Po zakończonej kadencji milkną telefony...
PROBLEM: Zbliżają się wybory samorządowe i znowu odżywa dyskusja, czy odchodzącym prezydentom, burmistrzom czy wójtom, którzy sprawowali władzę przez co najmniej dwie kadencje (lub w innej wersji trzy), powinna przysługiwać emerytura. Są oczywiście zwolennicy i przeciwnicy takiej koncepcji, podobnie jak i różne w szczegółach są rozwiązania. Począwszy od przyznawania emerytury ekstra po większej liczbie kadencji, poprzez wyższą jednorazową odprawę finansową po zakończeniu ostatniej. Zmiany musiałby uchwalić Sejm. Czy będzie taka wola parlamentarzystów? A nawet jeśli tak, to czy zdążą przed wyborami?
ZA
@RY1@i02/2014/141/i02.2014.141.08800020b.803.jpg@RY2@
Zofia Trębicka radna Warszawy od dwóch kadencji
Oile radni powinni wypełniać swoje powinności bez względu na profesję, o tyle burmistrzowie czy prezydenci powinni mieć przyznawaną emeryturę, jeśli nie zostaną po raz kolejny wybrani.
Przecież lekarz, nauczyciel, a nawet księgowy czy rzemieślnik po dwóch czy trzech kadencjach nie może rzetelnie wykonywać swojego zawodu. Często zwłaszcza w mniejszych ośrodkach, gdzie jest trudno o pracę, były włodarz może po prostu zostać bez środków do życia. Do tego mogą też dojść ostracyzmy polityczne, jeśli do władzy dojdzie inna opcja niż dotychczas rządząca. Na pewno mylna jest teoria, że były burmistrz dostanie lukratywną funkcję w jakiejś miejskiej spółce czy inną ciepłą posadkę. Tak twierdzą przeciwnicy burmistrzowskich emerytur. Warto też przypomnieć, że emerytury dla wieloletnich włodarzy nie są niczym nowym w Europie. Takie rozwiązania obowiązują np. w Danii i Norwegii.
PRZECIW
@RY1@i02/2014/141/i02.2014.141.08800020b.804.jpg@RY2@
Waldy Dzikowski poseł, a poprzednio przez dwie kadencje burmistrz w Tarnowie Podgórnym
Rozumiem adwokatów, lekarzy i innych specjalistów, którzy chcą się poświęcić pracy w samorządzie. Może nie są rzeczywiście niekiedy w stanie wrócić do pracy zawodowej. Mamy dwadzieścia lat demokracji i chyba samorządu nie stać jeszcze na zmianę ustawy samorządowej tak, by przyznawać burmistrzom, wójtom emerytury czy specjalne wysokie odprawy. Takie rozwiązania są w dojrzałych i bogatszych od nas demokracjach. A poza tym uważam, że włodarz powinien także uczyć się logistyki władzy. Patrzeć na przepisy prawne, ale też na ludzi, analizować sytuację. To pozwoli wrócić mu po nawet kilku kadencjach sprawowania władzy do życia zawodowego. Znajdzie pracę. Choć przyznaję, że problem zawodowego włodarzenia będzie na pewno powracał.
Jak jest obecnie
Czteroletnia kadencja rad, a tym samym i wójta, upływa 16 listopada 2014 r. Pełni on jeszcze funkcję do dnia oficjalnego objęcia urzędu przez nowo wybraną osobę (następuje to w dniu złożenia ślubowania). W tym momencie rozwiązuje się stosunek pracy poprzednika. Wraz z opuszczeniem urzędu osobie pełniącej funkcję wójta przysługuje:
● świadectwo pracy,
● ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy,
● trzymiesięczna odprawa.
W praktyce osoba, która obejmuje urząd, w miejscu pracy często bierze urlop bezpłatny. Wobec tego należy pamiętać, że zgodnie z art. 74 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 ze zm.) pracownik pozostający w związku z wyborem na urlopie bezpłatnym ma prawo powrotu do pracy u pracodawcy, który zatrudniał go w chwili wyboru, na stanowisko równorzędne pod względem wynagrodzenia z poprzednio zajmowanym, jeżeli zgłosi swój powrót w ciągu siedmiu dni od rozwiązania stosunku pracy z wyboru.
Dwa w jednym
Niektórzy włodarze próbują łączyć władanie miastem z pracą zawodową. Na przykład burmistrz Wałbrzycha, z wykształcenia lekarz kardiolog, bierze w święta i weekendy dyżury w miejskim szpitalu. Jak twierdzi, po pierwsze - by nie wypaść z medycznego rynku i nie stracić uprawnień lekarza, a po drugie - by nie zawieść zaufania swoich pacjentów.
L.J.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu