Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Farmy wiatrowe dwa kilometry od zabudowań

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Taka inwestycja to zastrzyk finansowy dla gmin, ale mieszkańcy są jej niechętni. Godząc rozbieżne interesy, Sejmik Województwa Podkarpackiego przyjął Wojewódzki Program Rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii

Dzięki programowi potencjalni inwestorzy zyskają informację, w których powiatach województwa podkarpackiego są najkorzystniejsze warunki do inwestowania w odnawialne źródła energii (OZE), a także o tym, jakie ograniczenia się wiążą z daną lokalizacją. Do jego przyjęcia nie od razu udało się jednak przekonać lokalną społeczność.

Gdzie OZE się opłaci

Z dokumentu, którego opracowanie trwało półtora roku, a którego koszt wyniósł niemal 70 tys. zł wynika, że - jeśli chodzi o rozwój energetyki wodnej, największy potencjał ma powiat strzyżowski. Tam też powinno inwestować się raczej w małe elektrownie wodne.

Energetyka słoneczna powinna być zaś rozwijana w powiatach rzeszowskim i mieleckim. Jej rozwój nie powinien się jednak ograniczać jedynie do mikroinstalacji.

"W miarę możliwości powinien następować rozwój farm fotowoltaicznych o mocy kilku MW" - czytamy w opracowaniu.

Najlepsze warunki do energetyki wiatrowej znajdują się zaś w powiatach: jarosławskim, jasielskim, krośnieńskim, sanockim. Z tym ostatnim ze źródeł energii odnawialnej wiązały się jednak największe kontrowersje. W rezultacie tego program został zaakceptowany przez radnych z zapisem, że odległość farm wiatrowych od zabudowań mieszkalnych i gospodarczych ma wynosić ponad dwa kilometry. I choć dokument nie ma rangi prawa miejscowego, jego ustalenia będą ważne, w przypadku, gdy firmy będą się starły o unijne dofinansowanie.

- To nie oznacza, że wyłączamy województwo podkarpackie z budowy farm wiatrowych, ale nie będziemy dofinansowywali wszystkich inwestycji, bo uważamy, że farmy wiatrowe oddziałujące na środowisko pogarszają krajobraz i na stałe degradują środowisko. My z regionalnego programu operacyjnego nie będziemy mogli dofinansowywać tego typu działań - mówił Lucjan Kuźniar, wicemarszałek województwa, na sesji sejmiku.

Plan miejscowy ważniejszy

Przyjęte rozwiązanie nie dziwi prawników na co dzień mających do czynienia z prawem energetycznym i regulacjami związanymi z sytuowaniem wiatraków.

- Budowa farm wiatrowych wzbudza wśród lokalnych społeczności wiele emocji. Wiążą się one z licznymi informacjami, które wskazują na rzekome negatywne skutki dla zdrowia. Powszechne jest przekonanie, że im dalej, tym bezpieczniej, czyli co bardziej aktywna społeczność lokalna optuje za wprowadzaniem norm, w których zostaną określone limity odległości od zabudowań, w jakich mogą powstawać farmy wiatrowe - mówi radca prawny Małgorzata Owdziej z kancelarii Robaszewska & Płoszka Radcowie Prawni.

I dodaje, że głównym argumentem do wprowadzania rozwiązań o stosowaniu zapisów dotyczących odległości farm wiatrowych od zabudowań jest to, że w polskim ustawodawstwie brak jest rzekomo jednoznacznych regulacji w tym zakresie. Zdaniem ekspertki trudno się jednak z taką argumentacją zgodzić.

- Odległości takie nie są wprawdzie wskazane jako limity o stałych wartościach, jednak wynikają z norm akustycznych oraz oddziaływań pól elektromagnetycznych, do których inwestorzy, sytuując farmy wiatrowe muszą się stosować - zauważa mecenas Owdziej.

Podnosi też, że przyjęty Wojewódzki Program Rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii nie jest aktem prawa miejscowego, ani tym bardziej powszechnego i w związku z tym nie jest aktem wiążącym dla organów jednostek terytorialnych. Tym samym jeżeli w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przewidziane są inne odległości od zabudowań dla farm (lub ich nie wprowadzono), to inwestor, który nie będzie korzystał z dofinansowania ze środków unijnych, a spełni wymogi planu, będzie mógł po uzyskaniu wymaganych decyzji rozpocząć budowę farmy wiatrowej.

- Nie można przyznać wprowadzonemu rozwiązaniu charakteru powszechnie wiążącego. Będzie ono jednak podstawą do inicjatyw społeczności w innych województwach, które na podstawie tego będą chciały wprowadzenia podobnych zapisów i to już np. w planach miejscowych. Organy w ramach władztwa planistycznego mogą wprowadzać zapisy dotyczące odległości od zabudowań farm wiatrowych, jednak ustalenie nieracjonalnych odległości może powodować zaskarżenie uchwały planistycznej - ostrzega Małgorzata Owdziej.

Anna Krzyżanowska

anna.krzyzanowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.