Tnijmy wydatki, dbajmy o przychody
Kolejne referenda w Polsce wynikają między innymi z niedofinansowania samorządów. Trudno sobie wyobrazić samorządowca, który chętnie idzie do radnych z prośbą o podjęcie niepopularnych uchwał. No chyba że ktoś postanowił, że już więcej kandydować nie będzie, a za punkt honoru przyjął uzdrowienie finansów gminy. Instrumentów do uprzykrzenia życia mieszkańcom jest bardzo dużo. Można podnosić wszystkie opłaty oraz podatki, na które gmina ma wpływ. Będzie to podatek od nieruchomości, wyższa opłata za użytkowanie wieczyste, bilety komunikacji miejskiej, stawki za wodę i ścieki, opłaty za przedszkole. Czasem aby skompensować braki w budżecie, konieczne są bardziej drastyczne ruchy - chociażby zamykanie szkół.
Właśnie kończy się perspektywa unijna 2007-2013, a każdy ambitny samorząd chciał jak najwięcej z tego tortu uszczknąć dla siebie. To oznaczało zadłużanie się gmin, aby zrealizować unijne projekty.
Kolejnym problemem jest oświata. Tak naprawdę subwencja nie starcza nawet na same pensje dla nauczycieli. Samorządy dokładają do funkcjonowania szkół i przedszkoli drugie tyle z własnej kieszeni. To są pieniądze, których potem brakuje na remonty dróg czy podwyżki pensji.
Na naszą kryzysową układankę wpływ ma też fatalna sprzedaż mienia komunalnego. Banki nie dają już tak łatwo kredytów, więc osoby fizyczne wstrzymują się z decyzjami dotyczącymi budowy domu, a firmy nie szukają ekspansji. Konsekwencją takiego stanu rzeczy są konieczność nowelizacji budżetu i korekta wpływów, które były bardzo optymistycznie zaplanowane (często celowo, aby w ogóle przyjąć budżet).
Racjonalny gospodarz, widząc to, co się dzieje, musi dokonać dwóch rzeczy jednocześnie - ciąć wydatki oraz dbać o zwiększone przychody. W zasadzie oba działania są bardzo niepopularne i mogą wywołać gniew społeczny. Opozycja, widząc tego rodzaju zamieszanie, chętnie dołoży swoje populistyczne hasła i awantura gwarantowana. Do tego samorządom nie pomaga najnowsza ustawa śmieciowa - są miasta, gdzie zawiązały się grupy referendalne tylko z tego powodu (mieszkańcy nie wiedzą, że biedny burmistrz nie ma na ustawę śmieciową żadnego wpływu).
Skoro wiemy, co funkcjonuje źle, warto się zastanowić, co zrobić, aby było lepiej. Przede wszystkim należy uporządkować finanse samorządu. Niech tylko subwencja oświatowa pokryje faktyczne koszty funkcjonowania szkół, a będzie to dla gmin wielka ulga. Warto także pomyśleć nad nowym źródłem finansowania samorządów, może poprzez likwidację powiatów lub łączenie się w większe jednostki - ale ustawowo, bez elementów dobrowolności, bo to raczej nie będzie funkcjonować. Większą stabilność może dać wydłużenie kadencji z czterech do przynajmniej sześciu lub nawet ośmiu lat, tak jak chociażby w Niemczech. Dziś nowy włodarz przychodzi do urzędu i wie, że ma tylko cztery lata, aby coś pokazać. Przez pierwsze dwa tworzy się koncepcje, projekty itp. Druga połowa kadencji to już tylko realizacja wcześniejszych planów. Po to, aby zdążyć przed kolejnymi wyborami. Nieważne, czy coś jest potrzebne, czy nie, drogie w utrzymaniu, zasadne - ma być zrobione, a potem jakoś to będzie. Gdyby kadencja samorządowa trwała dłużej, inwestycje byłyby bardziej przemyślane, lepiej przygotowane i zapewne tańsze. Podsumowując dotychczasowe rozważania, warto zastanowić się nad przyszłością samorządu terytorialnego w Polsce, bo w obecnej formule być może wyczerpał on swoje możliwości.
W przyszłym roku kolejne wybory na tym pierwszym stopniu demokracji. Zapewne 30-40 proc. samorządowców nie zostanie wybranych - wcale nie dlatego, że są słabi czy nie mają pomysłów. Może głównym powodem będzie brak umiejętności wytłumaczenia społeczności lokalnej, co od kogo zależy i na co kto ma wpływ.
Gdyby kadencja samorządowa trwała dłużej, inwestycje byłyby bardziej przemyślane, lepiej przygotowane i zapewne tańsze
@RY1@i02/2013/157/i02.2013.157.08800020a.802.jpg@RY2@
Bartłomiej Bartczak burmistrz Gubina
Bartłomiej Bartczak
burmistrz Gubina
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu