Gminy ukarane za przedszkolaków
Dotacje na przedszkola z budżetu państwa na 2014 r. są niższe od spodziewanych. To kwoty od kilku tysięcy do 1,7 mln zł
Urząd Miejski w Kartuzach wyliczył, że państwowe wsparcie zostało zaniżone o 53,5 tys. zł. Wejherowo dostanie w 2014 r. na przedszkola o 70 tys. zł mniej, Zielona Góra - o 164 tys. zł, Bielsko-Biała - 180 tys. zł, Bydgoszcz - 400 tys. zł, a Warszawa - aż o 1,7 mln zł.
Wprowadzając przedszkole za złotówkę, rząd chciał odciążyć rodziców od opłat za opiekę nad ich dziećmi. W zamian obiecał samorządom budżetową dotację. Do ustawy o systemie oświaty wpisano, że z roku na rok gminy będą otrzymywać na przedszkolaka coraz więcej pieniędzy. Nikt jednak nie doinformował samorządowców, że jeśli dzieci będzie w placówkach więcej, to wsparcie w przeliczeniu na jednego malucha będzie niższe. Jak na złość w obecnym roku szkolnym przybyło prawie 81 tys. przedszkolaków w porównaniu z poprzednim. Łącznie jest ich ok. 1,3 mln. Efekt? Automatycznie niższa dotacja.
- Rząd wprowadził nas w błąd, mówiąc nam z góry, ile otrzymamy pieniędzy na jedno dziecko w przedszkolu. Ten system jest demotywujący, premiuje gminy za nietworzenie nowych miejsc dla przedszkolaków. Domagamy się jego natychmiastowej zmiany. Z jednej strony mówi się o polityce prorodzinnej i walce z niżem demograficznym, a z drugiej karze się za to samorządowców - oburza się Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, wiceprezes Związku Gmin Wiejskich RP.
Ministerstwo Edukacji Narodowej uważa, że samorządy sobie poradzą.
- Ograniczają nas limity wydatków budżetowych, więc nie mogliśmy wprowadzić zasady, że kwota dotacji ustalona w ustawie na każde dziecko nie ulega obniżeniu w kolejnych latach - tłumaczy DGP Przemysław Krzyżanowski, wiceszef MEN.
Artur Radwan
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu