Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opieka społeczna

Samorządy stawiają na wielodzietne rodziny

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Powstała pierwsza w Polsce powiatowa karta ulg dla rodzin mających troje lub więcej dzieci. Przygotował ją powiat wołomiński. Do takich działań szykują się kolejni

Opieka nad rodzinami wielodzietnymi pozostawała na razie w gestii gmin. Są takie, które już sobie radzą. W powiecie wołomińskim udało się stworzyć system ponadgminny. Dzieci z rodzin wielodzietnych, a to dotyczy rodzin z trójką lub więcej potomstwa (3 plus), będą miały np. zniżki na basen, kino - mówi Teresa Kapela, wiceprezes Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych 3 Plus. Ma ona pięcioro dzieci i trójkę wnuków. Dodaje, że formuła powiatowa jest bardzo ważna, bo w wielu gminach nie ma np. kina czy basenu. Wprowadzenie gminnych kart nie rozwiązuje więc wszystkich problemów. W przypadku ponadgminnej karty dzieci i młodzież będą mogły korzystać z pływalni w sąsiedniej jednostce samorządowej.

Wołomińska karta "Tak Rodzina.pl" ma charakter otwarty.

- Podczas spotkania z władzami gmin projekt wzbudził duże zainteresowanie, czekamy na akcesy do naszej karty, propozycje gmin. Planujemy dotacje dla tych, które przystąpią do karty. W budżecie na przyszły rok mamy przewidziane na kartę Tak Rodzina.pl 300 tys. zł - mówi rzecznik powiatu wołomińskiego Piotr Kaczorek. Dodaje, że planowane są także zwroty za bilety autobusowe lub kolejowe dla dzieci z rodzin wielodzietnych i ich rodziców nawet do 40 proc.

- Warunkiem uzyskania zwrotu jest posiadanie biletu imiennego okresowego. Dużo osób dojeżdża do pracy czy szkoły np. do Warszawy - mówi rzecznik Kaczorek.

Władze powiatu liczą też na zainteresowanie projektem przedsiębiorców. Sukcesem jest już, jak mówi Teresa Kapela, zarejestrowanie stowarzyszenia rodzin wielodzietnych o nazwie Związek Dużych Rodzin "Trzy Plus" reprezentującego rodziny wielodzietne wobec władz państwowych, formułujący potrzeby środowiska rodziców.

- Pierwszym ważnym postulatem było zauważenie dzieci w systemie podatkowym, lobbowaliśmy mocno na rzecz ulgi rodzinnej i uważam jej wprowadzenie za duży sukces - mówi Teresa Kapela. - Teraz postawiliśmy na wprowadzanie, jak najszersze Karty Dużej Rodziny w skali kraju - dodaje. Taka karta istnieje już w większości państw UE. Obniża koszty utrzymania rodzin z trójką i większą liczbą dzieci - to przede wszystkim ulgi komunikacyjne, wstępy do muzeów, kin, ośrodków sportu czy na baseny.

Jakie pomysły

Obecnie to samorządy mają największy wpływ na rodzinne ulgi.

- Nie chodzi o tzw. socjal - mówi Maja Wagner, radna z ugrupowania Samorządność w Gdyni. - Stworzyliśmy program "Gdynia rodzinna". Oferujemy wsparcie merytoryczne dla wszystkich, nie tylko wielodzietnych rodzin. Do współpracy angażują się organizacje pozarządowe, które np. organizują bezpłatne spotkania dla młodych rodziców. Bo okazuje się, że dzisiaj często brak wsparcia pokoleniowego, kiedyś tak oczywistego - dodaje.

Samorządy mają różne pomysły na dużą rodzinę. W Gdyni od stycznia będzie obowiązywał zniżkowy bilet, ale indywidualny, w przypadku rodziny 4 plus. - Do tej pory zniżki dla rodzin wielodzietnych były tylko wówczas, gdy dzieci podróżowały razem z rodzicem. Ale przecież dzieci jeżdżą same do szkoły. Taka forma zniżki jest dużo lepsza - tłumaczy radna Wagner.

