Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Mam nadzieję, że nie zawiodłam

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

To już prawie połowa pani pierwszej prezydenckiej kadencji w stolicy. Co było na początku najtrudniejsze?

Najpierw trzeba było postawić diagnozę i zdecydować, co trzeba zrobić w mieście w pierwszej kolejności. Było wiele zaległości. Jednak zaraz potem się okazało, że na wszystko brakuje pieniędzy.

Ale pani, bankowiec i finansista, chyba z tym problemem sobie poradziła?

Nie było innego wyjścia, zwłaszcza że od początku postawiliśmy i zresztą nadal w tej kadencji stawiamy na rozwój

To znaczy?

Na zwiększenie inwestycji. W odniesieniu do poprzedniego budżetu miasta wzrost wyniósł ok. 0,5 mld zł. Ale jako bankowiec poczyniłam pewne zabezpieczenia finansowe. Powołaliśmy w urzędzie nowe biuro: zarządzania długiem. To jeden z pierwszych dobrych kroków. Drugi to zintensyfikowanie wykorzystania funduszy unijnych.

A kolejne? W jakim kierunku steruje pani miastem?

Chcę w kadencji 2006-2010 rozwiązać przynajmniej cześć problemów inwestycyjnych, ale też część społecznych, nie mniej ważnych.

A jakie są te najważniejsze, inwestycyjne?

Uratowanie dofinansowania na oczyszczalnię "Czajka". Groziło nam, że nie otrzymamy tych pieniędzy, ale pojechałam do Brukseli i udało się. Bez tego byłby duży problem z tą inwestycją, musielibyśmy płacić kary...

Pani prezydent! Oczyszczalnie, spalanie, a tutaj domy się walą, tynki sypią, ludzie nie mają wody, światła.

No, to ostatnie to już przesada. Ale od początku kadencji, od pierwszego budżetu zwiększyliśmy fundusze na remonty domów komunalnych. Intensywnie je prowadzimy.

Remonty remontami, ale mieszkań komunalnych nadal brak. Ludzie czekają po kilka, a nawet kilkanaście lat...

Dlatego jedną z pierwszych decyzji była właśnie ta o budowie mieszkań dla najbardziej potrzebujących. W poprzedniej kadencji nie było to priorytetem.

Zastanawia się pani nad podwyżką czynszów. To się warszawiakom nie podoba.

Gospodarkę mieszkaniami miejskimi trzeba prowadzić racjonalnie. Nie mogą być takie same czynsze w centrum i na obrzeżach miasta. Nie mogą być także takie same bez względu na stan i wyposażenie lokalu. No i nie mogą być bardzo niskie, bo nie dość, że nie wystarczają nawet w niewielkiej części na utrzymanie zasobów, to dodatkowo działają destrukcyjnie na samych najemców. Bo jak dostają coś za darmo, to po co o to dbać? Przygotowujemy zmianę polityki czynszowej.

Oprócz czynszów coś jeszcze?

Jak już wspomniałam, budowa nowych mieszkań komunalnych. Bo w obecnej sytuacji, przy możliwości wykupu mieszkania za 5 proc. wartości, zaraz się okaże, że w Warszawie w ogóle nie będzie takich mieszkań. Mam doświadczenia z Londynu, gdzie tych mieszkań zaczęło dramatycznie ubywać. A na to nie możemy sobie pozwolić.

W kadencji, którą pani rozpoczęła, pojawił się też problem stadionu Legii. Miasto go dofinansowało. Czy to racjonalne?

Dostajemy teraz za dzierżawę 3 mln zł rocznie. Od czasu budowy nie ponosimy żadnych kosztów. Stadion funkcjonuje. Na mecze przychodzi bardzo dużo warszawiaków.

Kolejny problem, z którym władze miasta muszą się zmierzyć, to handel - uliczny. Części mieszkańców to odpowiada, inni uważają, ze nie do tego służą drogi

Powinien być tylko w wyznaczonych miejscach. Czeka nas praca. Musimy to uporządkować.

No, ale Warszawa to także dekret Bieruta. Jakie są szanse na rozwiązanie tego problemu? Właściciele coraz bardziej się niecierpliwią.

Dekret na pewno krzywdzi warszawiaków. Na razie nie udało się go uchylić, choć przygotowujemy projekt debierutyzacji. Teraz musimy oddawać nieruchomości zgodnie z tym dekretem. To może brzmieć jak chichot historii, ale innej możliwości prawnej miasto nie ma.

A podziękowanie za zaufanie mieszkańców w wyborach? To były jedne z pierwszych słów, które wypowiedziała pani po zwycięstwie w 2006 r. Czy z perspektywy tych pierwszych lat nie zawiodła pani warszawiaków?

Mam nadzieję, że nie. Stawiam na inwestycje, ale takie, które są dla mieszkańców miasta najważniejsze, czyli mieszkania, przedszkola dla maluchów, szkoły, dogodny do nich dojazd nowoczesnymi tramwajami, autobusami, metrem. Przede mną jeszcze wyzwanie dostosowania miejskich urzędów dla osób niepełnosprawnych. Zaczynamy też inwestować w służbę zdrowia w mieście. No, ale praca trwa. Przecież to pierwsza kadencja. Cóż, w Warszawie jest jeszcze wiele do zrobienia.

@RY1@i02/2015/086/i02.2015.086.05000030m.802.jpg@RY2@

FOT. BLOOMBERG

Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy

Rozmawiała Monika Górecka-Czuryłło

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.