Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Sponsorowanie klubów piłkarskich przez samorządy

Ten tekst przeczytasz w

Jednostki samorządu terytorialnego często wspierają zawodowe kluby piłkarskie. Czasem tylko je współfinansują, a w innych przypadkach są ich udziałowcami. Nikt tego nie ukrywa. Jednak coraz więcej osób zadaje sobie pytanie, czy jest to zasadne

Wśród nich jest Witold Bańka, obecny minister sportu i turystyki. Jego zdaniem sytuacja, w której samorządy ze środków publicznych płacą pensje piłkarzom, czyli tak naprawdę pracownikom prywatnych przedsiębiorców, jest absurdalna. Minister uważa, że te pieniądze dużo bardziej przydałyby się osobom organizującym sport młodzieżowy, a nie zawodowy. Zwłaszcza że w ostatnim czasie to właśnie młodzi piłkarze najbardziej cierpią z powodu zdewastowanych orlików oraz braku odpowiednich środków finansowych na wydatki młodzieżowych klubów sportowych. Ale pogarsza się też sytuacja profesjonalnych drużyn. Inwestorzy wycofują się bowiem z ich finansowania. W ostatnich latach na lodzie zostały drużyny m.in. z Wrocławia, Zabrza, Kielc, Bielska-Białej, Gliwic, Białegostoku, Chorzowa, Katowic oraz Bydgoszczy. Powód? Bardzo prosty - inwestorom przestało się opłacać finansować kluby. Eksperci mówią, że pod względem reklamowym jest za mało adresatów. A gdy klub odnosi sukcesy, trzeba w niego inwestować jeszcze więcej (bo należy wtedy wyłożyć pieniądze na premie, wyjazdy na mecze w ramach zagranicznych pucharów itp.). Niektóre drużyny w ostatnich latach musiały się więc ratować przed bankructwem. Na różne sposoby. Przykładowo, Ruch Chorzów i GKS Katowice weszły na giełdę, co jednak przyniosło im więcej strat niż zysku. Z kolei Legia Warszawa chciała się wzmocnić dzięki współpracy z zamkniętym funduszem inwestycyjnym założonym przez bogatych kibiców klubu. Mieli oni przeznaczyć kilka milionów złotych na zakup zawodników, którzy zostaliby udostępnieni Legii. Gdyby transfery okazały się trafne, inwestorzy zarabialiby na ewentualnej sprzedaży wypromowanych graczy. Rzecz w tym, że UEFA (europejski związek piłki nożnej) zakazał tego typu działań klubom i w związku z tym pomysł upadł. Związek nie chciał, aby podmioty zewnętrzne miały możliwość niejako "obracania żywym towarem" (pisaliśmy o tym 13 czerwca 2016 r. w DGP nr 112 -"Inwestycje dla kibiców").

Zarządzanie klubami w praktyce

Korona Kielce jest jedynym w pełni miejskim klubem sportowym. Zdaniem Grzegorza Kity, założyciela Sport Management Polska i byłego dyrektora generalnego Legii Warszawa, samorząd Kielc choć nieumiejętnie poruszał się w kontekście sprzedaży klubu to jednak radził sobie przez lata w zarządzaniu bieżącym Koroną i pokazywał, że klub może poprawnie egzystować w Ekstraklasie. Rzecz w tym, że to jedynie wyjątek od reguły.

- Samorządowcy zupełnie nie mają rozeznania w podejmowaniu dobrych strategicznych dla klubu decyzji - twierdzi ekspert. Tłumaczy, że nie rozumieją branży i przez to podejmują złe decyzje. Za przykład podaje swoje spotkanie z wicemarszałkiem województwa śląskiego, który zarządza tamtejszym stadionem śląskim. Podczas 20-minutowej rozmowy samorządowiec przedstawił ekspertowi kilka pomysłów, które były zupełnie odwrotne od obecnych rynkowych trendów.

- To było absurdalne i zabijało cały potencjał klubu - mówi Kita. I dodaje, że w działaniach włodarzy bardzo często jest dużo fikcji.

- Śląsk Wrocław jest tego ciekawym przykładem, bo z jednej strony niby miasto otwarcie ogłasza, że klub jest na sprzedaż, ale z drugiej strony samorządowcy ignorują wszystkie zapytania ofertowe i chęć współpracy. Unikają nawet spotkań - zdradza ekspert. Dlaczego tak jest? Według Grzegorza Kity, samorządowcy nie szukają inwestorów, bo wygodnie im jest, że mają pełnię władzy nad klubem i posiadają w aktywach jeszcze jedną spółkę miejską. I faktycznie, wrocławski magistrat od maja br. ma większość akcji piłkarskiego klubu. Nie stało się to jednak przez przypadek. Jak podaje portal gazetawroclawska.pl, zamieniono bowiem na akcje 5,6 mln długu klubu wobec miejskiej kasy i tak automatycznie magistrat stał się głównym właścicielem drużyny (z 54,46 proc. udziałów). Rafał Holanowski, przedstawiciel Wrocławskiego Konsorcjum Sportowego (prywatnej spółki, która dotychczas miała 51 proc. udziałów Śląska Wrocław) stwierdził wtedy, że został wyprowadzony w pole przez urzędników. Współpracę z Grekiem Iliasem Filippidisem (który umożliwił zamianę długu na akcje) nazwał wręcz wrogim przejęciem. Niekorzystna sytuacja wynikła również z propozycji lubelskiego MOSiR-u, żeby Górnik Łęczna (drużyna z Ekstraklasy) mogła rozgrywać mecze na stadionie Arena Lublin - nowoczesnym obiekcie III i IV-ligowego Motoru Lublin oraz KS Lublinianki. Nieumiejętne działania doprowadziły do strajku kibiców obu klubów.

- Był wielki potencjał na korzystne wyjście z sytuacji, ale samorząd wspólnie z władzami klubu zawiedli na całej linii - mówi Grzegorz Kita. Dodaje, że urzędnikom finansującym kluby w Polsce zbyt często wydaje się, iż wiedzą, jakie są oczekiwania kibiców. Nawet wtedy, gdy oni głośno i wprost mówią, że oczekują zupełnie czegoś innego.

Pomysł na ograniczenia

Aby ratować orliki i promować młodzieżowe kluby, minister sportu i turystyki myśli o wprowadzeniu ograniczeń dla finansowania dużych drużyn. Po pierwsze - miałaby się pojawić maksymalna kwota, którą samorządy mogłyby na nie przeznaczyć. Po drugie - proporcja między finansowaniem sportu młodzieżowego i zawodowego. Czy to dobry pomysł? Zapytaliśmy ekspertów z branży, czy samorządy rzeczywiście powinny zarządzać klubami czy raczej skupić się na propagowaniu sportu młodzieżowego. Zdaniem Jerzego Engela, byłego selekcjonera polskiej reprezentacji, obecnie prezesa Polonii Warszawa, powinny się skupić na sporcie młodzieżowym, ale nie mogą zapominać o utrzymywaniu boisk czy obiektów sportowych.

- Jeśli będą to robić, kluby sobie poradzą z resztą problemów - mówi trener Engel. W jego opinii samorządy nie powinny mieć jednak bezpośredniego udziału w finansowaniu i zarządzaniu profesjonalnymi drużynami piłkarskimi. Marcin Animucki, wiceprezes zarządu Ekstraklasa SA, odpowiedzialny m.in. za współpracę z samorządami, zaznacza z kolei, że kluby w bardzo istotny sposób łączą społeczność lokalną i robią bardzo dużo dobrego dla miasta, głównie pod kątem reklamowym. A same umowy promocyjne są też dobrym źródłem dochodu dla samorządów.

- Jeśli pomysł ministra nie będzie zakładał zakazu wieszania banerów reklamowych klubów w miastach, to współpraca wciąż będzie opłacalna dla obu stron - mówi Animucki. Podsumowuje, że w takiej sytuacji nie widzi przeszkód, żeby wprowadzić ograniczenia w finansowaniu klubów przez samorządy. Według Grzegorza Kity, choć ministrowi przyświeca słuszna idea, to przymuszanie miast, żeby dawały więcej na sport młodzieżowy, nie ma sensu.

- I tak wydają na nie duże środki, a zabranie pieniędzy klubom profesjonalnym znacznie zuboży ich budżet i na pewno nie zmieni sytuacji żadnej z grup na lepsze - komentuje ekspert. I dodaje, że nie powinno się mieszać kwestii sportu zawodowego z młodzieżowym, lecz wręcz przeciwnie, powinno być widać czarno na białym, jakie działania samorządy podejmują oddzielnie w obu kwestiach.

Samorządowcy zupełnie nie maja rozeznania w podejmowaniu dobrych strategicznych dla klubu decyzji

Grzegorza Kita

były dyrektor generalny Legii Warszawa

RAMKA

Ile to kosztuje?

Zbieg niefortunnych zdarzeń doprowadził do sytuacji, w której większość z profesjonalnych klubów upadłaby, gdyby nie pomoc samorządów. A te, mniej lub bardziej chętnie, poszły na współpracę, mając na uwadze głównie to, jak dużo kluby przynoszą miastu pod względem wizerunkowym. I tak miasto Zabrze w 2015 r. poręczyło wykup obligacji wyemitowanych przez Górnika na blisko 50 mln zł. Tylko dzięki temu klub otrzymał licencję na grę w Ekstraklasie. Podobnie było w Chorzowie, gdzie tamtejszy Ruch szantażował włodarzy, że upadnie, jeśli nie dostanie dodatkowych środków. Ultimatum okazało się skuteczne - Ruch otrzymał blisko 18 mln zł na unowocześnienie stadionu. Wszystko odbyło się jednak w atmosferze awantur i wzajemnego oskarżania się radnych, interesariuszy i zarządu klubu. Miasto jest obecnie udziałowcem klubu (posiada 22 proc. jego akcji). Warto też wspomnieć o innych, jeszcze bardziej sformalizowanych relacjach. Pogoń Szczecin każdego roku podpisuje z miastem kontrakt promocyjny, gdzie Szczecin występuje w roli partnera strategicznego. Gmina zarządza stadionem im. Floriana Krygiera i wymaga od drużyny płacenia jedynie symbolicznego tysiąca złotych netto za wynajem boiska. Drużyna pokrywa też koszty eksploatacji boiska. To niejedyne przykłady. Gliwice posiadają 66 proc. udziałów Piasta, a Zabrze - 67 proc. udziału w Górniku. Cały czas mówimy jednak o Ekstraklasie. A przecież wobec mniejszych klubów zjawisko jest prawie takie samo. Przykładowo, gdy okazało się, że sytuacja drużyny Górnik Wałbrzych jest katastrofalna, to jedynym dla niego wyjściem było sięgnięcie po pomoc od samorządowców. I tak włodarze zaczęli wykładać na klub: w 2012 r. - 180 tys. zł, w 2013 r. - 215 tys. zł, w 2014 r. - 940 tys. zł, w 2015 r. - 760 tys. zł, w bieżącym roku już 500 tys. zł. A to przecież zaledwie III-ligowy zespół!

Finansowanie sportu musi być zgodne z przepisami

Przez pojęcie "sport" należy rozumieć wszelkie formy aktywności fizycznej, które przez uczestnictwo doraźne lub zorganizowane wpływają na wypracowanie lub poprawienie kondycji fizycznej i psychicznej, rozwój stosunków społecznych lub osiągnięcie wyników sportowych na wszelkich poziomach.

Zadanie wymienione w art. 27 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 2010 r. o sporcie (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 176 ze zm., dalej: u.s.) może być realizowane przez wszystkie trzy szczeble samorządu. Zakres obowiązków wynikających z tego przepisu jest szeroki, obejmuje nie tylko finansowanie sportu. Może polegać także m.in. na zawieraniu przez JST umów z podmiotami działającymi w sferze sportu, na podstawie których zostanie im udostępniona infrastruktura będąca we władaniu danej jednostki. Ponadto na mocy art. 10 ust. 3 ustawy z 20 grudnia 1996 r. o gospodarce komunalnej (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 573) gmina może tworzyć kluby sportowe działające w formie spółek kapitałowych oraz angażować się w nie kapitałowo, pod warunkiem, że są one ważne dla rozwoju gminy.

Warunki dofinansowania

Organ stanowiący JST może określić w drodze uchwały warunki i tryb finansowania sportu, wskazując w niej cel publiczny, który przez ten akt zamierza osiągnąć. Przez warunki należy rozumieć przesłanki, których wystąpienie uprawnia do otrzymania dotacji. Określenie trybu finansowania zadania to z kolei ustalenie procedury przyznawania dofinansowania oraz jej rozliczenia. W uchwale organu stanowiącego konieczne jest także wskazanie celu publicznego z zakresu sportu, który JST zamierza realizować, oraz przeznaczenia dotacji.

Jednocześnie z przepisów u.s. wynika, jaki rodzaj podmiotów może otrzymać dotacje od JST w dziedzinie sportu. W art. 28 ust. 1 u.s. określono, że klub sportowy działający na obszarze danej JST, niedziałający w celu osiągnięcia zysku, może otrzymywać dotację celową z budżetu tej jednostki z zastosowaniem przepisów ustawy z 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 885 ze zm., dalej: u.f.p.). Dlatego zdaniem Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu wyrażonym w uchwale z 24 lutego 2016 r. (nr 4/351/2016) nie ma podstaw prawnych do przyznania pomocy innym podmiotom niż te wymienione w art. 28 ust. 1 u.s.

Kluby non profit

W art. 28 ust. 1 u.s. chodzi o organizacje non profit, czyli stowarzyszenia (nawet prowadzące działalność gospodarczą) oraz fundacje, a także spółki prawa handlowego. Zarówno bowiem spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, jak i spółka akcyjna mogą prowadzić działalność nienakierowaną na zysk. Z art. 151 par. 1 k.s.h. wynika, że spółka z ograniczoną odpowiedzialnością może być utworzona w każdym celu prawnie dopuszczalnym. Cele te mogą być zatem zarobkowe i niezarobkowe.

W art. 28 ust. 2 u.s. zostały natomiast określone wydatki, które mogą być pokrywane z przyznanej dotacji.

Dofinansowanie klubów sportowych następuje z zastosowaniem przepisów u.f.p. w zakresie udzielania dotacji celowych dla podmiotów niezaliczanych do sektora finansów publicznych i niedziałających w celu osiągnięcia zysku. Podstawą udzielanej dotacji jest zatem umowa zawarta przez JST z jej beneficjentem.

W przypadku gdy organ uchwałodawczy JST, chcąc finansować zadanie własne z zakresu sportu przez udzielenie dotacji klubom sportowym, określi na podstawie art. 27 ust. 2 u.s. warunki i tryb finansowania tego zadania, powinien równocześnie określić sposób rozliczania dotacji i sposób kontroli, czego wymaga dodatkowo art. 221 ust. 4 u.f.p., a co nie jest konieczne ze względu na art. 27 ust. 2 u.s. (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 kwietnia 2016 r., sygn. akt II GSK 2560/14). Jest to pierwszy z możliwych trybów udzielania dotacji klubom sportowym.

Drugi tryb wynika z art. 11-19a ustawy z 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 239 ze zm., dalej: u.d.p.p.w.). Do niego odsyła art. 221 ust. 1 i 2 u.f.p. Wówczas dotacja przyznawana jest klubowi sportowemu realizującemu zadanie zlecone "wspieranie i upowszechnianie kultury fizycznej". Udzielenie dotacji w tym trybie odbywa się po przeprowadzeniu otwartego konkursu ofert, chyba że szczególne przepisy tej ustawy przewidują inny tryb zlecenia. JST może go zastosować, gdy nie podejmie uchwały na podstawie art. 27 ust. 2 u.s. (wyrok NSA z 23 lutego 2016 r., sygn. akt II GSK 2199/14).

Wskazane wyroki NSA z 23 lutego 2016 r. i z 26 kwietnia 2016 r. mają istotne znaczenie. Sąd wyjaśnił w nich, że tryby przyznawania dotacji z u.s. oraz u.d.p.p.w. nie są konkurencyjne. Co więcej, ta druga regulacja nie wyłącza pierwszej. Orzeczenia NSA ucinają więc wieloletnie spory dotyczące trybu przyznawania dotacji klubom sportowym. Z niektórych orzeczeń sądów i RIO wynikało bowiem, że udzielenie dotacji powinno nastąpić zgodnie z u.d.p.p.w. Dlatego według tej linii orzeczniczej zbędne jest podejmowanie uchwał przez JST określających zasady dotowania takich klubów z powołaniem się na delegację zawartą w art. 27 ust. 2 u.s. (por. np. wyrok WSA w Lublinie z 16 maja 2012 r., sygn. akt I SA/Lu 284/12, uchwała nr 19/12 Kolegium RIO w Lublinie z 7 lutego 2012 r.). Taka interpretacja doprowadziła do tego, że np. w województwie lubelskim nie ma uchwały wydanej na podstawie art. 27 ust. 2 u.s. z prostej przyczyny - wszystkie zostały uchylone przez WSA albo RIO.

Gmina może tworzyć kluby sportowe działające w formie spółek kapitałowych oraz angażować się w nie kapitałowo, pod warunkiem że są one ważne dla jej rozwoju.

W JST mogą działać rady sportu powołane przez właściwe organy wykonawcze spośród przedstawicieli organizacji i instytucji realizujących zadania w zakresie kultury fizycznej.

@RY1@i02/2016/156/i02.2016.156.18300150c.801.jpg@RY2@

Jak radzą sobie kluby piłkarskie

@RY1@i02/2016/156/i02.2016.156.18300150c.101(c).gif@RY2@

Cel publiczny, czyli...

@RY1@i02/2016/156/i02.2016.156.18300150c.102(c).gif@RY2@

Schemat 1. Finasowanie wydatków klubu sportowego

@RY1@i02/2016/156/i02.2016.156.18300150c.103(c).gif@RY2@

Schemat 2. Treść umowy o dofinasowanie

OPINIA EKSPERTA

Stypendia i nagrody przyzna rada, a nie specjalna komisja

@RY1@i02/2016/156/i02.2016.156.18300150c.802.jpg@RY2@

dr Mariusz Bidzyński wspólnik w kancelarii radcowskiej Chmaj i Wspólnicy

Artykuł 31 ustawy o sporcie wskazuje trzy rodzaje świadczeń, które mogą być ustanawiane i finansowane przez JST. Są to stypendia sportowe, nagrody oraz wyróżnienia. Pierwsza z kategorii oznacza dla sportowców prawo do uzyskiwania okresowych świadczeń finansowych ze względu na osiągane wyniki sportowe. Co ciekawe, ustawodawca przewidział także możliwość ustanowienia stypendium na rzecz trenera zawodnika osiągającego wysokie wyniki. Między tymi dwoma adresatami stypendium występuje jednak rozbieżność zakresowa. Jak bowiem wynika z tych przepisów, zawodnik może zostać nagrodzony stypendium za "osiągnięte wyniki sportowe", natomiast trener powinien prowadzić szkolenie zawodnika "osiągającego wysokie wyniki sportowe". Oznacza to w praktyce, że trener i zawodnik nie są w jednakowy sposób zmotywowani pozasportowo (finansowo).

Stypendium sportowe przyznawane jest w myśl obecnych regulacji w oparciu o uchwałę organu stanowiącego JST. W uchwale są określane szczegółowe zasady, tryb przyznawania i pozbawiania oraz rodzaje i wysokość stypendiów sportowych, nagród i wyróżnień, biorąc pod uwagę znaczenie danego sportu dla tej JST oraz osiągnięty wynik sportowy. W konsekwencji podstawą przyznania stypendium musi być uchwała organu stanowiącego, która w swej treści określa szczegółowe zasady oraz tryb przyznawania i pozbawiania świadczeń, ich rodzaje oraz wysokość. Ponadto wszystkie powyższe elementy powinny współgrać z określeniem znaczenia danego sportu dla konkretnej JST (np. ze względu na pozycję danego sportu w społeczności, jego znaczenie dla rozwoju turystyki w regionie itp.) oraz osiągniętymi konkretnymi wynikami sportowymi przez zawodników i prowadzących ich trenerów. W kontekście omawianych przepisów ciekawe jest rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody dolnośląskiego z 30 lipca 2014 r. (nr NK-N.4131.119.9.2014.RJ1). Organ nadzorczy trafnie podkreślił, że przepisy u.s. nie dają podstawy do powoływania przez radę gminy innych podmiotów (komisji), których celem działania miałoby być rozpatrywanie i ocenianie wniosków o przyznanie stypendium sportowego. Powołanie takiej komisji przez radę gminy stanowi zatem przekroczenie upoważnienia ustawowego, a w konsekwencji wnioski o przyznanie stypendium sportowego powinny być rozpatrywane przez organy stanowiące JST.

@RY1@i02/2016/156/i02.2016.156.18300150c.803.jpg@RY2@

Leszek Jaworski

prawnik specjalizujący się w prawie administracyjnym

@RY1@i02/2016/156/i02.2016.156.18300150c.804.jpg@RY2@

Paweł Sikora

pawel.sikora4@infor.pl

@RY1@i02/2016/156/i02.2016.156.18300150c.805.jpg@RY2@

Jakub Styczyński

jakub.styczynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.