Pomysł na rodziny ma także Opole. Choć, jak przyznaje Małgorzata Dziwoki-Więcek z wydziału polityki zdrowotnej urzędu miasta, oferta jest na razie skierowana do wszystkich rodzin.

- Do każdego dziecka, które znajdzie miejsce w żłobku niepublicznym, dopłacamy z kasy miasta 650 zł. Co oznacza wyrównanie kosztów w żłobkach na terenie Opola. W państwowym miesięczny koszt to ok. 350 zł plus wyżywienie, czyli ok. 450 zł za jedno dziecko - tłumaczy urzędniczka.

I dodaje, że w Opolu przygotowywany jest projekt uchwały w sprawie ulg miejskich dla rodzin wielodzietnych dotyczących np. ośrodków sportu, teatrów. Ale urzędniczka Biura Polityki Społecznej z Opola przyznaje, że samorząd też jest w kryzysie finansowym. To, co jest np. ulgą w ofercie dla rodzin wielodzietnych, miasto musi pokryć z innych wpływów. A te, niestety, są coraz mniejsze.

- Ale to ukłon w stronę rodzin. Chcemy, by tu, na opolskiej ziemi, zostały, tu miały dzieci, tu znalazły pracę. Liczymy też na współpracę z organizacjami pozarządowymi - mówi Małgorzata Dziwoki-Więcek.

- Mamy już Kartę Dużej Rodziny - informuje Bożena Pietras ze Związku Rodzin Wielodzietnych w Lublinie. Karta dotyczy rodzin z trójką i większą liczbą dzieci. Uniwersytet Przyrodniczy proponuje m.in. w ramach ulg miejskich upust ok. 20 proc. na wstępy. Są też ulgi na basen. W Lublinie do ulg przyłączają się także przedsiębiorcy. Można uzyskać rabat na zasadzie Karty Dużej Rodziny także w pizzerii i np. w sklepie sieci E.Leclerc. Tam stowarzyszeniu udało się wynegocjować 20 proc. zniżki.

- Zainteresowanie jest duże, bo może lokalne władze i przedsiębiorcy mają świadomość, że inwestycja w młodego człowieka się opłaca. Może zostanie tutaj, na Lubelszczyźnie i będzie budował lokalną społeczność - podkreśla Bożena Pietras.

Duże doświadczenie w promocji rodzin wielodzietnych ma Grodzisk Mazowiecki. Tam Karta Dużej Rodziny działa już od 2008 r. Dzieci z rodzin 3 plus mają zniżki na basen, zajęcia w domu kultury. Korzystają też z 25-proc. ulgi za opłaty w przedszkolu. Z ulgi w wysokości 30 proc. korzystają rodziny z czwórką i większą liczbą dzieci. One też mają bezpłatną komunikację. Z danych wynika, że z karty korzysta ok. 400 rodzin (3 plus lub 4 plus). Gmina wydała w 2011 roku na obsługę kart ok. 104 tys. zł. Największy koszt to ulgi komunikacyjne. W urzędzie miasta słyszymy, że projekt się sprawdza. Jego pracownicy twierdzą, że w Grodzisku Mazowieckim wzrasta liczba mieszkańców, powstają nowe przedsiębiorstwa, budują się mieszkania, do których wprowadzają się młodzi ludzie. Może taka karta to sposób na stworzenie małej ojczyzny, nie tylko sentymentalnej, ale także ekonomicznej.

Parlamentarzyści proponują

Głosy samorządowców są podzielone. Część twierdzi, że gminom czy miastom łatwiej jest pomóc wielodzietnym rodzinom lokalnie niż rządowi na szczeblu centralnym. Ale są też głosy, które twierdzą, że bez wsparcia rządu i projektów sejmowych dotyczących wielodzietnej rodziny gminy czy powiaty sobie nie poradzą.

