Unijne programy powinny uwzględniać zamożność wsi
MAREK ZAGÓRSKI Zwiększają się różnice między gminami wiejskimi. Te najbardziej zacofane potrzebują specjalnego programu finansowanego ze środków UE
Dzisiaj Fundacja Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej z Instytutem Rozwoju Wsi Polskiej Akademii Nauk zaprezentują wyniki monitoringu rozwoju obszarów wiejskich. Jakie płyną z niego główne wnioski?
Okazuje się, że coraz głębsze są różnice między gminami wiejskimi. Można wyróżnić dwie osie podziału - wschód i zachód Polski. Warto jednak zaznaczyć, że w tym drugim regionie również są gminy o niskim stopniu rozwoju i widać, że w tym podziale te różnice czasem się zacierają. Obecnie dużo większego znaczenia nabiera druga oś - centra i peryferia, czyli gminy, które są zlokalizowane blisko dużych miast i te, które są od nich znacznie oddalone. To właśnie położenie względem dużych ośrodków często determinuje stopień rozwoju gminy. Ogólnie można powiedzieć, że polska wieś się rozwija, ale tempo jest zróżnicowane. Niektóre gminy stoją w miejscu, co w praktyce znaczy, że się cofają i przez to pogłębiają się różnice między nimi a tymi rozwijającymi się.
Czym one się różnią?
Te o niskim stopniu rozwoju w głównej mierze żyją z pieniędzy publicznych. Wszelkiego rodzaju urzędy, szkoły, publiczna służba zdrowia stanowią główne źródło dochodów tak mieszkańców, jak i gmin. Z reguły też są to miejscowości z rozdrobnionym rolnictwem. Ale czynników świadczących o tych różnicach jest o wiele więcej. Jednym z bardziej interesujących jest izolacja przestrzenna, mierzona czasem, jaki jest potrzebny, aby dojechać do miasta wojewódzkiego. Są gminy, gdzie 35 proc. sołectw nie ma połączenia transportem publicznym, czas dojazdu do miasta wojewódzkiego to 160 min, a do najbliższego znaczącego rynku pracy - 40 min. Wsie o niższym stopniu rozwoju społeczno-gospodarczego charakteryzują się również bardzo wysokim odsetkiem ludności w wieku poprodukcyjnym oraz stałym odpływem migracyjnym. W blisko 500 jednostkach samorządu terytorialnego (prawie w co czwartej gminie wiejskiej lub na obszarze wiejskim gmin miejsko-wiejskich) osoby powyżej 80. roku życia stanowią ponad 1/4 wszystkich w wieku poprodukcyjnym.
Co wzbudziło pana największe zdziwienie w tym raporcie?
Zaskoczyła mnie korelacja między wskaźnikiem dotyczącym wykształcenia radnych a sukcesami uczniów w szkole. Okazuje się, że tam, gdzie są lepiej wykształceni radni, dzieci uzyskują gorsze wyniki na egzaminach. Może dziać się tak dlatego, że często w tych gminach radnymi są nauczyciele i mniej mogą pilnować tego, jak te szkoły funkcjonują, bo przecież nie będą sami siebie kontrolować. To jednak bardzo wstępna hipoteza, a sprawa ta wymaga pogłębionych badań.
Na rozwój wsi jest przeznaczanych wiele pieniędzy ze środków unijnych. Czy dzięki nim te różnice nie powinny być niwelowane?
Powinny, ale czasem dzieje się na odwrót. Beneficjentami tych programów są bowiem głównie gminy rozwinięte. Te o niskim stopniu rozwoju często nie mogą skorzystać z unijnych programów lub korzystają w mniejszym stopniu, ponieważ nie mają środków na wkład własny. Najczęściej są one również zadłużone i nawet gdyby chciały skorzystać z pieniędzy UE, to nie mogą zaciągnąć nowych zobowiązań, które im to umożliwią. W efekcie zostają w tyle.
Przed nami nowa perspektywa finansowa UE. Jak pan proponuje ten problem rozwiązać?
Może powinna być zróżnicowana wysokość wkładu własnego.
W zależności od czego?
Na przykład od udziału dochodów własnych gminy w dochodach ogółem bądź też od wysokości wpływu z podatków CIT i PIT do ich budżetu.
Co jeszcze warto uwzględnić?
Jeżeli kształtujemy programy rozwoju regionalnego, to trzeba pamiętać, że gminy o niskim stopniu rozwoju często zgrupowane są na granicach województw, wykraczając poza ramy poszczególnych regionalnych programów operacyjnych. Może powinny być dla nich inne instrumenty. Po części realizował to Program Rozwoju Polski Wschodniej. Dlatego może zamiast kreować specjalne wsparcie unijne tylko dla danego województwa, lepiej się skupić także na tworzeniu takich, które będą kierowane do gmin o podobnym poziomie rozwoju społeczno-gospodarczego.
Dlaczego Program Rozwoju Polski Wschodniej tylko częściowo był udany?
Zawężał się jedynie do pięciu województw, a chodzi o taki instrument, z którego będą mogły korzystać gminy o niskim stopniu rozwoju z każdego regionu Polski.
@RY1@i02/2014/116/i02.2014.116.18300090a.802.jpg@RY2@
FOT MATERIAŁY PRASOWE
Marek Zagórski, prezes Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej
Rozmawiała Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu