Aleksandrów Łódzki - miasto na medal
Kiedyś trzy narody, trzy wyznania i ogólna bieda. Dziś tygrys - nie tylko centralnej, ale całej Polski. To lider wśród samorządów
W przypadku Aleksandrowa Łódzkiego można, z pewnym przymrużeniem oka zacytować piosenkę z kabaretu Dudka. Bo to "ni wyżyna, ni nizina, ni krzywizna, ni równina. Taka gmina. Ani piasek ani glina. Tylko lasek i olszyna. Taka gmina. Ale te słowa to już dla Aleksandrowa Łódzkiego odległa przeszłość. Kiedyś rzeczywiście miasto wpisywał się w słowa piosenki kabaretowej. Choć o bogatej historii leżało cały czas w cieniu przemysłowej Łodzi. Podobnie jak w niej, w Aleksandrowie także rozwinął się przemysł włókienniczy. Produkowano tu przede wszystkim pończochy i skarpety, stąd nieco pogardliwie nazywano Aleksandrów Skarpetowem. Gmina postrzegane było niemal jako jedna z uboższych dzielnic tego miasta. Tramwajem jeździło się do Łodzi (do dziś zachowano na pamiątkę i fragment starego torowiska). A mieszkańcy nie przedstawiali się, że są z Aleksandrowa, tylko z Łodzi. Tak brzmiało lepiej.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.