Pojawiają się więc projekty ogólnopaństwowej polityki prorodzinnej. Z takim wystąpiła niedawno Solidarna Polska, organizując kongres pod hasłem "Pomóżmy rodzinie".

Posłanka Marzena Wróbel przypomniała, że samorządom trzeba finansowo pomóc. - Dlatego domagamy się zwiększenia subwencji szkolnej i wprowadzenia subwencji przedszkolnej. Samorządy wszystkich kosztów nie udźwigną - mówi posłanka Wróbel.

- Współczynnik dzietności w Polsce jest jednym z najniższych w Europie. A wśród 222 badanych krajów zajmujemy miejsce 20. wśród państw posiadających najmniej dzieci- mówił podczas tego spotkania dr Jacek Czabański.

Podano też dane dotyczące wsparcia poszczególnych krajów dla rodzin. - We Francji jest to 3,7 proc. produktu krajowego brutto, w Szwecji prawie 4 proc., na Węgrzech 3,3 proc. PKB. A w Polsce to tylko 0,9 proc.

Koszty wychowania dziecka do 20. roku życia to w Polsce co najmniej 300 tys. zł. - A obciążenia się zwiększają, co w przypadku rodzin wielodzietnych jest wyjątkowo dotkliwe.

Przedstawiciele Związku Dużych Rodzin Trzy Plus spotkali się także z senatorami. Konferencja odbywała się pod hasłem "Bariery ograniczające dzietność w Polsce".

Podstawowym postulatem było wprowadzenie Karty Dużej Rodziny w skali kraju. Były też postulaty dotyczące ulg podatkowych, dostępności do przedszkoli, ale w powiązaniu z finansowaniem urlopów mamy czy taty. Ważne jest też powołanie forum samorządów promujących politykę rodzinną. Konkluzją spotkania w Senacie było stwierdzenie, że to minister pracy mógłby także koordynować sprawy rodzin.

Europejskie potrzeby

Przedstawiciele rodzin wielodzietnych i pomysłodawcy nowych rozwiązań ustawowych promujących rodzinę mają wsparcie w europejskich stowarzyszeniach.

- 55 mln osób w Europie to osoby samotne, w rodzinie jest najczęściej tylko jedno dziecko, coraz częstsze są rozwody i separacje. Społeczeństwo się starzeje, a rodziny są w kryzysie. A przecież rodzina to taki kod DNA każdej społeczności, państwa, regionu - mówił podczas konferencji prezes Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Rodzin Katolickich Antoine Renard. - Dlatego konieczne jest promowanie rodzin, dzietności, zwłaszcza że jak wynika z badań przeprowadzonych w Europie, związki rodzinne są nadal najwyżej oceniane przez respondentów we wszystkich krajach.

Z diagnoz przedstawianych na konferencji wynika, że rodziny najbardziej potrzebują nie tylko bezpośredniego wsparcia finansowego (co nie jest bez znaczenia, bo to sposób na inwestowanie w przyszłość państw), ale także dostępu do różnych form opieki, choćby żłobków, przedszkoli, bezpłatnych szkół. Ważna jest też pomoc w organizacji czasu, tak, by mama i tata mogli łączyć obowiązki zawodowe z życiem rodzinnym. - Z danych statystycznych wynika, że 1/3 wypracowywanych dóbr to tzw. dobra niewidoczne. One powstają w rodzinie - przekonywał Antoine Renard.

0,9 proc. taka część PKB przeznaczana jest w Polsce na wsparcie dla rodzin

Ważne

W Polsce współczynnik dzietności jest jednym z najniższych w Europie. A wśród 222 badanych krajów zajmujemy miejsce 20. wśród państw posiadających najmniej dzieci

Monika Górecka-Czuryłło

monika.gorecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.