Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Samorządowcy ruszyli na wojnę z otyłością dzieci

27 czerwca 2018

Wzorcowe jadłospisy czy aktywne spędzanie przerw w szkole - lokalne władze wdrażają pomysły na odchudzenie dzieci

Niemal co piąty chłopiec ma nadwagę. Najgorzej jest w grupie 11-latków - problem dotyczy aż 31 proc. z nich. Lepiej pod tym względem wypadają dziewczynki. Nadwagę ma co dziesiąta, choć w grupie 11-latek jest ich ponad 20 proc.

W Polsce nie ma jednolitej strategii walki z otyłością. Z jedynego pomysłu, polegającego na ograniczeniu niezdrowych produktów w sklepikach i na stołówkach szkolnych, resort zdrowia się wycofał.

Wiele samorządów podjęło działania na własną rękę. W Gdańsku za odchudzanie zabrano się systematycznie - dzieci od 6. do 14. roku życia najpierw zbadano, potem opracowano dla nich i ich rodziców warsztaty terapeutyczno-edukacyjne. Włączono w nie również nauczycieli i innych pracowników, w tym kucharzy ze stołówek szkolnych.

- Pozytywne skutki już są widoczne - mówi Piotr Kowalczuk, wiceprezydent Gdańska.

U 18 proc. dzieci zidentyfikowano poważne odchylenia m.in. w poziomie glukozy, trójglicerydów i cholesterolu, wymagające natychmiastowej, dodatkowej konsultacji specjalistycznej, którą w ramach programu również zapewniono. Po roku obowiązywania programu parametry wagowe poprawiły się u ponad 75 proc. podopiecznych.

Z kolei we Wrocławiu postawiono na zmianę żywienia w szkołach. We współpracy ze specjalistami z Uniwersytetu Medycznego zostały przygotowane wzorcowe jadłospisy, które miasto przekazało do przedszkoli i szkół wszystkich poziomów nauczania. Placówki, które wprowadzą zalecane zmiany, otrzymują certyfikat zdrowego i racjonalnego żywienia, który przyznawany jest na dwa lata. Są wizytowane przez specjalistów ds. żywienia, a po dwóch latach mogą ubiegać się o przedłużenie certyfikatu. Co roku robione są też badania przesiewowe u uczniów klas I, III i V w podstawówkach.

- Celem badań, wykonywanych co roku u prawie 13 tys. uczniów, jest wyłonienie dzieci z nadwagą, otyłością i innymi zaburzeniami okresu rozwojowego. Mogą one liczyć na specjalną opiekę, od psychologicznej po edukacyjną - tłumaczy Majka Wysocka z Urzędu Miasta Wrocław.

W Krakowie opracowano bezpłatne programy dla dzieci w różnych w dzielnicach, stawiając na ich atrakcyjność - są to zajęcia lekkoatletyczne, piłka nożna, rugby czy tańce.

W Warszawie zorganizowano konkurs dla szkół podstawowych na zaprojektowanie aktywnych przerw szkolnych. Najciekawsze pomysły dostały nagrody finansowe o łącznej wartości 9 tys. zł. Pieniądze miały być przeznaczone na zakup pomocy dydaktycznych. W zwycięskiej szkole korytarze i sale gimnastyczne zostały podzielone na kilka stref aktywności - np. gier i zabaw podwórkowych (guma, skakanka, klasy), gier planszowych, strefę muzyczną (karaoke, zumba), ale, co ważne, również strefę ciszy, dla tych którzy chcą odpocząć, czytając lub rysując.

O sprawność i tuszę dzieci chcą tez zadbać firmy prywatne. Lublin postawił na współpracę z Fundacją Medicover. Eksperci po wykonaniu badań przesiewowych w szkołach (sprawdzających poziom tętna, cukru) objęli najmłodszych i ich rodziny opieką specjalistyczną mającą na celu poprawę stanu zdrowia.

Specjalny program pod hasłem Aktywne Szkoły MultiSport wymyślił Benefit, firma działająca w branży świadczeń pozapłacowych. Docelowo ma objąć 10 tys. dzieci z dolnośląskich szkół. - Dotychczas udział w nim wzięło prawie 1,5 tys. dzieci. Program bazuje na Europejskim Teście Sprawności Fizycznej EuroFit, do którego dodaliśmy nowoczesne rozwiązania technologiczne. Wykonując ćwiczenia sprawnościowe, uczniowie przechodzą poszczególne misje, zdobywają punkty i kolejne poziomy w grze - opowiada Adam Radzki, członek zarządu Benefit Systems.

W programie tym rywalizują między sobą też szkoły. Zwycięzcy otrzymają nagrodę finansową, dzieci i rodzice - indywidualne wyniki dotyczące sprawności dzieci, a także profesjonalne wsparcie dotyczące zdrowego żywienia. - Paradoksem naszych czasów jest to, że choć mamy środki i możliwości, by dbać o zdrowie, coraz więcej dzieci unika sportu. To może oznaczać problemy w dorosłym życiu, m.in. wady postawy, otyłość, osteoporozę czy cukrzycę. Już teraz Światowa Organizacja Zdrowia wymienia brak ruchu jako jedno z największych zagrożeń dla zdrowia obok palenia tytoniu - mówi Radzki.

@RY1@i02/2018/070/i02.2018.070.00000050b.801.jpg@RY2@

fot. Jacek Domiński/Reporter

W Polsce nie ma jednolitej strategii walki z otyłością

Klara Klinger

Patrycja Otto

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.