Dziennik Gazeta Prawana logo

To nie jest kraj dla starych ludzi. Samorządom brakuje pieniędzy, pomysłów i chęci

20 czerwca 2017

Słabe wyniki rządowego programu "Senior-Wigor" to nie tylko kwestia niedopasowania go do potrzeb gmin. Państwo musi pilnie stworzyć całościową politykę senioralną

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła nie tylko to, jak wydawane są środki z programu "Senior-Wigor", lecz także to, jak wygląda opieka nad osobami starszymi w ramach tego programu w 20 gminach. Jak się okazuje, choć średnio liczba seniorów wzrosła w nich aż o 18 proc., to wcale nie oznaczało wzrostu pomocy ze strony samorządów. Ta pozostała na niezmienionym poziomie.

W 2015 r. pomocą objęto 3,7 tys. osób w ośrodkach wsparcia, z czego tylko 1,3 tys. w dziennych domach pomocy. Średnio to ledwie... 3,5 proc. seniorów. Jedynie 1,7 proc. całego budżetu na pomoc społeczną przeznaczono na finansowanie takich placówek, chociaż opieka w nich jest znacznie tańsza niż w ośrodkach stałego pobytu. Miesięczne koszty utrzymania jednej osoby w domu pomocy społecznej to od 3,5 do ponad 5 tys. zł. Jak wyliczała Najwyższa Izba Kontroli, średnie roczne nakłady na jedna osobę w DDP to 5,7 tys. zł rocznie.

- Tu wyraźnie widać, jak ogromne są różnice finansowe między pomocą w miejscu zamieszkania, a tą instytucjonalną. A mimo to samorządom i tak jest trudno przekonać się do tych nowych form - tłumaczy dr Paweł Kubicki ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

NIK podkreśla, że samorządy nie wykazują własnej inicjatywy. W żadnym przypadku nie przyznano pomocy z urzędu - świadczenia udzielane były wyłącznie na wniosek osób potrzebujących. W jednej gminie nie przeprowadzano wywiadów i nie wydawano decyzji dla osób kierowanych do domu dziennej pomocy "Senior-Wigor", a w czterech z 20 skontrolowanych domów pomocy osoby zainteresowane oczekiwały na wolne miejsce, czasem nawet po kilka miesięcy.

Kontrolerzy NIK ocenili, że to nie lokalne potrzeby w danej gminie były powodem powstawania DDP (o ile jakieś nowe się w ogóle pojawiły), a jedynie zamożność danego samorządu. Czyli gminy bogate budują dzienne domy, a w biednych seniorzy skazani są na niebyt, nikłą pomoc z MOPS czy prywatne ośrodki.

- Oczywiście, że widzimy potrzebę rozbudowania oferty i pomocy dla seniorów. Tyle że inaczej trzeba konstruować programy dla miast, a inaczej dla takich jak moja gmin wiejskich i miejsko-wiejskich. Dla nas przydatna byłaby np. możliwość doposażenia już istniejącej infrastruktury i dostosowania jej do potrzeb seniorów - mówi nam Anna Grygierek, burmistrz Strumienia, gminy na Śląsku Cieszyńskim liczącej niecałe 13 tys. mieszkańców. Strumień jest jedną z blisko 2,3 tys. gmin, które nie skorzystały z programu "Senior-Wigor". - Gdyby była możliwość wsparcia środkami z tego programu np. istniejących już świetlic środowiskowych, to wówczas ich działalność można byłoby poszerzyć o ofertę dla seniorów, wzbogacając istniejąca już infrastrukturę właśnie pod ich potrzeby. To byłoby dla nas korzystne rozwiązanie - dodaje burmistrz Anna Grygierek.

W taką stronę właśnie ma iść zreformowany w tym roku nowy "Senior-Wigor". Dofinansowania do mniejszych ośrodków i dotacje będą bardziej elastyczne. Ale eksperci nie są przekonani, że to wiele zmieni. - To nie jest tylko kwestia tego jednego programu, który okazał się nieskuteczny. To objaw większego problemu, jakim jest brak realizacji konkretnej i koordynującej działania na wielu polach polityki senioralnej - tłumaczy dr Paweł Kubicki. - W 2014 r. jeszcze poprzedni rząd przyjął taki program. Można się było zgadzać lub nie z jego szczegółami, ale zakładał jakieś konkretne zadania. Co od tamtej pory się zadziało? Ciągle tylko mówimy o konieczności dezinstytucjonalizacji pomocy, o alternatywnych do zamkniętych domów pomocy społecznych formułach, o lepszym wsparciu dla rodzin, tak by pomocą i wsparciem byli objęci, zanim pojawi się sytuacja kryzysowa w związku z opieką nad seniorami. Ale niestety głównie mówimy, a efektów wciąż brak - dodaje ekspert.

Struktura demograficzna kraju zmienia się w sposób drastyczny. W 2035 r. emeryci będą stanowili prawdopodobnie jedną trzecią społeczeństwa, a już dziś pomocy wymaga coraz większa grupa ludzi.

Także ubiegłoroczny raport NIK o świadczeniu pomocy osobom starszym piętnował sytuację. Bo choć na wolne miejsce w domu pomocy społecznej nie czeka się już latami, jak dawniej, to jest to złudna poprawa. Opieki wymaga coraz więcej osób starszych, więc gminy, opieka społeczna, czasem lekarze przekonują starszych ludzi i ich rodziny - jeżeli nie ma miejsca w DPS - do pobytu z zakładzie opiekuńczo-lekarskim (nie różni się znacznie od DPS, tyle że pobyt w nim jest finansowany przez NFZ) lub do placówek niepublicznych. Te o dziwo często są tańsze od publicznych ośrodków, ale też są znacznie słabiej kontrolowane, czasem wręcz funkcjonują na dziko. Bywają zarejestrowane jako hotele, agroturystyka czy pensjonaty i zupełnie nie podlegają kontroli, a więc niekontrolowane są w nich warunki pobytu seniorów.

NIK, podsumowując najnowszą kontrolę, nie tylko wnioskuje o Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o modyfikację programu "Senior-Wigor" tak, by realnie go spopularyzować, ale także o to, by samorządy zaczęły aktywniej włączać się w politykę społeczną i by gminne strategie rozwiązywania problemów zaczęły brać pod uwagę także tę grupę społeczną.

@RY1@i02/2017/117/i02.2017.117.00000060a.801.jpg@RY2@

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.