Samorządy i biznes. Do zgody daleko
Brak komunikacji, biurokracja blokująca współpracę, niechęć firm do poszukiwania wsparcia ze strony lokalnych władz - te problemy utrudniają relacje między lokalnymi władzami i przedsiębiorcami
Mimo wielu lat współistnienia na tym samym terenie samorządy i lokalni przedsiębiorcy wciąż nie mogą się porozumieć i dobrze współpracować - do takich wniosków doszli uczestnicy współorganizowanego przez DGP panelu dyskusyjnego "Samorząd przyjazny przedsiębiorcom", który odbył się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Ale jest szansa na poprawę tych stosunków - partnerstwo publiczno-prywatne.
O tym, jak źle przedstawia się obraz współpracy władz lokalnych z biznesem, najlepiej świadczą przedstawione podczas debaty badania przeprowadzone przez Rzetelną Firmę sp. z o.o. na grupie 500 firm. Wynika z nich, że niemal 90 proc. ankietowanych przedsiębiorców nigdy nie skorzystało z pomocy samorządu w prowadzeniu działalności.
- Przedsiębiorcy wskazywali, że pozyskanie takiej pomocy wiąże się z dużą biurokracją. Z kolei co czwarty z nich stwierdził, że propozycje samorządu nie odpowiadają jego potrzebom - powiedział Waldemar Sokołowski, prezes zarządu Rzetelnej Firmy. Opinia o samorządach wśród przedsiębiorców jest druzgocąca. Niemal 70 proc. z nich oceniła działalność samorządu we wspieraniu przedsiębiorczości jako złą lub bardzo złą. Tylko 2,6 proc. ankietowanych uznało, że lokalne władze działają dobrze.
Z tak surową oceną nie do końca zgadza się Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego. - Na pewnym etapie rozwoju naszej przedsiębiorczości firmy przestały się zrzeszać i współpracować ze sobą. Zniknęło wiele klasycznych stowarzyszeń gospodarczych i rzemieślniczych. A prezydentowi czy wójtowi łatwiej spotkać się z reprezentantem środowiska niż kontaktować ze wszystkimi firmami - przekonywał Kieca.
Prezydent Świętochłowic Dawid Kostempski zaznaczył, że sam stara się dbać o dobrą komunikację z firmami. - W styczniu 2011 r. stworzyłem radę gospodarczą w mieście, która skupia zarówno dużych przedsiębiorców, jak i mniejsze firmy. Raz na kwartał organizujemy też spotkanie w siedzibie danego przedsiębiorcy, który chce przedstawić innym firmom prowadzoną przez siebie działalność - wymieniał.
Na zaniedbania po stronie samorządów wskazywał Tadeusz Donocik, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach. - Żadna gmina przez pierwszych 20 lat transformacji nie zorganizowała sesji rady na temat lokalnej przedsiębiorczości. W związku z tym samorządowcy nie mieli prawa wiedzieć, jak wygląda aktywność zawodowa ich mieszkańców - przekonywał.
Wtórował mu prezes zarządu Łódzkiej Agencji Rozwoju Regionalnego Przemysław Andrzejak. - Nasz kraj, podobnie jak wiele innych, nie ustrzegł się błędów przy wspieraniu biznesu. Specjalizacje zamawiane w całej Polsce były m.in. w obszarze biotechnologii, a dziś funkcjonuje u nas około pięciu firm tego rodzaju. To biznes powinien mówić, czego potrzebuje - stwierdził.
Jego zdaniem nowa perspektywa unijna na lata 2014-2020 daje nadzieję, że większość błędów, których jako kraj dopuściliśmy się w ostatnich latach, zostanie wyeliminowana. Takiej pewności nie ma już Tadeusz Donocik. Jego zdaniem efektywne wykorzystanie miliardów euro, jakie do 2020 r. napłyną do Polski, stoi pod znakiem zapytania. - Otrzymuję sygnały, że możemy źle wydać te pieniądze. Unia przywiązuje dużą uwagę do projektów miękkich. Znam co najmniej ok. 70 przypadków w Polsce, gdzie wygrały projekty, w ramach których trzeba było przeszkolić po kilkaset osób. Już w pierwszej edycji tych projektów nie znaleziono chętnych, dlatego tworzono sztuczne listy po to, by projekt mógł w ogóle zostać rozliczony - opowiadał prezes Donocik.
Trudno jednak obarczać samorządy całą winą za to, że ich relacje z firmami nie układają się najlepiej. Sporo na sumieniu mają przedstawiciele biznesu. Prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Adam Łącki zwrócił uwagę na ogromne zadłużenie przedsiębiorstw wobec gmin. - Obecnie jest na bardzo wysokim poziomie wynoszącym ok. 4,4 mld zł - powiedział prezes Łącki.
Jak przekonywał Michał Dąbrowski, prezes zarządu Bytomskiej Agencji Rozwoju Inwestycji, samorządy chcące ściągnąć do siebie nowych inwestorów i wspierać już tam działających powinny stosować częściej zwolnienia i ulgi podatkowe. - W Bytomiu wdrażamy też projekty przeznaczone dla przedsiębiorstw. Zaproponowaliśmy przedsiębiorcom tereny już uzbrojone i dobrze skomunikowane, po bardzo preferencyjnych cenach. Odzew był ogromny - powiedział Dąbrowski.
Uczestnicy dyskusji dostrzegają szansę na polepszenie współpracy samorządów z biznesem w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP) - zwłaszcza że ten sposób realizowania inwestycji zamierza upowszechniać w regionach spółka rządowa Polskie Inwestycje. - Nie powinniśmy bać się formuły PPP, ale to wymaga zmiany podejścia. Musimy się nauczyć, jak podzielić ryzyko między partnerem prywatnym i publicznym - podsumował prezydent Mieczysław Kieca.
@RY1@i02/2014/089/i02.2014.089.00000280b.803.jpg@RY2@
Przedsiębiorcy bez wsparcia władz lokalnych
Tomasz Żółciak
@RY1@i02/2014/089/i02.2014.089.00000280b.804.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu