Równość to nie wszystko dla wszystkich od razu
Rozmowa z Andrzejem Cieślą, burmistrzem Aleksandrowa Kujawskiego
Otrzymał pan, a właściwie pana miasto, pierwszą nagrodę za Równy Urząd w projekcie "Równość standardem dobrego samorządu" prowadzonym przy pełnomocniku rządu ds. równego traktowania. Co dla pana oznacza taki tytuł?
Rozumiem go dwojako. Mamy urząd, w którym w taki sam sposób staramy się traktować wszystkich mieszkańców. To fundament, by mieszkaniec czuł się podmiotem, który stanowi o gminie czy mieście, a nie przedmiotem, który trzeba do jednostki samorządowej dopasować. A i sam urząd jest równy, jeśli chodzi o pracowników. Nie ma u nas dyskryminacji, jeśli chodzi o płeć, wyznanie czy narodowość przy zatrudnianiu pracowników.
To brzmi trochę hasłowo. Zwłaszcza w świetle różnych badań, z których wynika, że np. kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni na równorzędnych stanowiskach. Pokutuje też pogląd, że kobiety w ogóle niechętnie są zatrudniane jako kierownicy czy szefowie wydziałów.
To nie slogan, tylko nasza rzeczywistość. Zacznijmy od kadry kierowniczej urzędu miasta. Sekretarz i skarbnik gminy to kobiety, kobiety szefują też wydziałom spraw obywatelskich oraz promocji miasta. W zakresie równego traktowania i ustalenia podstaw prawno-organizacyjnych polityki równości dużą rolę odgrywa sekretarz miasta Krystyna Pieniążek-Bołotowicz.
Czy to oznacza, że w urzędzie są stosowane, tak ostatnio modne, parytety?
Równość nie polega na parytetach, tylko na zatrudnianiu osób zgodnie z ich kompetencjami i kwalifikacjami. Nie jest istotna płeć czy wyznanie. Nie pytamy pracowników o stan cywilny i liczbę dzieci. Nie jest też barierą przy zatrudnieniu niepełnosprawność albo np. miejsce zamieszkania. W urzędzie pracują również osoby dojeżdżające z okolicznych miast. A płace zależą tylko od piastowanego stanowiska. W urzędzie mamy wewnętrzną polityką antydyskryminacyjną i antymobbingową. Obowiązuje nas kodeks etyki.
Równe traktowanie kojarzy się przede wszystkim z płcią. Ale takie spojrzenie nie wyczerpuje chyba tematyki równości w odniesieniu do samorządu.
Oczywiście, że nie. Równość to możliwość rozwoju wszystkich mieszkańców gminy. Zaspokojenie ich potrzeb bez względu na wiek, status społeczny. Pomoc tym, którzy są w trudnej sytuacji. To konstytucyjne prawo każdego obywatela realizowane na terenie naszego miasta i podstawa demokracji.
To na czym konkretnie polegają działania równościowe w Aleksandrowie Kujawskim?
Przykładów jest wiele, ale najważniejsze są dla lokalnej społeczności sprawy pozornie błahe. Od kilku lat prowadzimy np. program aktywizacji zawodowej i społecznej dla podopiecznych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Na ten cel w latach 2010-2013 mamy 600 tys. zł na różne szkolenia. Efekty są. Jedna z naszych kursantek założyła kwiaciarnię, którą z powodzeniem prowadzi.
Innym przykładem wyrównywania szans dla mieszkańców jest stworzenie w mieście spółdzielni socjalnej Kujawianka. Osoby bezrobotne znajdują tam pracę np. przy pielęgnowaniu miejskiej zieleni, sprzątaniu. Często takie zatrudnienie to pierwszy krok do samodzielnego znalezienia sobie pracy. Podobnie jak możliwość odpracowania zaległości czynszowych. To wszystko przykłady aktywizacji społeczności lokalnej, a jednocześnie droga do równomiernego rozwoju gminy.
Przykładem równości w zupełnie innej sferze jest np. możliwość obsługiwania w urzędzie osób głuchoniemych - po przeszkoleniu trzech urzędników posługuje się językiem migowym.
Dlaczego właśnie równość, ta szeroko pojęta, jest tak ważna w samorządzie? Dlaczego jest traktowana jako szczególna wartość?
Powody są moim zdaniem dwa. Po pierwsze, w małej gminie, miasteczku łatwiej jest mieszkańcom wyartykułować swoje potrzeby, łatwiej zadbać o rozwój różnych grup społecznych, zawodowych czy kulturowych. Urząd jest bliżej człowieka, a co za tym idzie mieszkańcowi łatwiej do niego dotrzeć, a urzędnikowi łatwiej zauważyć ludzkie problemy. Drugi powód tak wysokiej oceny polityki równości na szczeblu samorządowym to świadomość, że takie praktyki przekładają się na funkcjonowanie urzędów na poziomie kraju, na tworzenie prawa uwzględniającego właśnie politykę równości i pomocniczości.
No dobrze, teoria równości, nawet jej pojedyncze przykłady, wygląda pięknie. Jednak wiadomo przecież, że nie każdemu mieszkańcowi się dogodzi, nie dla każdej grupy społecznej wystarczy pieniędzy, nie wszystkie oczekiwania będą spełnione.
Równość nie oznacza przecież, że wszyscy mają dostać wszystko od razu. Sztuką jest prowadzenie polityki gminnej drogą równomiernego rozwoju. A to jest możliwe, jeśli słucha się mieszkańców. Już od siedmiu lat spotykam się z różnymi środowiskami, od sportowców z lokalnych klubów, poprzez organizacje pozarządowe, po seniorów z Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Podczas tych spotkań nie jestem mentorem, który sprawozdaje wykonanie budżetu i arbitralnie rozstrzyga, na co przeznaczyć gminne pieniądze. Słucham pomysłów i potrzeb, mówię, ile mamy pieniędzy w miejskiej kasie, i ewentualnie pytam, komu zabrać, by inną inwestycje zrealizować. Tłumaczę, dlaczego np. najpierw trzeba wyremontować tę, a nie inną ulicę, dlaczego w pierwszej kolejności potrzebny jest plan takiego, a nie innego obszaru miasta. To spotkania niełatwe, ale na pewno kształcące dla obu stron. Tak buduje się społeczeństwo obywatelskie na najniższym poziomie samorządu. Tak ukształtowaną społecznością lepiej się zarządza.
No właśnie. Czy taka równość w gminie, urzędzie daje jakieś profity zarządzającym, lokalnej władzy?
Jest taka prosta zasada. Jeśli darzysz szacunkiem drugiego człowieka, to on ciebie również będzie darzył szacunkiem. Tak jest też w przypadku funkcjonowania samorządu. Stosowanie polityki równości, dialogu, przekłada się na większe zaufanie do władz. Na każdym szczeblu. Wymaga to oczywiście określonego poziomu kultury, także osobistej, w relacjach międzyludzkich.
@RY1@i02/2014/078/i02.2014.078.08800030a.802.jpg@RY2@
MATERIAŁY PRASOWE
Andrzej Cieśla burmistrz Aleksandrowa Kujawskiego
Rozmawiała Monika Górecka-Czuryłło
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu