Obywatel po książkę czy książka do obywatela
Liczba bibliotek maleje. Gminy łączą, a nawet likwidują placówki. Niektóre przekształcają je w centra kultury. A może oferta do czytania przyjedzie do mieszkańca, tak jak w Norwegii - zastanawiają się niektórzy włodarze
Biblioteka w każdej szkole, biblioteka w każdej gminie. Rozdrobnione, rozproszone, z ubogim księgozbiorem, funkcjonujące na różnych prawach i według różnych form zatrudnienia. I generujące duże koszty. Tak wygląda polska rzeczywistość. Od kilku lat samorządy, w których gestii leżą te placówki, głowią się, jak usprawnić, uzdrowić i potanić system.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.