Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Mniej pieniędzy na szkolenia urzędników

8 października 2013

W 2014 r. nie będzie już unijnych konkursów na dokształcanie pracowników. Również w lokalnych budżetach nie przybędzie funduszy na ten cel

W gminach trwają prace nad domknięciem przyszłorocznych budżetów. Muszą się tam znaleźć też środki na szkolenia dla urzędników. Tym bardziej że każdy z nich ma ustawowy obowiązek podwyższania swojej wiedzy i kwalifikacji. Do tej pory większość samorządów szkolenia opłacała ze środków UE. Te jednak powoli się kończą. W 2014 r. nie będzie już nowych konkursów o dotacje z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. W nowym programie POWER 2014-2020 samorządy nie będą już priorytetem.

- Środki będą jedynie na zarządzanie strategiczne i finansowe w samorządach oraz tworzenie budżetów zadaniowych. Obszarem, który wymaga wsparcia, są też kwestie związane z wydawaniem pozwoleń budowlanych - wskazuje Paweł Orłowski, wiceminister rozwoju regionalnego.

Gminy, mimo tych zapowiedzi, nie zamierzają zwiększać własnych środków na szkolenia. Część z nich argumentuje, że urzędnicy nie garną się do uczestnictwa w nich, bo nie widzą perspektyw na awans. Inna rzecz to jakość niektórych oferowanych kursów.

Szkolenia z UE

Zgodnie z art. 24 ust. 2 pkt 7 ustawy z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (Dz.U. nr 223, poz. 1458 z późn. zm.) do obowiązków każdego urzędnika należy stałe podnoszenie umiejętności i kwalifikacji zawodowych. Z kolei art. 29 tej ustawy przewiduje, że w planach finansowych jednostek samorządowych należy zabezpieczyć środki na podnoszenie wiedzy urzędników.

- Do tej pory głównie prowadziliśmy szkolenia unijne dotyczące obsługi interesanta czy procedury wynikającej z kodeksu postępowania administracyjnego. W przyszłym roku już ich nie będzie - tłumaczy Artur Gajowniczek, naczelnik wydziału organizacyjno-społecznego Starostwa Powiatowego w Mińsku Mazowieckim.

Dodaje, że jak na razie nie podpisano żadnego projektu na szkolenia z UE na przyszły rok. To symptomatyczne i tylko potwierdza, że płynące dotychczas szerokim strumieniem unijne pieniądze już się powoli kończą.

- Głównie korzystaliśmy ze szkoleń unijnych, w których wkład urzędowy pokrywał pracownik w nich uczestniczący. Mimo wyczerpania się środków z UE nie będziemy zwiększać budżetu na ten cel. W efekcie wciąż około 600 zł średnio będzie przypadało na jednego urzędnika - wyjaśnia Katarzyna Filipek, kierownik referatu kadr Starostwa Powiatowego w Chrząstowicach.

Dodaje, że szkolenia ograniczą się do tych niezbędnych, które są związane ze zmianą przepisów. Podobnie jest też w innych jednostkach samorządowych.

- W przyszłym roku na ten cel zarezerwujemy kilkadziesiąt tysięcy złotych. Te środki są przeznaczane na niezbędne kursy wynikające np. z wdrożenia ustawy śmieciowej - mówi Anna Plewka, zastępca skarbnika miasta Opola.

Tłumaczy, że pieniędzy nie wystarczy dla wszystkich pracowników i dlatego ci muszą się szkolić we własnym zakresie.

- Obecnie nie ma też już możliwości sfinansowania przez gminę studiów podyplomowych - dodaje.

Z kolei te samorządy, które decydują się na podwyższanie kwalifikacji urzędników stawiają im warunki.

- Dwie osoby wystąpiły o dofinansowanie studiów. Jeśli się na to zdecydujemy, będziemy musieli zawrzeć specjalną umowę - lojalkę - argumentuje Adam Budka, sekretarz gminy Kołobrzeg.

Podkreśla, że w ich budżecie średnio na szkolenia na jednego urzędnika przypada około 950 zł rocznie. W tym z 35 tys. zł zarezerwowanych pieniędzy na ten cel urząd wydał nieco ponad połowę.

Przyznają więcej

Część gmin nie oszczędza na urzędnikach i chętnie finansuje szkolenia dla nich. Zapewniają, że zależy im na dobrze wykształconych pracownikach.

