Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Czy dozorca i administrator pójdą na bruk

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Z 17 do 14 mln zł zmniejszył się budżet pracowników jednego ze stołecznych zakładów gospodarowania nieruchomościami. To oznacza zwolnienia

- W dzielnicy Mokotów fundusz płac Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami też zmniejszono w tym roku o ponad 3 mln zł - mówi Ewa Badowska, skarbnik NSZZ "Solidarność" Regionu Mazowsze. - W skali miasta przeciętna obniżka kwot na ZGN-y wynosi ok. 20 proc. Jak to się ma to układu zbiorowego, który podpisaliśmy z miastem w 2007 r.?

Stołeczne zakłady gospodarowania nieruchomościami to jednostki podległe samorządowi. Place zatrudnionych w nich dozorców, administratorów budynków komunalnych, urzędników zależą od finansów miasta. - Tylko nie rozumiemy polityki włodarzy stolicy. Czynsze rosną, nawet więcej niż jak przewidywano o stopień inflacji, wszystko drożeje, a płace nie tylko nie rosną, ale wręcz, zgodnie z przyznanym budżetem powinny spaść - mówi sekretarz NSZZ "Solidarność" Regionu Mazowsze Grzegorz Iwanicki. Dodaje jednak, że zgodnie z zapisami układu zbiorowego pensji pracownikom obniżyć nie można.

- Taki budżet to prosta droga do wymuszonych zwolnień z pracy - przyznaje Ewa Badowska. Pracownicy przyznają, że obawiają się zwolnień, zwłaszcza dozorców i szeregowych pracowników administracji. - Bo ci na wyższych stanowiskach się utrzymają. Wszyscy wiedzą, że ZGN to dobre punkty do obsadzania swoich ludzi na kierowniczych stanowiskach - mówi związkowiec z Pragi-Południe. Przypomina, że zakusy na likwidację stanowisk dozorców pojawiają sie już od pewnego czasu, np. w dzielnicy Śródmieście już ich nie ma. Wynajęto firmę sprzątającą. Efekt - częste skargi mieszkańców na bałagan, brud, brak gospodarskiego oka.

Mazowiecka "Solidarność" wystosowała pismo do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Domaga się uzasadnienia cięć na fundusz wynagrodzeń pracowniczych, a także możliwości złożenia przez dyrektorów ZGN-ów korekty budżetów.

- Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, nie wykluczamy wejścia w spór zbiorowy, a nawet strajku - mówi Badowska.

Miasto tłumaczy, że to nie władze miasta ustalają budżet, tylko Rada Warszawy. - A dodatkowo pula miejska jest dzielona na dzielnice i one mają samodzielność w dysponowaniu pieniędzmi. One decydują, jak je zagospodarować - mówi rzecznik stolicy Bartosz Milczarczyk. Ale uspokaja, że ratusz odpowie na pismo "Solidarności". Jest też gotowy do spotkania i wyjaśnień.

- Odpowiedzialność się rozmywa, a ludzie pójdą na bruk - zżyma się Grzegorz Iwanicki. Dodaje, że pisma w sprawie dramatycznej sytuacji ZGN-ów zostaną przekazane wszystkim samorządowcom z Rady Warszawy.

Monika Górecka-Czuryłło

monika.gorecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.