Eksperyment na potrzebujących pomocy
Komentarz tygodnia
To już praktycznie przesądzone, że od przyszłego roku pomoc społeczną czekają niezwykle istotne zmiany. Prawdziwą rewolucją w funkcjonującej od lat i jednolitej dla całego kraju jej strukturze organizacyjnej będzie możliwość łączenia różnych jednostek w jedną oraz scalania ich z placówkami pieczy zastępczej.
Argumenty, które za takim rozwiązaniem przedstawia resort administracji, bo to on jest autorem tego rozwiązania, wydają się na pierwszy rzut oka słuszne. Chodzi o danie większej swobody samorządom, aby mogły elastyczniej kształtować instytucje pomocowe w zależności od potrzeb oraz możliwości. Likwidacja licznych jednostek ma też przynieść im oszczędności. Pozostaje jednak pytanie, czy takie działania powinny się odbywać w ramach tak ważnej i delikatnej materii, jaką jest pomoc społeczna.
Jest ono tym bardziej zasadne, że dla włodarzy niektórych gmin pomoc społeczna jest tylko pozycją na liście wydatków budżetowych, która nie przynosi tak spektakularnych efektów jak inwestycje w obiekty sportowe czy drogi. Tymi zawsze i łatwiej można się pochwalić, zwłaszcza tuż przed zbliżającymi się wyborami, bo są bardziej widoczne niż udzielona chociażby dziesięciu rodzinom pomoc w wyjściu z ubóstwa czy długoletniego bezrobocia.
Powstanie dużej wielofunkcyjnej jednostki pomocowej wcale nie musi też przyczynić się do tego, że będzie ona lepiej wspierać mieszkańców gminy. Co więcej, może ją nawet pogorszyć w sytuacji, gdy likwidacja jakiejś jednostki będzie oznaczać nie tylko utratę etatu przez dyrektora lub księgową, ale też pracowników zajmujących się bezpośrednio wsparciem. Pokusa, aby zamiast dalszego zatrudniania, np. terapeuty, po prostu powierzyć większą liczbę zadań innej osobie, będzie przy łączeniu instytucji trudna do odparcia.
Oczywiście może się okazać, że te obawy będą bezpodstawne. Warto jednak, aby ministerstwa administracji i pracy bacznie monitorowały, jak samorządy będą korzystać z nowych możliwości. To może okazać się o tyle trudne, że nowelizacja nie zawiera żadnych zapisów, które chroniłyby mieszkańców w przypadku nieudanych eksperymentów ich gmin.
@RY1@i02/2014/112/i02.2014.112.183000600.802.jpg@RY2@
Michalina Topolewska dziennikarz Gazety Prawnej
Michalina Topolewska
dziennikarz Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu