W ludzkiej skali
Wojciech Szczurek: Chciałbym, by za kilkanaście lat Gdynia stała się takim „wzorcem z Sevres”, jeśli chodzi o rozwiązania społeczne
fot. UM Gdyni
Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni
Gminy nie cierpią na brak zadań. Z poziomu centralnego wciąż dopisuje się im nowe zadania własne i zlecone. Za przykład niech posłuży gorący teraz temat podwyżek dla nauczycieli czy równie gorący kartofel poprzedniego sezonu politycznego, czyli zmiana systemu szkolnictwa. Powinny za tym iść pieniądze, ale czy rzeczywiście idą? Subwencja oświatowa wystarcza?
Nie jest tajemnicą, że te środki nie są wystarczające. Co roku ze środków własnych dokładamy do edukacji. Reforma systemu oświatowego i likwidacja gimnazjów spowodowała, że musieliśmy się bardzo sprężyć i organizacyjnie i finansowo. W tych wszystkich działaniach kierujemy się jednak dobrem gdyńskiej edukacji. Możemy się pochwalić najlepszymi wynikami egzaminów gimnazjalnych i maturalnych w całym województwie, a nasze III LO od wielu lat wygrywa rankingi najlepszych liceów w kraju. Dobre szkoły przyciągają nowych mieszkańców i inwestorów, którzy szukają miejsc do rozwinięcia biznesu. Uważam, że inwestycje w edukację choć kosztowne, na koniec i tak się opłacają. Aktualnie dzienny koszt oświaty to prawie 832 tys. zł. Na jednego nauczyciela statystycznie przypada tylko pięciu uczniów.
Zaspokajanie bieżących potrzeb to jedno, ale przecież miastu potrzebne są inwestycje. Trzeba szukać finansowania, np. w Unii. Jakie doświadczenia ma Gdynia we współpracy z instytucjami UE?
Źródłem takich środków są między innymi instrumenty finansowe, przyznawane w ramach tzw. Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. To cztery główne obszary wsparcia: rozwój gospodarczy, rozwój społeczny, transport i mobilność, a wreszcie energetyka i środowisko, do których aplikujemy jako silne ogniwo Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot. Niedługo będziemy beneficjentami projektu roweru metropolitalnego Mevo. W Gdyni pojawi się 4,3 tys. rowerów ze wspomaganiem elektrycznym. W tej chwili trwają testy tych rowerów i z tego, co wiem, wybrani użytkownicy bardzo je sobie chwalą… Z tych samych środków pozyskaliśmy pieniądze na budowę węzła integracyjnego przy stacji Gdynia Karwiny na nowej linii Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Przed nami budowa. Bardzo złożonym projektem, z dofinansowaniem ponad 33 mln zł, jest rewitalizacja sześciu wybranych obszarów miasta. To projekt „Gdynia odnowa” łączący działania infrastrukturalne z działaniami społecznymi. Wreszcie środki z ZIT pozwalają na szeroko zakrojone działania z zakresu aktywizacji społeczno-zawodowej i zmniejszenie emisji dwutlenku węgla dzięki termomodernizacji aż 17 budynków użyteczności publicznej i 14 budynków komunalnych. Podsumowując, działamy wspólnie jako obszar metropolitalny i dzięki temu Gdynia może korzystać z naprawdę dużego wsparcia finansowego. W sumie to kwota 140 mln zł. Warto to podkreślać, że dzisiaj w Unii liczą się już nie tylko potrzeby regionów, ale działając jako obszar metropolitalny możemy zrealizować ważne dla naszych mieszkańców projekty, zwłaszcza w dziedzinie zrównoważonego transportu. To jest też kierunek, na którym będziemy się skupiać w kolejnych latach. Za nami duży zakup 30 trolejbusów, w tym 16 przegubowych. To zero emisji, komfort i nowoczesność. Dodajmy 55 autobusów z najnowszą normą emisji EURO 6. Na ten cel pozyskaliśmy z Unii ponad 56 mln zł, bez tych środków unijnych byłoby to kompletnie niemożliwe.
Mówi pan o bardzo konkretnych działaniach, a ja chciałbym też porozmawiać o systemie. Czy samorządy mają szansę wpływania na decyzje strategiczne UE i – potem – na rozdział środków na miejscu?
Istnieje Komitet Regionów UE. Przez wiele lat mieliśmy w nim naszego przedstawiciela, pana Stanisława Szwabskiego. W wielu kwestiach, zwłaszcza związanych z funkcjonowaniem gdyńskiego portu, był on naszym głosem. W 2016 roku został pierwszym polskim samorządowcem ambasadorem Porozumienia Burmistrzów (Covenant of Mayors).
Jak układa się współpraca z kapitałem prywatnym?
Gdynia zawsze była miastem ludzi przedsiębiorczych. Nawet w okresie PRL-u byliśmy taką oazą prywatnego kapitału, który lepiej lub gorzej, ale zawsze sobie radził. Dziś nadal mamy największą liczbę zarejestrowanych firm na 100 tys. mieszkańców w regionie – ponad 16 tys. podmiotów gospodarczych. Są to oczywiście w większości firmy jednoosobowe, ale nie brakuje też dużych graczy. Dla obsługi firm i inwestorów już ponad 10 lat temu powołaliśmy Gdyńskie Centrum Wspierania Przedsiębiorczości, a Pomorski Park Naukowo-Technologiczny poprzez Strefę Start-Up pomaga innowacyjnym firmom w początkowym okresie ich działalności. Dzięki temu mamy w Parku firmy już szeroko znane, które rozsławiają Gdynię. Jednym z naszych najciekawszych projektów, związanych z poszukiwaniem inwestorów prywatnych, jest projekt Śródmieścia Morskiego. Gdyński waterfront to unikatowa przestrzeń w samym centrum miasta, częściowo już zagospodarowana. Wspomnę tu znów o wspólnych działaniach w ramach metropolii. Właśnie wróciliśmy z Targów Nieruchomości MIPIM w Cannes, gdzie razem z Gdańskiem, Sopotem, Rumią i Pruszczem Gdańskim prezentowaliśmy naszą ofertę. Liczymy na nowych inwestorów w branży hotelowej, ale nie tylko. Odebraliśmy tam wyjątkowo prestiżowe wyróżnienie w konkursie organizowanym przez „fDi Magazine” – w rankingu Polish City of the Future. Gdynia zajęła I miejsce w swojej kategorii. Nasze miasto zdobywa ten tytuł już po raz trzeci z rzędu.
Jaki obraz miasta chcecie zobaczyć za 5, 10, 20 lat?
Mamy najwyższy w kraju odsetek mieszkańców zadowolonych z miejsca swojego zamieszkania. Potwierdzają to przekrojowe badania socjologiczne prof. Janusza Czapińskiego „Diagnoza społeczna”. Naszym kapitałem są właśnie zadowoleni mieszkańcy, stąd skupiamy się na tych działaniach, które podnoszą jakość życia i budują kapitał społecznego zaufania. Dzięki pozyskaniu prawie 3,5 mln zł z Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju w naszym mieście uruchomiony został pionierski w skali kraju model współpracy mieszkańców, ekspertów i przedstawicieli struktur miejskich. To pierwszy w Polsce Urban Lab, program, dzięki któremu powstaje przestrzeń do wypracowania, ale też wdrażania efektywnych i trwałych zmian, podnoszących jakość życia mieszkańców Gdyni. Temu służy strategia rozwoju Gdynia2030. Chciałbym, by w tym 2030 roku Gdynia zaspokoiła potrzeby każdej grupy mieszkańców, by nikt nie czuł się z różnych powodów wykluczony lub pomijany. Myślę o rodzinach z małymi dziećmi, młodych ludziach wchodzących na rynek pracy, osobach starszych i z niepełnosprawnościami, osobach z uzależnieniami, bezrobotnych, mieszkających daleko od centrum miasta. Chciałbym, byśmy żyli aktywnie i oddychali czystym powietrzem. Gdynia zawsze była miastem o „ludzkiej skali” i tak powinno pozostać. Jesteśmy pionierami w wielu dziedzinach, zwłaszcza w polityce społecznej, i chciałbym, by za kilkanaście lat Gdynia stała się takim „wzorcem z Sevres”, jeśli chodzi o rozwiązania społeczne.
Rozmawiał Maciej Weryński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu