Jak nowa ustawa o pracownikach samorządowych wpłynęła na jakość pracy urzędników zatrudnionych w gminie
Czy obowiązkowe utworzenie stanowiska w każdej gminie było konieczne? Po co wójtowi asystenci i doradcy, jeśli wciąż poszukują specjalistów? Czy obowiązkowa służba przygotowawcza i egzamin końcowy dla nowych pracowników wpłynęły na jakość pracy urzędów?
Obowiązująca od ponad roku nowa ustawa o pracownikach samorządowych sprawdza się w praktyce. Na pytanie, czy potrzebny był sekretarz w każdej gminie, odpowiedzieć można tylko twierdząco. Polska samorządowa struktura administracyjna na poziomie lokalnym nie jest jedyną z możliwych. Ale wszędzie tam, gdzie funkcjonuje zdecentralizowany system demokratyczny, szczególną dbałością otacza się procedury zapewniające sprawną obsługę klienta i precyzyjne zarządzanie usługami publicznymi. Stąd nieoceniona rola dyrektora urzędu, urzędnika odpowiedzialnego za sprawne działanie administracyjnej maszyny. Dodajmy, urzędnika nieodchodzącego razem z szefem po zakończeniu kadencji.
Sekretarz skupiony na wewnętrznym funkcjonowaniu urzędu, nienarażony bezpośrednio na zmiany polityczne, jest gwarantem poprawnego działania administracji samorządowej.
Praktyka pokazuje, że są to na ogół ludzie o dużej samodyscyplinie, chętnie podwyższający swoje kwalifikacje i motywujący pracowników urzędu do tego samego.
Możliwość zatrudnienia asystentów i doradców wzbudziła początkowo wiele emocji i domysłów, na ogół niezdrowych. Spodziewano się zapewne setek lub tysięcy etatów politycznych lub falę nepotyzmu w samorządzie. Nic takiego się nie stało. W dużych miastach, powiatach, województwach ludzie pełniący te funkcje byli, są i będą, niezależnie od obowiązującego nazewnictwa, bo taka jest rzeczywista potrzeba.
W gminach wiejskich i małych miasteczkach asystentów i doradców na ogół nie ma. Zapisy ustawowe niczego tu nie zmieniły. Można oczywiście znaleźć niedużą gminę wiejską, w której wójtowi towarzyszy asystent, lecz wójt, oprócz swoich gminnych obowiązków, pełni także bardzo istotne i prestiżowe funkcje w Komitecie Regionów w Brukseli. W takiej sytuacji asystent bywa nieodzowny.
Można także znaleźć w Polsce gminę wiejską, gdzie funkcjonuje doradca wójta, np. do spraw inwestycji drogowych, bowiem na terenie tej gminy budowany jest 20-kilometrowy odcinek autostrady i dwa węzły drogowe. Zatrudnienie w takiej sytuacji doradcy organizującego spotkania z inwestorami i wykonawcami, konsultującego ciągłe zmiany organizacji ruchu, pomagającego łagodzić konflikty pomiędzy mieszkańcami i wykonawcami, jest uzasadnione na czas trwania tej budowy.
Podane tu przykłady ilustrują rozsądne, jak sądzę, wykorzystanie możliwości, jakie daje znowelizowana ustawa.
Myślę, że wszyscy rozumiejący specyfikę pracy w administracji publicznej z niemałym zadowoleniem przyjęli zapis o służbie przygotowawczej zakończonej sprawdzeniem wiedzy. Są już pierwsze efekty. To nie tylko dobra motywacja do zgłębiania podstaw administracyjnego warsztatu w praktyce. Nie bez znaczenia jest także możliwość sprawdzenia kandydata na urzędnika w codziennym kontakcie z innymi urzędnikami i klientami.
Służba przygotowawcza to także sposób na budowę prestiżu tego zawodu. Konkurs, służba przygotowawcza, egzamin to elementy naboru do służby publicznej, z której urzędnik ma prawo być dumny.
Tak wiele powiedziano i napisano złego o urzędnikach (jakby bez nich mogło istnieć jakiekolwiek państwo), że ta odrobina zasłużonej satysfakcji po prostu się im należy. ar
@RY1@i02/2010/028/i02.2010.028.092.009b.001.jpg@RY2@
Marek Olszewski
Marek Olszewski
wójt gminy Lubicz, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej, członek Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu