Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Podział zadań, czyli rząd i reszta

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Czy sprzedaż mieszkania za bezcen, choćby z upustem np. 50-proc., a niekiedy nawet 90-proc., to korzyść tylko dla najemcy? Jak pokazuje praktyka, niekoniecznie. Gminy czasami chętnie się pozbywają mieszkań, do których trzeba dokładać - remonty kamienic, w mniejszych ośrodkach kłopoty z kanalizacją, administrowaniem itp. Można kupić kilkupokojowe mieszkanie za kilkadziesiąt tysięcy złotych, bo gmina daje bonifikatę.

Jednak tego wykupionego mieszkania nie można sprzedać przez pięć lat, chyba że najbliższej rodzinie. Komu więc to się opłaca? Czy gminie, która pozbywa się nierzadko dość kosztownego bagażu? Czy mieszkańcowi, który wprawdzie kupił mieszkanie za minimalną kwotę, ale nie może nic z nim na razie zrobić? Co więcej, okazuje się często, że utrzymanie takiego lokalu w przypadku przejścia do wspólnoty jest kosztowniejsze. Już były przypadki, nawet w stolicy, że mieszkańcy chcieli wrócić pod skrzydła samorządu - czynsz był niższy niż u nowego zarządcy.

Sytuacja patowa? Może to tylko niedojrzałość naszego prawa i samorządów. Albo sprzedajemy i nie stawiamy ograniczeń w obrocie, albo sprzedajemy po cenie obowiązującej na rynku, albo w ogóle nie sprzedajemy. Skoro chodzi o mieszkania, którymi zarządza gmina, może to jej trzeba pozwolić dowolnie dysponować swoim mieniem i określać, w jaki sposób mieszkania można sprzedawać.

Podobnie jest z innym mieniem. Bo albo mamy samorządowe obowiązki, albo mamy dyktat państwa. Dlatego warto wiedzieć, kto będzie budował lokalne drogi, kto ma radzić sobie z miejscowymi podtopieniami, kto musi wystąpić o finanse do Unii Europejskiej. Przepisy nie są jasne, niekiedy się dublują. A szkoły i przedszkola? Dlaczego trwa ciągła przepychanka między samorządami a ministerstwem w sprawie finansowania tych placówek? Mówi się o "złotówce", o "wsadzie do kotła", coraz mniej niestety o merytorycznym przygotowaniu nauczycieli i innych pracowników oświaty. Bo koszty ponosi samorząd.

W tych sprawach oczywiście zdania są podzielone. Albo mamy coraz częściej praktykowaną formułę ogólnopaństwową, albo wracamy do samorządów, do których tak tęskniliśmy przez wiele lat. Powstaje jednak pytanie, czy małe społeczności radzą sobie z zadaniami, być może zbyt poważnymi, narzuconymi przez państwowe ustawy. A może lepiej by sobie z nimi poradziły, gdyby miały jeszcze większą samodzielność? Warto stawiać takie ustrojowe pytania i szukać na nie odpowiedzi.

@RY1@i02/2013/171/i02.2013.171.088000100.802.jpg@RY2@

Monika Górecka-Czuryłło zastępca redaktora prowadzącego

Monika Górecka-Czuryłło

zastępca redaktora prowadzącego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.