Ma być nowa droga po unijną kasę
Resort inwestycji i rozwoju proponuje dwa kolejne narzędzia współpracy między jednostkami samorządu: partnerstwo terytorialne i porozumienie terytorialne
Pierwsze ma być alternatywą dla istniejących dziś, a wprowadzonych jeszcze w latach 90. związków międzygminnych i, tak jak one, będzie mieć osobowość prawną. Drugie to klasyczne porozumienie między samorządami, w którym mogą uczestniczyć nie tylko poszczególne JST, ale też ich związki, nowo proponowane partnerstwa, a nawet zarząd województwa czy Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju we współpracy z innymi resortami. I jedne, i drugie służyć mają pozyskiwaniu środków zewnętrznych – w tym unijnych i krajowych. To może okazać się istotne, zwłaszcza w perspektywie unijnej 2021‒2027. Jak mówi nam bowiem Jarosław Komża, ekspert Związku Powiatów Polskich, UE w nowej perspektywie stawia na wspólne działania samorządów jeszcze bardziej niż w poprzedniej.
Zdaniem ekspertów partnerstwa są potrzebne, bo związki międzygminne okazały się zbyt sztywne, nie przystają do dzisiejszych potrzeb, a dodatkowo – co się średnio podoba ‒ trzeba im powierzyć całość wykonywanego przez gminę zadania, np. gospodarowanie odpadami komunalnymi. Co ważne, partnerstwa w odróżnieniu od związków międzygminnych miałyby powoływać samorządy działające na tym samym terytorium, ale mogłyby to być gminy wszelkich rodzajów, a także powiaty i województwa ‒ w dowolnych konfiguracjach. Umożliwiać miałyby one realizowanie części różnych zadań publicznych w różnym zakresie. Zakres ten miałby być przyjmowany uchwałą o utworzeniu partnerstwa terytorialnego, podejmowaną przez zainteresowane JST. Przystąpienie do takiej instytucji wymagałoby uzyskania bezwzględnej większości głosów ustawowego składu rady lub sejmiku. Również statut musiałyby przyjąć wszystkie JST.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.