Szkolna opieka stomatologiczna to trudne negocjacje z prywatnymi gabinetami
O tym, że samorządy muszą zapewnić uczniom opiekę stomatologiczną, pisaliśmy nie raz. Informowaliśmy też, że warianty są trzy: można zorganizować gabinet w szkole, zaprosić dentobus lub zawrzeć porozumienie z prywatnym gabinetem. Dziś wszystko wskazuje na to, że większość gmin skorzysta z tego ostatniego rozwiązania. Tylko już widać, że początki z tym związane nie należą do łatwych. Po pierwsze dlatego, że trudno jest znaleźć gabinety stomatologiczne chętne do współpracy (w końcu dla nich to dodatkowe obciążenie i obowiązki) i po drugie, nie określono wzorów ani szczegółów porozumienia, które JST muszą z nimi zawrzeć. A ponieważ w tej sytuacji to samorządy występują w roli petentów, stomatolodzy mogą dyktować swoje warunki. JST muszą więc uważać, by postawione pod ścianą nie podpisały umowy, która nie do końca okaże się dla nich korzystna. Tym bardziej że samorząd lekarski podpowiada dentystom, by w takim porozumieniu m.in. ustalili, kto zapłaci za spowodowane przez dzieci szkody, zabezpieczyli się przed odwoływaniem wizyt i doprecyzowali, co to znaczy, że uczniowie powinni być przyjmowani poza kolejnością. © ℗ C4–5
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.