- W tym roku na 66 osób zarezerwowaliśmy 100 tys. zł. Z tego wydanych zostało już 65 tys. W kolejnym będzie podobnie - zapewnia Lucyna Suchecka z Urzędu Gminy Kobierzyce.

Ale nie we wszystkich gminach urzędnicy są zainteresowani podnoszeniem swoich kwalifikacji. W efekcie środki na ten cel pozostają niewykorzystane.

- W ostatnim czasie mieliśmy 10 szkoleń, na które zgłosiły się pojedyncze osoby. Oferta przedstawiona przez firmy szkoleniowe musi być naprawdę ciekawa - mówi Grażyna Sojewicz z wydziału organizacyjnego Urzędu Miejskiego w Węgorzewie.

Zdaniem ekspertów przyczyn takiego stanu jest kilka.

- Brak motywacji i możliwości awansu to główny powód, dla którego pracownicy samorządowi nie chcą się szkolić - wyjaśnia prof. Jolanta Itrich-Drabarek z Uniwersytetu Warszawskiego.

Według niej jeśli wójt nie widzi potrzeby, aby jego podwładni się rozwijali, to tym bardziej wielu z nich nie nastawia się na samokształcenie.

Nieprecyzyjne wydatki

Brak zainteresowania szkoleniami wśród urzędników, niska jakość kursów to niejedyny problem lokalnych działaczy. W ustawie o pracownikach samorządowych nie jest również określone, jaka kwota wydatków na wynagrodzenia powinna być zarezerwowana na podnoszenie kwalifikacji. Inaczej jest np. w sytuacji nauczycieli. Tam od tego roku działa mechanizm, zgodnie z którym na doskonalenie zawodowe nauczycieli samorządy muszą przeznaczyć od 0,5 proc. do 1 proc. rocznych wydatków na ich wynagrodzenia. Wcześniej odpis na doskonalenie zawodowe nauczycieli wynosił 1 proc.

- Takie procentowe określenie budżetu na szkolenia powinno być wprowadzone dla pracowników samorządowych. Inaczej część gmin będzie na nich oszczędzała - przekonuje dr Stefan Płażek, adiunkt w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Według niego urzędnicy powinni występować o szkolenia, a ich przełożeni sprawdzać, jak i czy osoby przez nich zatrudnione podwyższają kwalifikacje. Dobrą sposobnością do tego mogłaby być okresowa ocena. Tyle że jak wskazują raportu Najwyższej Izby Kontroli, instrument ten nie zawsze jest wykorzystywany. Z lipcowych danych NIK wynika, że kontrolerzy stwierdzili, że w 38 proc. sprawdzanych jednostek część pracowników nie była poddawana obowiązkowej ocenie okresowej. Co więcej, w połowie urzędów robiono to zbyt rzadko lub według nieodpowiednich kryteriów. W jednym przypadku oceny dokonano dopiero w lipcu 2012 roku, czyli trzy lata po wejściu w życie ustawy o pracownikach samorządowych.

252 tys. osób pracuje w administracji samorządowej

4 tys. zł wynosi średnia pensja w gminie

Szkolenia w urzędach samorządowych

Osoby, które sumiennie realizują obowiązki i podwyższają kwalifikacje, mogą liczyć na awans. Nie jest on jednak automatyczny.

udzielanie informacji organom, instytucjom i osobom fizycznym,

dochowanie tajemnicy ustawowo chronionej,

zachowanie uprzejmości i życzliwości,

zachowanie się z godnością w miejscu pracy i poza nim,

stałe podnoszenie umiejętności i kwalifikacji zawodowych.

zwolni się etat na wyższe stanowisko,

rzetelnie wykonuje swoje obowiązki służbowe,

posiada dobre wyniki ocen okresowych,

ukończył dodatkowe kursy lub studia podyplomowe,

spełnia wymogi ustawowe do zajmowania wyższych stanowisk (np. staż lub wykształcenie).

zakaz czasowego powierzania stanowiska sekretarza innemu urzędnikowi,

nabór na stanowisko sekretarza musi być rozpisany w ciągu trzech miesięcy,

urzędnik prawomocnie skazany za przestępstwo z mocy prawa traci zatrudnienie w gminie,

z awansu wewnętrznego mogą korzystać pracownicy według tej samej grupy zaszeregowania,

asystent lub doradca musi przystąpić do konkursu, jeśli chce ubiegać się o stanowisko urzędnicze.

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.