Dziennik Gazeta Prawana logo

Być albo nie być gmin. Czyli spacer kota po klawiaturze

30 czerwca 2018

Wskaźnik jest zły, bo bierze pod uwagę dane historyczne, ignorując aktualną sytuację gospodarczą

Władze lokalne mogą w ostatnim czasie mieć odczucia o znamionach schizofrenicznych. Z jednej strony sygnał z Brukseli, że dalej będą mogły korzystać z kwalifikowanego VAT przy realizowanych projektach oraz że samych pieniędzy będzie więcej.

Z drugiej - pręgierz w postaci zaostrzających się od przyszłego roku regulacji krajowych dotyczących gospodarki finansowej. Wystarczy, że wypowiem trzy demoniczne słowa: "indywidualny wskaźnik zadłużenia", by wywołać u samorządowców niepokój. O co tak naprawdę chodzi? Dlaczego samorządy straszą, że jego efektem będą zarządy komisaryczne w ponad 200 urzędach oraz że utrudni to dostęp do funduszy unijnych?

Do tej pory sprawa była prosta. Zadłużenie lokalnych urzędów nie może przekroczyć 60 proc. progu dochodów, a na jego spłatę nie można przeznaczać więcej niż 15 proc. dochodów. Od 2014 roku zacznie obowiązywać nowy, indywidualny wskaźnik dla każdego urzędu. Mówiąc skrótowo - samorządy nie będą mogły uchwalać niezbilansowanych budżetów - czyli takich, w których pojawia się nadwyżka wydatków bieżących nad dochodami bieżącymi.

Możliwości zaciągania kolejnych długów, głównie na wydatki majątkowe, będzie określać specjalny algorytm. Wzór wygląda tak jakby komuś kot przespacerował się po klawiaturze komputera. Ci, którzy go rozumieją (czyt. samorządowi skarbnicy, ale nie wszyscy), od dawna nawołują do jego zmiany.

Już w 2011 roku gminy ankietowane przez Biuro Analiz Sejmowych wskazywały, że w "mianowniku nie powinny być dochody ogółem, ale np. dochody własne i subwencje.

O wskaźniku samorządowcy debatowali w Katowicach. Pojawiły się tam kolejne pomysły na jego"ulepszenie". Samorządowcy chcieliby np. wyłączyć spod niego refinansowanie kredytów i wydatków na PPP czy uwzględnić przychody z prywatyzacji spółek komunalnych. Jedna z propozycji dotyczyła też czasu branego pod uwagę przy wyliczaniu wskaźnika. Ma on obejmować trzy lata wstecz. Można więc powiedzieć, że w praktyce nowy wskaźnik już działa, bo będzie brać pod uwagę wyniki finansowe JST za lata 2011, 2012 i 2013. Samorządowcy i na to mają receptę - niech wskaźnik bierze pod uwagę dane za ostatnich osiem lat! Miałoby to zniwelować ryzyko, że na możliwość zadłużania się urzędu wpłynie pojedynczy duży wydatek czy wahania w koniunkturze gospodarczej.

Nie wnikając już w zawiłości tego, co weźmiemy pod uwagę przy wyliczaniu, argument samorządowców jest jeden. - Wskaźnik jest zły, bo bierze pod uwagę dane historyczne, ignorując aktualną sytuację gospodarczą i możliwości finansowe urzędu - uważa prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz.

Jak tu się dziwić samorządowcom, skoro nawet Ministerstwo Finansów nie jest w stu procentach przekonane. Kto nie wierzy, niech spojrzy do stenogramów sejmowych z pierwszego czytania obywatelskiego projektu zwiększającego wpływy samorządów z podatku PIT. - Jeśli chodzi o pytanie na temat tego wskaźnika zadłużenia indywidualnego, o którym rzeczywiście myśleliśmy i nad którym pracowaliśmy, to w tej chwili analizujemy również obecne instrumenty ostrożnościowe i zastanawiamy się, czy rzeczywiście ten dodatkowy indywidualny wskaźnik był konieczny - powiedział wiceminister finansów Maciej Grabowski, wprawiając tym samym w osłupienie co bardziej uważnych samorządowców. Z drugiej strony podsekretarz stanu w MF Hanna Majszczyk przypomina, że samorządy miały przecież cztery lata na przygotowanie się do nowych przepisów.

Im dalej w las, tym więcej drzew. Tylko jak teraz w tym gąszczu się nie pogubić, skoro sam gajowy nie jest do końca przekonany, czy prowadzi nas w dobrą stronę.

@RY1@i02/2013/046/i02.2013.046.08800020a.802.jpg@RY2@

Tomasz Żółciak dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Tomasz Żółciak

dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.