Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Deficyt w kasie samorządów. Inwestycje kontra dyscyplina finansów publicznych

15 kwietnia 2016

Rząd chce zaostrzyć przepisy ustawy o finansach publicznych z 27 sierpnia 2009 r. (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 885 ze zm., dalej: u.f.p.) - samorządowcy chcą je poluzować. Takie informacje pojawiły się niedawno w mediach. Jedni dla poparcia swoich tez wyciągają przykład kilku zachodniopomorskich gmin zadłużających się bez umiaru w parabankach, inni zwracają uwagę na przypadek Nowego Warpna, któremu duże dochody, jakie miasto miało w poprzednich latach, obecnie w ogóle uniemożliwiają inwestowanie. Wszystko oczywiście za sprawą art. 243 u.f.p., ograniczającego zadłużanie się gmin.

Tu zresztą pojawia się kolejny problem - wiadomo, że przepisy są po to, żeby je obchodzić. Samorządowcy z pomocą instytucji finansowych znaleźli sposoby, żeby poradzić sobie w sytuacji, gdy formalnie kredytu zaciągnąć już nie można, a urzędnikom zapłacić trzeba pensje albo gdy unijne pieniądze są na wyciągnięcie ręki, a brakuje tylko na wkład własny. Kredyt można skonsolidować, pożyczkę nazwać subrogacją, zastosować leasing zwrotny albo przewidzieć wysoką sprzedaż gminnego majątku (to też ma wpływ na wysokość wskaźnika z art. 243 i możliwość uzyskania finansowego luzu). A potem plan sprzedaży zrealizować w pięciu czy dziesięciu procentach.

Co więc robić? Luzować? Ograniczać? Przymykać oczy na nie zawsze zgodne z prawem działania? Postanowiliśmy zapytać o to najbardziej zainteresowanych - włodarzy i skarbników miejskich, a także przedstawicieli regionalnych izb obrachunkowych i ekspertów. I co się okazało? Czarno-białych opinii mówiących: tak, trzeba bezwzględnie więcej luzu w finansach samorządów, lub przeciwnie: należy je koniecznie ograniczać - prawie nie ma. Samorządowcy zwracają uwagę jednak na to, że to już ostatnie lata, w których mogą wykorzystać płynące szerokim strumieniem pieniądze unijne. A ograniczenia wynikające z przepisów o finansach publicznych mogą to uniemożliwić. Niektórzy eksperci nie są pewni, czy za wszelką cenę należy korzystać z tych środków. Bo przecież drogi, parki, aquaparki czy nawet tak niezbędne inwestycje jak wodociągi trzeba będzie przez dziesięciolecia utrzymywać, i to już bez pomocy z unijnej kiesy. Są też tacy, którzy zauważają duże dysproporcje w dostępie do funduszy. Podobnie jak w życiu, duzi i bogaci mają łatwiej niż mali i biedni. Może więc należałoby w jednym miejscu poluzować śrubę, a w drugim ją dokręcić? Z pewnością po ponad czterech latach stosowania nowych przepisów - warto podjąć dyskusję nad ewentualnymi zmianami. I wprowadzić je w wyważony sposób - bo od jakości tych regulacji zależy również jakość naszego życia.

71,63 mld zł tyle wyniosło zadłużenie samorządów w 2015 r.

@RY1@i02/2016/073/i02.2016.073.18300220b.804.jpg@RY2@

Zofia Jóźwiak

redaktor prowadząca dodatek Samorząd i Administracja

@RY1@i02/2016/073/i02.2016.073.18300220b.805.jpg@RY2@

Paweł Sikora

dziennikarz i redaktor DGP

@RY1@i02/2016/073/i02.2016.073.18300220b.806.jpg@RY2@

Tomasz Żółciak

dziennikarz DGP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.