Program 500+ Rząd ma plan B 1,7 mld zł - tyle jest u wojewodów, gdyby gminom zabrakło pieniędzy
17 mld zł w tym roku i 23 mld w przyszłym - tyle będzie kosztował program Rodzina 500+. Z tego 2 proc. teraz i 1,5 proc. w 2017 roku pójdzie na obsługę tego projektu do samorządów. Dużo? 340 mln zł, bo tyle to będzie w 2016 r., wydaje się sporą sumą, ale samorządy nie są przekonane, czy wystarczy. Nie znają bowiem algorytmu, według którego środki będą przekazywane, i nie są pewne szacunków, na podstawie których obliczono liczbę potencjalnych wnioskodawców i wynikającą z tego wysokość dotacji. A koszty, które muszą ponieść, do najniższych nie należą. Bydgoszcz szacuje je na poziomie ok. 565 tys. zł. W końcu trzeba zmodernizować lokale, w których będą obsługiwani beneficjenci, doposażyć stanowiska pracy, w tym często kupić nowy sprzęt komputerowy, i - co istotne - do obsługi programu zatrudnić nowych pracowników. Według rządu będzie to 7000 osób. Wiemy, że w samej Warszawie potrzeba ich 100.
Dlatego samorządy nie próżnują i do obsługi 500+ przygotowują się profesjonalnie, aż huczy. Niektóre boją się, że przed 1 kwietnia ze wszystkim nie zdążą i proces działań rozpoczęły dużo wcześniej, kredytując program z własnych środków. Inne wystartują zapewne teraz, bo pierwsze pieniądze powinny być już na samorządowych kontach (w sumie 70 mln zł), ale bez ogródek zastrzegają, że jak środków nie starczy, to... zwindykują rząd.
Szanowni włodarze, wszystko wskazuje na to, że da się to załatwić polubownie. Dowiedzieliśmy się bowiem, że ewentualną finansową dziurę uzupełnią wojewodowie ze swojej budżetowej rezerwy celowej. Mogą dołożyć, bagatela, 1,7 mld zł.
Co ciekawe, na organizacyjne kłopoty samorządów zareagował już biznes. Na rządowe pieniądze mają chęć firmy komercyjne. W obsłudze programu swoją pomoc oferują: Poczta Polska, banki i agencje płatnicze. Jedna z tych ostatnich chce wziąć w outsourcing nie tylko przyjmowanie wniosków, lecz także wypłaty świadczeń, a nawet obsługę transakcyjną okienek kasowych w urzędach (informowaliśmy o tym w DGP w środę). Jednak choć rząd daje zielone światło, to samorządy na powyższe propozycje nie reagują hurraoptymistycznie. Pewnie dlatego, że kryją się za nimi ryzyko i prawne znaki zapytania. Chociażby te związane z ochroną danych osobowych beneficjentów. W końcu wnioski o 500+ to kopalnia wiedzy o rodzinach. Dziś na łamach TGP uwagę na to, w kontekście zatrudnienia do obsługi programu właściwych osób, zwraca generalny inspektor ochrony danych osobowych. Zapraszam do lektury!
@RY1@i02/2016/044/i02.2016.044.183000100.802.jpg@RY2@
Marta Gadomska
redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu