Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Czy lokalnym władzom opłaca się ograniczać działalność taksówkarską

2 marca 2011
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Jakie konsekwencje wiążą się z wprowadzeniem limitu licencji taksówkowych? Jakie znaczenie dla mieszkańców miasta ma świadczenie usług przez tzw. okazjonalny przewóz osób? Jakich formalności muszą dopełnić osoby świadczące takie usługi?

@RY1@i02/2011/042/i02.2011.042.207.007b.001.jpg@RY2@

Wiesław Szanduła, gówny specjalista w wydziale ewidencji pojazdów i kierowców Urzędu Miasta Krakowa

Ustawa o transporcie drogowym dopuszcza, by rada miasta ustalała corocznie górną granicę wydawanych licencji taksówkowych. W ostatnich latach w Krakowie nie było problemów z uzyskaniem licencji na wykonywanie transportu drogowego taksówką. Radni miasta Krakowa, kierując się zasadą nieograniczonego dostępu do zawodu taksówkarza, corocznie określali taką liczbę nowych licencji do wydania w danym roku, aby każdy, kto tylko spełniał ustawowe wymogi, nie oczekiwał w kolejce do udzielenia licencji. Dodatkowo urzędnicy tak zorganizowali pracę, że przedsiębiorcy otrzymywali licencje niemal od ręki.

W przeciwieństwie do innych miast Polski w Krakowie praktycznie nie wystąpiło negatywne zjawisko tzw. okazjonalnego przewozu osób (poza nagłośnionym przez media epizodycznym działaniem dwóch pseudotaksówkarzy posiadających licencje na wykonywanie transportu drogowego osób). Moim zdaniem wystąpienie zjawiska okazjonalnego przewozu osób było reakcją na sytuację, jaka powstała w Warszawie. W wyniku ograniczania liczby taksówek w stolicy potencjalni taksówkarze oczekiwali na licencje nawet do dwóch lat. Ta sytuacja doprowadziła do wykorzystywania nielimitowanych licencji na wykonywanie transportu drogowego osób do prowadzenia usług taksówkowych.

W Krakowie okoliczności wykonywania tzw. przewozu osób są odmienne niż w pozostałej części kraju. Pomysł prowadzenia tzw. okazjonalnego przewozu osób na zasadach usług taksówkowych wykorzystało początkowo dwóch przedsiębiorców, którzy stworzyli uczciwą konkurencję wobec taksówkarzy. Kierując się zasadą "większe obroty - większy zysk", założyli oni spółkę cywilną, która pośredniczy w telefonicznym przekazywaniu zleceń przedsiębiorcom posiadającym licencje na wykonywanie krajowego transportu drogowego osób. Aby być konkurencyjni, zrezygnowali z naliczania dwóch opłat stosowanych w taksówkach: początkowej i postojowej. Opłata za przewóz jest określona z góry podczas zamówienia usługi (liczba kilometrów najkrótszą trasą stawka za 1 km) i jest ona stała, nawet gdy przewóz przebiega dłuższą trasą lub w tzw. korkach ulicznych. Kierowcy stosują kasy fiskalne i wydają z nich paragony. Według analiz przeprowadzanych przez krakowskich dziennikarzy tego rodzaju przewozy są tańsze w porównaniu z taksówkami od kilku do kilkunastu złotych (w zależności od długości trasy). Pojawienie się na rynku nowego przewoźnika spowodowało, że pod koniec ubiegłego roku większość korporacji taksówkowych wprowadziło rabaty 10 proc. w dzień i 20 proc. w nocy.

W wyniku wyrażania przez środowisko taksówkarskie swego niezadowolenia z pojawienia się nowego przewoźnika do świadomości publicznej przedostał się mylny przekaz o nieuczciwej konkurencji. Wśród wymienianych argumentów pojawiały się informacje, że przewoźnicy osób nie spełniają wymogów takich, jakie obowiązują taksówkarzy. A zgodnie z obowiązującymi przepisami przewoźnicy osób muszą spełniać wiele tych wymogów co taksówkarze, w tym muszą posiadać licencję na wykonywanie transportu drogowego osób (droższą o 600 zł od taksówkowej) i wypis z licencji na każdy pojazd zgłoszony do tej licencji (ok. 80 zł za każdy pojazd), wymagane jest ewidencjonowanie usług przewozowych za pomocą kas fiskalnych i wydawanie z nich paragonów fiskalnych. Tacy przewoźnicy muszą posiadać zaświadczenia lekarskie i psychologiczne o braku przeciwwskazań do pracy na stanowisku kierowcy. Tak jak taksówkarze - przewoźnicy osób nie mogą być karani za przestępstwa umyślne: karne skarbowe, przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, mieniu, obrotowi gospodarczemu, wiarygodności dokumentów, ochronie środowiska, z tą jedną różnicą, że od taksówkarzy dodatkowo wymagana jest niekaralność za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Pojazdy wykonujące przewozy osób też muszą przechodzić coroczne badania diagnostyczne (jedynie różnią się ceną, dla taksówki o 50 zł droższe badanie). Przepisy podatkowe i zusowskie obowiązują wszystkich przedsiębiorców, w tym także przewoźników osób. Jedynym wymogiem, który nie dotyczy przewoźników osób - to zdanie egzaminu z topografii miasta, w którym wykonywana jest działalność.

KS

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.