Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie tak łatwo będzie podzielić Mazowsze

29 czerwca 2018

Gdyby zmian dokonać już teraz, region mógłby zyskać 700 mln unijnych euro. Teoretycznie, bo praktycznie nie

Dodatkowych pieniędzy z Brukseli nie będzie, bo efekty planu PiS odczujemy dopiero po 2020 r. - Na jesieni spodziewamy się decyzji Eurostatu w sprawie podziału województwa mazowieckiego - zapowiada wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński. Na zmiany trzeba będzie poczekać. Jeśli unijni urzędnicy pozytywnie rozpatrzą wniosek, zmiany wejdą w 2018 r. A realny skutek związany z podziałem funduszy UE będzie odczuwalny dopiero w nowym programowaniu finansowym Unii, czyli po 2020 r.

Plan zakłada wyodrębnienie z Mazowsza aglomeracji warszawskiej (Warszawy i dziewięciu przyległych powiatów) - jednak nie w sensie administracyjnym, lecz na potrzeby dystrybucji środków z Brukseli. Stolica sztucznie pompuje PKB województwa, wskutek czego całe Mazowsze jest traktowane przez UE jako region rozwinięty. A to oznacza mniejsze pieniądze w kolejnych latach. Ucierpiałyby na tym regiony wokół stolicy - podczas gdy wskaźnik PKB na mieszkańca dla Warszawy osiąga pułap 290 proc. średniej krajowej, dla podregionów radomskiego, ostrołęckiego czy ciechanowskiego jest on nawet czterokrotnie niższy.

Czy ta statystyczna gimnastyka ma w ogóle sens? Na naszą prośbę Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, któremu szefuje Adam Struzik z PSL, dokonał symulacji finansowych. Gdyby pod uwagę wziąć obecne wskaźniki i kryteria, subregion mazowiecki otrzymałby ok. 2,4 mld euro w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) i Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS), a subregion warszawski - tylko 0,3 mld euro w ramach EFS. Dla beneficjentów z całego (administracyjnego) woj. mazowieckiego byłoby w sumie ok. 2,7 mld euro. To sporo, zważywszy, że obecnie na lata 2014-2020 Mazowsze dostało nieco ponad 2 mld euro (1,5 mld z EFRR i 0,5 mld z EFS). Teoretycznie więc region ze statystycznie wyodrębnioną Warszawą byłby nawet o 700 mln euro do przodu.

A gdyby do podziału statystycznego nie doszło? To po 2020 r. województwo otrzymałoby 0,5 mld euro z EFS. Nie da się powiedzieć, czy dostałoby cokolwiek z EFRR (według obecnych zasad - nic). - Czyli bez podziału statystycznego tracimy wiele, z podziałem statystycznym mielibyśmy więcej niż obecnie - podsumowuje Marta Milewska, rzeczniczka urzędu marszałkowskiego. Ale nie ma gwarancji, że podział aż tak się opłaci po 2020 r. - Nie wiemy, w jakiej sytuacji gospodarczej czy demograficzno-społecznej się znajdziemy, a tym bardziej nie znamy możliwości finansowych UE w kolejnych latach - zwraca uwagę Milewska.

Wiceminister Kwieciński zapowiada, że po wydzieleniu Warszawy i okolicznych powiatów będziemy mieli nie 16, lecz 17 regionalnych programów operacyjnych UE. Pojawia się problem, kto miałby zarządzać tym przewidzianym dla stolicy - dziś każdym z 16 RPO zarządza marszałek danego województwa. Warszawa miałaby swój RPO, ale przecież nie byłaby odrębnym województwem z własnym marszałkiem, przynajmniej na razie. Rozważane są najróżniejsze scenariusze, z których większość de facto pozbawiałaby Warszawę decyzyjności - mowa np. o marszałku Mazowsza, wojewodzie, a nawet kimś na miarę specjalnego komisarza. Na razie Ministerstwo Rozwoju ucina temat. - Decyzja w tym zakresie zostanie podjęta na etapie przygotowywania programów operacyjnych i tworzenia systemu instytucjonalnego na kolejną perspektywę budżetową UE, czyli na lata 2021-2027 - mówi Stanisław Krakowski z wydziału prasowego resortu.

Po 2020 r. w podobnej sytuacji co Mazowsze znajdą się kolejne regiony: wielkopolski, dolnośląski, śląski i - być może - pomorski. Rząd już dziś zapowiada, że tam do podziałów statystycznych jednak nie dojdzie. Chociażby dlatego, że dysproporcje między stolicami a resztą województw są mniejsze niż na Mazowszu. Zresztą tamtejsze samorządy niekoniecznie się palą do gmerania w statystykach. - Dzielenie województwa wyłącznie po to, aby utrzymać dostęp do "kroplówki" UE, byłoby bardzo krótkowzroczne - ocenia Radomir Matczak, dyrektor departamentu rozwoju regionalnego i przestrzennego w Pomorskim Urzędzie Marszałkowskim.

@RY1@i02/2016/035/i02.2016.035.00000120a.101.gif@RY2@

Geografia i pieniądze

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.