Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opieka społeczna

Chcemy dawać marchewkę, a nie używać kija

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Rozmowa z Pawłem Maczyńskim z Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej

Czy zespół interdyscyplinarny tworzony przy gminach dotyczący Niebieskiej Karty, czyli przemocy w rodzinie, to chybiony pomysł?

Absolutnie nie. Taki zespół jest potrzebny.

To skąd skarga Zakopanego do Trybunału Konstytucyjnego? Dlaczego są dyskusje w środowisku pracowników socjalnych?

Ani skargi Zakopanego, ani wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie chciałbym komentować. A problem dotyczący udziału pracowników socjalnych w zespołach interdyscyplinarnych i grupach roboczych rzeczywiście jest. Dotyczy nie tyle idei zespołu, co raczej organizacji pracy i przepisów dotyczących procedury Niebieskie Karty.

Czy pracownicy socjalni są zbyt obciążeni?

Tak, przy czym problem polega także m.in. na nadmiernej biurokracji i przeniesieniu większości obowiązków związanych z organizacją grup roboczych na pracowników socjalnych. To oni zwykle są odpowiedzialni za zwołanie grup, a także realizację ustalonych zadań. Dokumentują też niemal każdą czynność podejmowaną w ramach procedury. Nie najbardziej korzystnym rozwiązaniem jest np. wypełnienie kwestionariusza Niebieskiej Karty z osobą stosującą przemoc, a także po raz drugi z osobą doznającą przemocy. A przepisy są tu twarde.

Ale to chyba dobrze, że jest pełna dokumentacja. Wiadomo, co w rodzinie się dzieje.

To raczej pytanie - czym ma się zająć pracownik socjalny? Pisaniem kolejnych protokołów czy realną pomocą rodzinie. Należy pamiętać, że pracownik socjalny nie zajmuje się tylko problemem przemocy, ale także równolegle pomaga rodzinom z innymi dysfunkcjami, również niestety odpowiedzialny jest za postępowania administracyjne dotyczące udzielania pomocy finansowej.

To może pracownik socjalny powinien dostawać wyższe wynagrodzenie skoro nakłada się na niego dodatkowe obowiązki. Był np. pomysł dyżurów świątecznych?

To nie wyłącznie kwestia pieniędzy, ale organizacji pracy. Oczywiście ewentualne dodatkowe godziny pracy powinny generować dodatkowe środki. Pomysł z dyżurami jest dlatego nietrafiony, bo pracownicy socjalni chcieliby po prostu skupić się na pomaganiu rodzinom, a nie na ich kontrolowaniu i interweniowaniu. Do tego zostały bowiem już powołane: policja oraz kuratorzy.

Jaka jest więc naprawdę rola pracownika socjalnego?

To człowiek, zwykle postrzegany jako urzędnik, który jednak ma rodzinie pomagać. Jego rolą jest raczej dawać marchewkę, a nie kij. To bardzo trudny zawód, w którym te dwie sprzeczne role - pomagającego oraz kontrolera zostały narzucone przez ustawodawcę. Prowadzi to do sytuacji, w których musi on np. uczestniczyć w odbiorze dziecka i przekazania go do placówki opiekuńczej.

Może po wypełnieniu takiego trudnego zadania potrzebna jest pomoc psychologa?

Takie wsparcie ma choćby policja. Teoretycznie, pracownik socjalny powinien być przygotowany na różne trudne sytuacje. A bywają one traumatyczne. Proszę sobie np. wyobrazić odbieranie dziecka ze szkoły. Jest wprawdzie możliwość przeprowadzenia tzw. superwizji. Ale to nadal tylko możliwość, a nie obowiązek. To za mało - nie każdy pracownik socjalny ma ją zapewnioną. Radzą sobie, lub nie, sami.

Co się ostatnio zmieniło?

Coraz częściej dochodzi do przemocy w rodzinach dobrze sytuowanych, takich, które korzystają z usług prawników. Może dlatego warto, by zespoły interdyscyplinarne oraz grupy robocze mogły również liczyć na stałą pomoc prawną.

@RY1@i02/2014/078/i02.2014.078.088000200.802.jpg@RY2@

PAWEŁ MACZYŃSKI Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej

Rozmawiała Monika Górecka-Czuryłło

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.