Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Mogliby walczyć, ale się boją

1 kwietnia 2019

Rzecznicy konsumentów będą składać więcej pozwów – zapowiada UOKiK. Sami zainteresowani odpowiadają: to niemożliwe

– Widzę potrzebę zmian legislacyjnych, ale też zmiany nastawienia samych rzeczników do wyzwań konsumenckich, które stawia przed nimi XXI w. Poszkodowany powinien dostać pomoc także w skomplikowanych sprawach dotyczących różnych dziedzin, nie tylko prostych zakupów. Co istotne, nie chodzi o samą poradę. Chciałbym, żeby rzecznicy częściej reprezentowali konsumentów w sądzie – powiedział Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, przy okazji światowego dnia konsumenta.

Problem w tym, że miejscy rzecznicy, którzy mają prawo wytaczania spraw we własnym zakresie, wcale się do tego nie kwapią. Mają obawy, że to na nich w 100 proc. spadną konsekwencje z tytułu przegranej.

– Zgodnie z przepisami rzecznicy są zwolnieni z kosztów sądowych, jeśli działają na rzecz konsumentów. W razie przegranej sąd może ich jednak obciążyć kosztami zastępstwa procesowego – komentuje Małgorzata Rothert, która pełni tę funkcję w Warszawie.

Zainteresowani uważają, że w takiej sytuacji rachunek powinny uregulować zatrudniające ich samorządy. Nie jest to jednak regułą i zależy od porozumień zawartych z władzami miast czy gmin.

– To powoduje, że wielu rzeczników przyjmuje pozycję asekuracyjną. Występują z powództwem do sądu tylko, kiedy są przekonani o wygranej. Wolą się nie narażać, szczególnie że poza satysfakcją nic z tego nie mają. Za to muszą liczyć się z tym, że poniosą koszty zaangażowania w walkę z przedsiębiorcą – dodaje Longina Kaczmarek, miejski rzecznik praw konsumentów w Szczecinie.

Wielu obawia się zarzutów, że wystąpili z pozwem, choć wcale tego nie musieli robić. – Urzędnicy w magistracie mogą uznać, że sprawa z góry była przegrana albo że konsumenta było stać na poniesienie kosztów rozprawy. Dlatego wielu rzeczników decyduje się na sąd z własnej inicjatywy tylko, gdy mają pewność, że nie narażą budżetu samorządowego na straty. Dobro konsumenta schodzi na drugi plan – mówi jeden z przedstawicieli zawodu.

– Wiemy, że dla wielu rzeczników wytaczanie powództw jest ryzykowne ze względu na koszty w razie przegranej. Ale są dwa inne rozwiązania. Po pierwsze, mogą napisać pozew, przygotować konsumenta i wspierać go na każdym etapie sprawy w sądzie. Po drugie, wstępować do postępowania już toczonego. W razie przegranej nie ponoszą kosztów, bo powodem jest konsument – komentuje Agnieszka Majchrzak z biura prasowego UOKiK.

Wstrzemięźliwość rzeczników w występowaniu na drogę sądową dodatkowo wynika z braku wykształcenia. Około połowy z nich może pochwalić się wyższym prawniczym. Inni kończyli administrację, ekonomię, politechniki, resocjalizację czy historię.

– Są funkcjonariuszami publicznymi działającymi na rzecz konsumentów i mają bardzo poważne uprawnienia procesowe. Niestety nie będą z nich korzystać i nie będą ryzykować procesów sądowych przeciwko nieuczciwym przedsiębiorcom, a zwłaszcza wielkim koncernom, wobec realnego zagrożenia poniesienia ubytku z własnego wynagrodzenia i z własnego majątku, kosztów ryzyka procesowego związanego z przegranym procesem sądowym – wylicza Klaudia Anioł prezes Instytutu Ochrony Praw Konsumentów.

W Polsce działa ponad 370 rzeczników. Jak wynika z danych UOKiK łączna liczba wytaczanych przez nich powództw na rzecz konsumentów i przygotowanych pozwów to ok. 4 tys. rocznie. Przy czym przeważają te drugie. Poza tym, jeśli występują na drogę sądową, to przeważnie do stałego sądu polubownego konsumenckiego.

– W swojej 20-letniej karierze z własnej inicjatywy do sądu w obronie konsumentów wystąpiłam łącznie kilkadziesiąt razy – wylicza Longina Kaczmarek. W przypadku innych rzeczników jest to z reguły od kilku do kilkunastu pozwów.

Jak wynika z danych UOKiK, liczba powództw na rzecz konsumentów i wstępowanie do toczących się postępowań od 2012 r. spada. Kilka lat temu przekraczała 4,4 tys. rocznie.

Zdaniem rzeczników nic się nie zmieni, jeśli w budżetach miast nie będą zagwarantowane środki na pokrycie ewentualnych kosztów przegranej. – Tylko wówczas rzecznicy nabiorą pewności siebie. Przestaną siedzieć cicho i w pełni będą korzystać z przysługujących im możliwości ochrony słabszych uczestników rynku – uważa Kaczmarek.

Instytut Ochrony Praw Konsumentów zwrócił się do premiera oraz ministra sprawiedliwości z prośbą o zmianę obowiązujących przepisów. Chodzi o to, by występując przeciwko nieuczciwym firmom, często korzystającym z ochrony międzynarodowych kancelarii prawnych, rzecznicy konsumentów nie byli narażeni na ryzyko ponoszenia kosztów procesowych z własnego wynagrodzenia i osobistego majątku.

– Poprawa bezpieczeństwa procesowego kilkuset, blisko 400, funkcjonariuszy publicznych, jakimi są rzecznicy konsumentów, wzmocni autorytet państwa i realną ochronę polskich konsumentów – uważa Klaudia Anioł z IOPK.

Swego czasu pojawił się też pomysł obowiązkowego ubezpieczenia OC dla rzeczników, jednak upadł. Jak wyjaśnia UOKiK, największą niewiadomą było to, kto miałby ponieść koszt ubezpieczenia. ©

od 20 lat rzecznicy pomagają konsumentom

371 rzeczników konsumentów działa w Polsce

4,5 mln porad udzielili w ciągu 10 lat

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.