Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Gospodarny niczym samorządowiec

3 lipca 2018

Lokalni włodarze coraz odpowiedzialniej wydają publiczne pieniądze. Ale nie zawsze

Głuszyca w woj. dolnośląskim, wszystkiego 10 tys. mieszkańców. Reszta Polski pewnie nigdy by o niej nie usłyszała, gdyby nie medialne doniesienia o tym, jak to burmistrz gminy zadłużyła ją w parabanku na milion złotych. I to bez wiedzy radnych. Mimo tłumaczeń, że chodziło tylko o restrukturyzację długu, regionalna izba obrachunkowa skierowała sprawę do rzecznika dyscypliny finansów publicznych i teraz pani burmistrz oraz jej skarbnikowi grozi odwołanie ze stanowisk.

Sprawdziliśmy, jak często samorządowcom zdarzają się tego rodzaju wpadki. Z danych resortu finansów wynika, że o ile w 2011 r. RIO złożyła 1123 zawiadomienia o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych, o tyle w zeszłym roku było ich tylko 873. Danych o tym, jak było wcześniej, nie ma. - Sprawozdawczość prowadzona jest od 2011 r. - wyjaśnia resort finansów.

Bardziej szczegółowych informacji szukamy zatem u głównego rzecznika dyscypliny finansów publicznych. Z jego danych wynika, że ogólna liczba zawiadomień o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych (w tym od RIO) w latach 2010-2012 spadła o niemal 18 proc. I tu pojawia się pytanie o powody tak znaczących spadków: kontrole stały się mniej wnikliwe czy może samorządowcy ostrożniej wydają publiczne pieniądze?

- Doszło do jakościowej zmiany. W ciągu minionych 20 lat po prostu się sprofesjonalizowaliśmy - twierdzi burmistrz Kowala Eugeniusz Gołembiewski. Jego zdaniem w pierwszych latach samorządności w Polsce finansami zarządzali ludzie, którzy wcześniej zajmowali się tym w PRL-u, kiedy przymykało się oczy na wiele niedociągnięć. - Teraz posiadamy stałe, wykwalifikowane kadry, a my sami mamy większą świadomość prawną, bo zdajemy sobie sprawę z wnikliwych kontroli. Dziś dzięki informatyzacji administracji bardzo szybko można wychwycić nieprawidłowości, zwłaszcza po stronie wydatków budżetowych - mówi burmistrz.

Ale wygląda na to, że tendencja spadkowa w liczbie zawiadomień na poczynania samorządowców będzie maleć. A to dlatego, że rząd już zapowiada wzmożone kontrole w samorządach. - W końcowym okresie obowiązywania perspektywy finansowej 2007-2013 można spodziewać się zwiększonej liczby audytów. Teraz właśnie kończy się realizacja wielu projektów, a w większości programów ciężar kontroli przedsięwzięć skoncentrowany jest na momencie zakończenia programów i rozliczenia końcowego - wyjaśnia Piotr Popa, rzecznik Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Do końca czerwca w ramach regionalnych programów operacyjnych, z których korzystają samorządy, podpisano umowy o dofinansowanie inwestycji na 62,9 mld zł, co stanowi 87 proc. alokacji na lata 2007-2013. Samorządy będą w najbliższych miesiącach wykańczać i rozliczać rozpoczęte wcześniej inwestycje. Tak długo, jak Bruksela nie odkręci kurka z pieniędzmi na lata 2014-2020, lokalne władze będą się wstrzymywać z kolejnymi inwestycjami. Potem znów nadejdzie - ostatnie takie w przypadku Polski - unijne eldorado.

Oby tylko wraz z nim nie zapanowało w samorządach zbyt duże rozprężenie.

@RY1@i02/2013/152/i02.2013.152.00000050b.802.jpg@RY2@

Liczba zawiadomień o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.