Znaleźli sposób na Ubera! Parataksówkarze w potrzasku
Krakowski magistrat mówi: sprawdzam. Podczas gdy Francja, Belgia, Niemcy, Węgry, Włochy, Hiszpania i Wielka Brytania rozprawiły się z Uberem (a Tajwan zamierza to uczynić) za pomocą ustawowych lub sądowych zakazów, w Polsce do walki z amerykańskim gigantem stanęli ostatecznie zwykli urzędnicy. I wcale nie ci z Inspekcji Transportu Drogowego, ale inni - z krakowskiego magistratu. Mają cel: chcą przyłapać współpracujących z Uberem parataksówkarzy na gorącym uczynku. Dlatego korzystają z ich usług jak zwykli klienci. Zamawiają przejazd, a gdy mają pewność, że przedsiębiorca jeździ bez licencji, bez taksometru lub bez cennika - informują o tym urząd miasta. A ten wszczyna postępowanie wyjaśniające i składa wniosek do sądu o ukaranie za popełnione wykroczenie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.