Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ministerstwo Finansów: samorządowy dług pod kontrolą

26 kwietnia 2017

Jednostki, które mają obecnie problem z wypełnieniem ustawowych reguł zadłużeniowych, to zaledwie niecały 1 proc. wszystkich samorządów. W 2020 roku ma ich być jeszcze mniej

Jak wynika z danych Ministerstwa Finansów (MF), w tym roku problem dotyczyć będzie zaledwie 28 jednostek samorządu terytorialnego. Informacje te potwierdza Krajowa Rada Regionalnych Izb Obrachunkowych. Tam słyszymy, że po uwzględnieniu kluczowych czynników (zobowiązań związku współtworzonego przez jednostkę samorządu terytorialnego oraz ustawowych wyłączeń) i oparciu się na planach finansowych z trzech kwartałów roku poprzedzającego rok budżetowy, wskaźnik spłaty zobowiązań nie zostanie spełniony w 31 jednostkach.

- Ponieważ trzy jednostki nie planują spłat zobowiązań w 2017 r., niespełnienie relacji dotyczy 28 jednostek - precyzuje Grażyna Wróblewska, przewodnicząca Krajowej Rady RIO.

Jeśli gmina ma problem z długiem, to nie oznacza on jedynie braku możliwości zaciągania kolejnych kredytów czy ponoszenia niektórych wydatków, które nie są bezpośrednio związane z podstawowymi zadaniami, jakie musi wypełniać. To także konieczność opracowania planu naprawczego dla lokalnego budżetu oraz ryzyko wkroczenia zarządu komisarycznego, który ustali budżet za gminę.

Okazuje się, że indywidualny wskaźnik zadłużenia, który wszedł w życie w 2014 r. (tak naprawdę już od 2011 r. gminy musiały się z nim liczyć, bo wskaźnik bierze pod uwagę wyniki finansowe z trzech poprzedzających lat), nie spowodował finansowego trzęsienia ziemi w Polsce samorządowej. W tym roku mówimy bowiem o 28 jednostkach, które będą miały problem z wypełnieniem wskaźnika. Do 2020 r. liczba takich samorządów ma spaść do 13. W całej Polsce jest natomiast 2478 gmin, 380 powiatów (w tym 66 miast na prawach powiatu) i 16 województw. To ponad 2,8 tys. jednostek.

Co więcej, pojawiają się kolejne optymistyczne sygnały. Na koniec ubiegłego roku globalna kwota zadłużenia sektora samorządowego spadła do poziomu poniżej 70 mld zł. Kwota wynosząca nieco ponad 69 mld zł oznacza spadek o 2,6 mld zł w porównaniu do 2015 r. i o ponad 3 mld zł w ciągu ostatnich dwóch lat. Oczywiście można to tłumaczyć mniejszą liczbą projektów unijnych i dopiero rozkręcającą się perspektywą UE na lata 2014-2020. Sam spadek wartości zobowiązań świadczy jednak o tym, że lokalne władze spłacają swoje długi.

Czy samorządy czekają teraz jakieś zmiany? Resort finansów przypomina nam, że trwają prace nad projektem nowelizacji ustawy o finansach publicznych.

- Projektowana ustawa ma na celu w szczególności umożliwienie restrukturyzacji i wcześniejszej spłaty długu jednostek samorządu terytorialnego, co może się przyczynić do zwiększenia przestrzeni wydatkowej dla JST, istotnej z punktu widzenia aktualnej perspektywy finansowej. Po zakończeniu prac w MF projekt zostanie przekazany do uzgodnień międzyresortowych i do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego - zapowiada ministerstwo.

Ale to tylko część zmian, jakie wynikają dla gmin z szykowanego projektu. Kolejna to uwzględnienie przy wyliczaniu poziomu zadłużenia także tych zobowiązań, które wywołują skutki ekonomiczne podobne do umowy pożyczki czy kredytu (np. finansowanie kapitałowe, sprzedaż zwrotna, leasing zwrotny, płatność ratalna, subrogacja). Jak dotąd ustawa o finansach publicznych pozostaje "ślepa" na tego typu operacje. Na szczęście coraz bardziej gminy zdają sobie sprawę z ryzyka sięgania po tego typu instrumenty. Na koniec 2016 r. zadłużenie samorządów w parabankach wyniosło 164 mln zł (38 jednostek). Tymczasem jeszcze w 2015 r. MF informowało nas (według stanu na wrzesień), że w instytucjach pozabankowych zadłużonych było 37 jednostek na kwotę nieco ponad 200 mln zł.

- Dane pokazują, że nie dość, że zjawisko ma charakter marginalny, to jeszcze tendencja jest spadkowa. Należy się tylko z tego cieszyć - skomentował te dane Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich RP.

Tak więc ewentualne obostrzenia w tym zakresie nie powinny samorządów specjalnie zaboleć. Jak mówi nam skarbnik Gdyni Krzysztof Szałucki, miasto i tak nie korzysta obecnie z pozyskiwania niestandardowych źródeł finansowania własnej działalności.

- Wynika to z braku takich potrzeb, wysokiej elastyczności podażowej naszego pierwotnego rynku finansowego oraz nieefektywności źródeł wtórnych - mówi skarbnik Gdyni.

Optymistycznie wygląda również fakt, że samorządy mają co wydawać. W 2016 r. jednostki samorządu terytorialnego odnotowały rekordową nadwyżkę w wysokości 7,7 mld zł. To odbiło się także na całą sferę finansów publicznych.

- W 2016 r. deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 2,4 proc. PKB. Oznacza to spadek deficytu o 0,2 pkt proc. w stosunku do 2015 r., kiedy stanowił on 2,6 proc. PKB - poinformowało Ministerstwo Finansów.

Co więcej, kilka dni temu okazało się, że po trzech pierwszych miesiącach tego roku do budżetów gmin z tytułu udziału w PIT wpłynęło rekordowe 7,3 mld zł. To o ponad 300 mln zł więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, a planowane dochody gmin w tym roku mają przekroczyć łącznie 33,4 mld zł.

Jest więc szansa, że mimo istotnych opóźnień w uruchamianiu obecnej perspektywy finansowej UE, uda się skonsumować pieniądze, jakie na lata 2014-2020 przypisała Polsce Bruksela. Jest to o tyle istotne, że to ostatnie lata, gdy Unia Europejska jest dla Polski tak hojna.

Co mówi art. 243 ustawy o finansach publicznych?

Do 2014 r. dług nie mógł przekroczyć 60 proc. rocznych dochodów, a na jego spłatę samorząd nie mógł przeznaczać więcej niż 15 proc. dochodów. Obecnie kwestie te reguluje indywidualny wskaźnik zadłużenia w postaci wzoru określonego w ustawie o finansach publicznych (art. 243). Wzór ten ma dwie strony. Lewa obrazuje relację planowanej łącznej kwoty spłaty zobowiązań jednostki do dochodów. Prawa pokazuje maksymalny dopuszczalny wskaźnik spłaty (obliczany indywidualnie). Aby spełnić wymogi ustawowe (i móc się dalej zadłużać), kwota wynikająca z lewej strony wzoru musi być mniejsza lub równa kwocie wynikającej z prawej strony.

Zgodnie z indywidualnym wskaźnikiem zadłużenia w danym roku budżetowym wartość spłaty zobowiązań wraz z kosztami ich obsługi w odniesieniu do dochodów budżetu jednostek samorządu terytorialnego nie może przekroczyć średniej z obliczonych dla ostatnich trzech lat relacji dochodów bieżących (powiększonych o dochody ze sprzedaży majątku oraz pomniejszonych o wydatki bieżące) do dochodów ogółem.

Reakcja na stare problemy

@RY1@i02/2017/081/i02.2017.081.05000040c.802.jpg@RY2@

dr Aleksander Nelicki ekspert finansów komunalnych

Wskaźniki odbijają sytuację finansów komunalnych w   ostatnich latach: wzrost nadwyżek operacyjnych, spadek poziomu zadłużenia, znaczące nadwyżki dochodów nad wydatkami (tu odwrotną stroną medalu jest spadek poziomu inwestycji).

To obraz ogólny. Sytuacja pojedynczych jednostek jest zróżnicowana. Niektóre z   nich, na szczęście nieliczne, przeżywają trudności finansowe. Postulat ograniczenia możliwości zadłużania się wydaje się nie tyle odpowiedzią na aktualną sytuację samorządów, co opóźnioną reakcją na lawinowy przyrost poziomu zadłużenia w   latach 2009-2011 lub wynikiem obawy o   wysoki ogólny poziom długu publicznego.

Zagrożenie dla bezpiecznych spłat zadłużenia JST może przyjść z   zewnątrz: załamanie się koniunktury, niekorzystne zmiany w   regulacjach dotyczących dochodów czy nałożenie nowych obowiązków bez zwiększenia dochodów.

Sam wskaźnik dopuszczalnej wysokości zadłużenia wymaga przede wszystkim bardziej elastycznego podejścia. Pochwalić należy tu zamiar Ministerstwa Finansów dopuszczenia przekroczenia wskaźnika w   celu wcześniejszej spłaty lub korzystnej ekonomicznie restrukturyzacji długu.

@RY1@i02/2017/081/i02.2017.081.05000040c.801.jpg@RY2@

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

@tzolciak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.