Więcej osób otrzymuje pomoc
Z Lidią Ułanowską z Mazowieckiego Centrum Polityki Społecznej rozmawia Monika Górecka-Czuryłło
Rozmowa numeru
Zajmowała się Pani pomocą społeczną jeszcze przed reformami z 1990 r. Jak Pani ocenia najważniejsze zmiany w pierwszej samorządowej kadencji?
To była rewolucja. Przede wszystkim przeszliśmy z resortu zdrowia do resortu polityki społecznej, który właśnie w 1990 r. wprowadził nową ustawę. Do tej pory byliśmy traktowani trochę po macoszemu. Opieka społeczna kojarzyła się jedynie z biedą i właściwie z pomocą charytatywną. Teraz jesteśmy, jak sami mówimy, "nowym zawodem". Pracownicy zajmujący się pomocą społeczną zyskali nową, zdecydowanie wyższą rangę.
W czym to się przejawia?
Mamy większe możliwości. W ciągu ostatnich lat szykujemy grunt do realizacji usług społecznych. Dostaliśmy zielone światło do szkoleń i studiów wyższych. Tworzymy wsparcie metodyczne, by obejmować pomocą coraz większą liczbę potrzebujących.
Tym zielonym światłem jest od początku wsparcie samorządów?
Tak, ale zreformowanie systemu opieki społecznej na rzecz pomocy i wsparcia to zasługa Jacka Kuronia z jego zupą "kuroniówką". To determinacja tworzenia czegoś zupełnie nowego w pierwszych latach zdecydowała, że samorządy rozszerzały krąg osób objętych pomocą. Pracownicy dawnej opieki społecznej zyskali przekonanie, że są równi innym samorządowcom, co dodało im mocy i aktywności w pracy z klientami.
Czy w nowej rzeczywistości zwiększyło się zapotrzebowanie na pomoc społeczną?
Nie tyle się zwiększyło, co zmieniły się system udzielania pomocy, a także świadomość społeczeństwa. Teraz ośrodki pomocy społecznej wspierają nie tylko osoby niepełnosprawne i samotnych ubogich seniorów, ale po prostu te rodziny, które wymagają wszechstronnej opieki.
Wszytko wygląda ładnie. Ale co z finansami? Czy gminy mają pieniądze na programy, na świadczenia?
Oczywiście, że z finansami jest kłopot. Jednak samorządy wiedzą, że ich rolą jest także pomaganie mieszkańcom. Poza tym wiele działań jest zlecanych gminom przez sektor rządowy, a więc za tym idą budżetowe pieniądze.
Czyli tak trzymać?
Z pewnością tak. Początki samorządowej reformy są obiecujące zarówno dla pracowników socjalnych, jak i podopiecznych pomocy społecznej. Naszym celem jest dostosowanie oferty pomocy do potrzeb mieszkańców lokalnych społeczności.
(wypowiedzi autoryzowane w lutym 2015 r.)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu