Mirosław Lech: Nie przyjechałem w teczce
Wybrano pana na kolejną już czwartą kadencję. Czemu pan zawdzięcza sukces, czy rzeczywiście jest pan tak dobry?
Przede wszystkim jestem stąd, z Korycina. Mam ponad pięćdziesiąt lat i przez ten czas mieszkańcy zdołali już się przekonać, czego mogą po mnie oczekiwać. Dlatego po raz szósty zagłosowali na mnie. Nikt mnie nie przywiózł w teczce i wyborcy to docenili. Natomiast bycie miejscowym zobowiązuje. Oceniają mnie nie tylko mieszkańcy, ale i rodzina.
Korycin to gmina w której stale się coś się dzieje i z organizowanych imprez znana jest nie tylko w regionie ale i kraju, także poza nim. Takie na przykład ogólnopolskie Dni Truskawki...
Organizujemy je co roku, już po raz osiemnasty, bo u nas jest prawdziwe zagłębie truskawkowe. Duże zbiory trzeba wykorzystać, aby przy okazji wypromować gminę i region. Obchodom towarzyszą konkursy: na największą truskawkę, najsmaczniejsze ciasto truskawkowe, truskawkową modę itd. Mamy nawet własną księżniczkę truskawkową, czyli pomnik, który postawiliśmy na przebudowanym ostatnio rynku w Korycinie.
Ostatnio sporo mówiło się o biegach mlecznych i o żywej krowie, która wciąż czeka na zwycięzcę. Proszę coś więcej o tym opowiedzieć.
Bieg mleczny jest międzynarodowym półmaratonem, organizowanym od 22 lat. Pierwszą nagrodą była żywa krowa, ale organizatorzy byli elastyczni, bo można ją było zamienić na pewną kwotę pieniędzy. Zwycięzcy wybierają pieniądze i dlatego krowa wciąż czeka. Nazwa zaś wzięła się stąd, że jesteśmy również zagłębiem mleczarskim. Mieszkańcy nie tylko zajmują się hodowlą bydła, ale przetwórstwem mleka. Organizujemy też biegi dla uczniów szkół podstawowych. W ten sposób chcemy u nich wzbudzić jakieś dodatkowe, zdrowe zainteresowania, aby odciągnąć ich od telewizora i komputera.
Nie obędzie się oczywiście bez pytania o słynne sery korycińskie...
Zarejestrowaliśmy je w Unii Europejskiej jako produkt regionalny, pod nazwą ser koryciński i dokładnie opisaliśmy recepturę, według której jest wytwarzany. Jest to stara receptura oparta wyłącznie na składnikach naturalnych, ekologicznych, na bazie mleka krowiego, bez ulepszaczy i konserwantów. Jedynymi dodatkami są sól, zioła i podpuszczka, która powoduje ścinanie się mleka przy podgrzewaniu. Dawniej według starej receptury robiono ją ze startych na proszek wysuszonych żołądków cieląt, teraz ma inny skład, który zresztą nie jest żadną tajemnicą, bo musieliśmy go zgłosić w Unii i wpisać do kwalifikacji produktu. Gmina wprawdzie pomogła wypromować się jego wytwórcom i wejść na rynek, ale przy okazji sama też się wypromowała przez nazwę sera korycińskiego.
Ale przecież nie samymi imprezami żyją mieszkańcy gminy. W co inwestuje samorząd?
W ramach Programu Odnowa i Rozwój Wsi zrealizowaliśmy wiele inwestycji największe we wsi Krukowszczyzna, gdzie wartość przedsięwzięcia wynosiła 700 tys. zł. Ważnymi dla mieszkańców inwestycjami są remonty świetlic wiejskich, w których w określone dni zbierają się nie tylko młodzi ludzie, ale i dorośli. Przy świetlicach organizowane są imprezy integracyjne dla mieszkańców, konkursy prowadzone przez pracowników gminnego ośrodka sportu i turystyki, urządzane są placyki zabaw, instalowane urządzenia do uprawiania sportu, na przykład tenisa stołowego. Zainwestowaliśmy w świetlicę wiejską we wsi Ostra Góra ok. 150 tys zł. Pieniądze zostały też przeznaczone na urządzenie parkingu turystycznego przy parafii rzymsko-katolickiej. Wartość inwestycji to ok., 500 tys. zł, a dofinansowanie ponad 250 tys. zł. Największa nasza inwestycja w sport o wartości ok. 5 mln to budowa kompleksu boisk sportowych przy zespole szkół, a najbardziej kosztowna to wybudowanie ok. 30 km nowych dróg. Uratowaliśmy też stary wiatrak, w którym będzie izba regionalna przypominająca o tym, jak kiedyś żyli mieszkańcy w naszym regionie.
Na stronie internetowej gminy sporo miejsca poświęcono zabytkom królewskiego Korycina. Dlaczego królewski?
Wsie wokół Korycina należały do dóbr królewskich, leżały na szlaku królewskim prowadzącym z Warszawy na Litwę i do Grodna. Dlatego mamy zabytki i gmina dużo inwestuje w ich renowację, np. w przebudowę rynku, renowację wnętrza neogotyckiego kościoła czy parku plebańskiego ze świętymi źródłami.
@RY1@i02/2013/016/i02.2013.016.08800050i.802.jpg@RY2@
Wojtek Górski
Mirosław Lech, wójt Korycina
Rozmawiała Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu