieusprawiedliwionej absencji skazanych), koniecznością wyznaczenia osoby do nadzoru (organizowanie i kontrolowanie pracy skazanych oraz przebiegu tej pracy) oraz wynagradzania wyznaczonych pracowników. Te bariery wpływają na fakt, że taki system jest zupełnie nieefektywny i nie przynosi faktycznych korzyści w resocjalizacji skazanych. Trudno też mówić o pozytywnych efektach ekonomicznych.

@RY1@i02/2011/081/i02.2011.081.207.002a.001.jpg@RY2@

Piotr Jedliński, prezydent Koszalina

HW

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.