Czy stać nas na reformę planowania przestrzennego?
Gdy gminy dyskutują, czy lepiej zlikwidować wsparcie dla lokalnej kultury, czy wyłączać latarnie, będą musiały ponieść olbrzymie koszty nowego prawa
Nie jestem analitykiem finansowym, lecz prawnikiem i to nawet nie specjalizującym się w prawie finansowym, lecz głównie w praktyce prawa nieruchomości. Skąd zatem tekst o tym, czy stać nas obecnie na reformę planowania przestrzennego? Z wieloletniej obserwacji działalności uchwałodawczej jednostek samorządu terytorialnego w zakresie planowania przestrzennego i z analizy przedłożonego do prekonsultacji projektu przepisów zmieniających ustawę o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.
Niech państwa nie zmyli to, że chodzi jedynie o nowelizację obowiązujących przepisów. Już tylko pobieżna analiza projektowanych zmian prowadzi do wniosku, że przed nami olbrzymia reforma systemu planowania przestrzennego. Nie będzie odkryciem stwierdzenie, że - mówiąc delikatnie - obowiązujący system nie jest idealny. Potwierdziła to chociażby w raporcie z 2017 r. Najwyższa Izba Kontroli, bardzo krytycznie oceniając obecny model planowania przestrzennego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.