Przyspieszamy transformację energetyczną
Odnawialne źródła energii przestały być wyłącznie projektem klimatycznym. Stają się fundamentem bezpieczeństwa gospodarczego, geopolitycznego i społecznego Polski – wskazuje Dorota Zawadzka-Stępniak, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Spróbujmy oddzielić odnawialne źródła energii od bieżącej polityki i uczciwie odpowiedzieć, na ile one mają szanse szybko stać się podstawą miksu energetycznego w Polsce?
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że OZE to przyszłość polskiej energetyki – zarówno w dużej skali, jak i na poziomie gospodarstw domowych. I nie chodzi tylko o ochronę klimatu, lecz także o bezpieczeństwo dostaw, odporność państwa i uniezależnianie się od paliw kopalnych sprowadzanych z niestabilnych kierunków. Dlatego NFOŚiGW od lat wspiera rozwój zielonej energii w elektroenergetyce, ciepłownictwie i przemyśle. Dzięki naszym programom powstały setki tysięcy prosumenckich instalacji, a sama energetyka obywatelska stała się realną częścią systemu. Ponad 700 tys. wniosków w programie „Mój prąd” pokazuje, że Polacy nie tylko oswoili tę zmianę, ale chcą ją współtworzyć.
Coraz więcej firm i gospodarstw domowych inwestuje we własne źródła, ogranicza rachunki i podnosi autokonsumpcję. Czy widzi pani dziś masowe zainteresowanie przyspieszeniem tej zmiany?
Tak – zainteresowanie jest bardzo wyraźne. Ale transformacja nie sprowadza się do samego montowania paneli. Najtańsza energia to ta, której nie trzeba zużyć, dlatego obok OZE mocno wspieramy efektywność energetyczną: termomodernizację budynków, modernizację obiektów publicznych, inwestycje w przemyśle. W 2026 r. NFOŚiGW prowadzi 48 programów priorytetowych, a rekordowy budżet funduszu wynosi 37 mld zł. Około 85 proc. tej kwoty trafia na szeroko rozumianą transformację niskoemisyjną, poprawę jakości powietrza i bezpieczeństwo energetyczne. Ważnym elementem jest też elektromobilność – od dopłat do aut elektrycznych po zielony transport publiczny i infrastrukturę ładowania.
Krytycy OZE najczęściej uderzają w jeden punkt: stabilność. Mówią – gdy nie wieje i nie świeci, wracamy do węgla. Tymczasem coraz więcej rodzin i firm ma już magazyny energii, a samochód elektryczny staje się częścią domowego systemu.
Magazyny energii są dziś jednym z kluczowych elementów całej układanki. Dlatego wspieramy projekty kompleksowe, nie tylko samą fotowoltaikę, lecz także przydomowe magazyny energii i magazyny ciepła. Ich rola jest prosta: energia ma być produkowana wtedy, gdy jest dostępna i tania, a wykorzystywana wtedy, gdy jest potrzebna. To poprawia autokonsumpcję, zwiększa przewidywalność dostaw i odciąża sieć. W ostatniej edycji „Mojego prądu” magazyny energii znalazły się w ok. 60 proc. wniosków, co pokazuje, jak szybko dojrzewa rynek. Jednocześnie musimy modernizować sieci elektroenergetyczne, bo wraz ze zmianą geografii produkcji energii zmienia się cały model przesyłu. Bez nowoczesnych sieci i magazynowania nie da się zbudować stabilnego systemu opartego na OZE.
Nie tylko politycy, ale i firmy patrzą dziś na energię jak na element bezpieczeństwa, a rozproszona energetyka to większa odporność na kryzysy i cyberzagrożenia. Na ile ten wymiar jest wpisany w programy funduszu?
To jeden z naszych priorytetów. Im więcej lokalnych źródeł energii, im większa samowystarczalność gmin, przedsiębiorstw i gospodarstw domowych, tym mniejsza podatność na zewnętrzne szoki. Dlatego wspieramy wielkoskalowe inwestycje w OZE oraz małe, rozproszone instalacje. Równolegle trzeba budować krajowe kompetencje przemysłowe i technologiczne, aby Polska nie była wyłącznie odbiorcą gotowych rozwiązań. Musimy też skutecznie walczyć z dezinformacją, bo wokół transformacji narosło wiele mitów. Powinniśmy mówić do obywateli językiem konkretnych korzyści: niższych rachunków, lepszej jakości powietrza, większego bezpieczeństwa i lepszej jakości życia.
W Polsce słychać argument, że cele klimatyczne są słuszne, ale tempo zmian zbyt szybkie – choć kraje, które postawiły na OZE, mają dziś często tańszą i bardziej przewidywalną energię. Mamy przyspieszać czy hamować?
Przyspieszać – ale mądrze i sprawiedliwie. Od celów klimatycznych nie ma odwrotu, a im szybciej zbudujemy jasną ścieżkę dojścia, tym większe będą korzyści dla gospodarki i obywateli. Potrzebne są trzy rzeczy: przewidywalna mapa drogowa, w tym aktualny Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu oraz strategie sektorowe, finansowanie – z KPO, Funduszu Modernizacyjnego, środków unijnych i Funduszy Norweskich oraz dobre projekty. NFOŚiGW chce być nie tylko instytucją finansującą, ale także centrum kompetencji, które pomaga takie projekty przygotować. Służy temu m.in. inicjatywa ELENA realizowana z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym. Decyzje, które podejmiemy dziś, będą miały krytyczny wpływ na jakość życia następnych pokoleń, dlatego nie może nam zabraknąć odwagi.
Rozmawiał: Zbigniew Bartuś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu