Do nowej perspektywy warto się przygotować
Rozmowa z Januszem Groblem, prezydentem Puław
Prezydenci Chełma, Białej Podlaskiej, Zamościa i Puław, skierowali do minister rozwoju regionalnego list, w którym zaapelowali, by podczas planowania kolejnej perspektywy uwzględnione zostały potrzeby ośrodków subregionalnych. Jakie były przyczyny wystosowania pisma i co udało się osiągnąć?
Kończąca się obecnie perspektywa unijna nie uwzględniała potrzeb miast średniej wielkości, ośrodków pełniących kluczową rolę w regionie, niemających statusu aglomeracji.
Puławy korzystały oczywiście ze środków europejskich. Dofinansowanie było spore, bo jeśli wziąć pod uwagę także jednostki komunalne, wyniosło ponad 150 mln zł, co daje ponad 5,3 tys. zł na mieszkańca. Jednak w większości braliśmy udział w standardowych postępowaniach konkursowych. Ze środków unijnych finansowane były najpilniejsze inwestycje, często w sposób nieskoordynowany. Brakowało funduszu, który byłby skierowany wyłącznie do miast średniej wielkości. Przyszła perspektywa unijna taka nie będzie. Zaproponowaliśmy, aby ośrodki subregionalne otrzymały w sumie 5 proc. zintegrowanych inwestycji terytorialnych (ZIT), co stanowiłoby ok. 1 proc. instrumentów programu regionalnego. Nasze sugestie okazały się zbieżne z kierunkiem myślenia urzędów marszałkowskich i resortu rozwoju regionalnego. Minister Elżbieta Bieńkowska wskazała, że jednym z priorytetów, oprócz finansowego wsparcia rozwiązań innowacyjnych i nowatorskich oraz kontraktów regionalnych, będą właśnie ośrodki średniej wielkości. Specjalny fundusz ma dysponować nawet większymi środkami od tych, o które zabiegaliśmy.
Jakie są specyficzne potrzeby miast subregionalnych? Co sprawia, że odgrywają one inną rolę niż zwykłe, średniej wielkości ośrodki?
W Polsce są to w większości miasta, które przed reformą administracyjną w 1995 roku pełniły funkcję stolicy województwa. Po zmianie podziału administracyjnego straciły swój status, co nie znaczy, że przestały pełnić ważne dla regionu funkcje społeczne. Nadal znajdują się tam urzędy, posterunki policji, straży pożarnej, szpitale, ośrodki kultury i zatrudnienia. Z uwagi na usytuowanie administracji pełnią ważną funkcję w regionie.
Najistotniejsze dla mieszkańców jest oczywiście tworzenie miejsc pracy. W Puławach swoją siedzibę mają Zakłady Azotowe, jeden z największych w Europie producentów nawozów sztucznych. Pracują tam tysiące osób, nie tylko mieszkańców Puław, setki firm z tym przedsiębiorstwem kooperują, na jego rzecz działają ośrodki naukowe. To wszystko sprawia, że potrzebne są inwestycje komunalne do obsługi, takie jak drogi, ciągi komunikacyjne, transport, infrastruktura. Inaczej rola ośrodka subregionalnego powoli, ale sukcesywnie, zamiera.
Czy samorządy miast średniej wielkości mogą już dzisiaj przygotować się do nowej perspektywy unijnej?
Jak najbardziej. W gminach, powiatach i województwach mogą i powinny już być prowadzone prace wstępne. Miasto, którego jestem prezydentem, otrzymało dofinansowanie z programu Pomoc Techniczna. Na działania mające zapewnić realizację Narodowych Strategicznych Ram Odniesienia można uzyskać od 500 tys. do nawet 3 mln zł. Pieniądze te warto wykorzystać na przykład na prace związane z uchwaleniem, pod kątem planowanych w kolejnej perspektywie unijnej inwestycji, miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Maksymalny poziom dofinansowania wynosi 75-80 proc. kosztów. Gdy znane będą priorytety wsparcia skierowanego do miast subregionalnych, będzie można sprawnie i szybko wykorzystać te środki.
@RY1@i02/2013/112/i02.2013.112.088000900.802.jpg@RY2@
materiały prasowe
Janusz Grobel, prezydent Puław
Rozmawiała Aleksandra Kozicka-Puch
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu